Strona główna KMF
        
J   U   S   T        R   E   M   E   M   B   E   R        W   H   O        Y   O   U        A   R   E


Gdy do kin wszedł "Cube" Vincenza Natali, został niemalże natychmiast zauważony zarówno przez widzów jak i przez krytykę. I pomimo, iż film znalazł również niewielkie grono przeciwników to nikt nie przeszedł obok niego obojętnie. Reżyser zaintrygował nową jakością horroru - science-fiction, pokazał nowe oblicze i nową formę strachu. Przyznam, że ja też dałem się na to nabrać. A więc mamy bardzo dobry debiut, wybijający się wysoko w swoim gatunku. I co będzie dalej? Z niecierpliwością oczekiwałem na jakieś kolejne dokonania reżysera, żeby zobaczyć czy "Cube" nie był aby przypadkowym, jednorazowym przebłyskiem. Chciałem potwierdzenia, że ten człowiek ma swoją własną wizję i będzie ją konsekwentnie realizował.
I oto w moje ręce wpadł "Cypher". Początkowo czułem się zdezorientowany. Przedstawiono mi świat niemalże "sterylny". Trochę orwellowski, ale nie aż tak złowrogi. "Sterylny" głównie formą - architektura - oszczędna, wręcz uboga w stylu, dyskretne idealnie przystrzyżone trawniki, czyściutkie ulice. Życie jednostek również wydało się być "sterylne" - wiedzą tyle, ile powinny wiedzieć by wykonywać swoją pracę i nic ponadto, niczym trybiki wielkiego mechanizmu, o istnieniu którego nie mają lub nie chcą mieć pojęcia. Jednak zdają się nie mieć nic przeciwko takiemu stanowi rzeczy, w zamian za co prowadzą dostanie, spokojne i bezpieczne życie w domku gdzieś na przedmieściach. Ot, takie futurystyczne świadome zniewolenie. Tym światem rządzą właściciele potężnych korporacji, którzy znajdują się gdzieś wysoko na szczycie drabiny - chyba nawet dokładnie nikt nie wie gdzie i kim oni są. Ten świat wciągnął mnie i zaciekawił. Od pierwszej minuty filmu oglądałem go z zainteresowaniem czekając, w jakim kierunku potoczy się fabuła - czy będzie to kolejny horror w który bez żadnej konkretnej przyczyny zostaną wplątani niewinni ludzie. Początkowo wiele na to wskazywało. Bohater filmu, Morgan Sullivan, zostaje zatrudniony w jednej z takich korporacji i ma zajmować się szpiegostwem przemysłowym. Na jednym z wyjazdów służbowych poznaje tajemniczą kobietę. Jak się później okazuje, spotkanie to nie było przypadkowe. Kobieta ta zdaje się podążać jego śladem, by w pewnym momencie wyjawić mu prawdę na temat zasad działania firmy dla której pracuje i celu, w jakim został zwerbowany. Przed Morganem odkrywa się prawdziwe oblicze zwalczających się wzajemnie korporacji - nowy, niebezpieczny świat, którego nie rozumie i w którym powoli zaczyna się gubić. Zdany tylko na siebie i będący jedyną osobą której może ufać (czy aby na pewno?) Morgan stara się przetrwać i odnaleźć swoje miejsce w tym świecie.
Cóż mogę powiedzieć. Ten człowiek ma wizję. Swym kolejnym (nie wiem czy drugim) filmem Natali przekonał mnie do siebie. Odnoszę wrażenie, że bawi się gatunkiem science-fiction. Najpierw osadza w nim "Cube" - mroczny, dający poczucie beznadziejności horror, by następnie zaserwować nam przygodę sensacyjno-szpiegowską a'la "Total Recall" z odrobiną Jamesa Bonda. Scenariusz może nie jest nowatorski, ale w świetny sposób na starych pomysłach przedstawia nową, bardzo ciekawą historię. Efekty specjalne, montaż, zdjęcia - ogólnie cała strona techniczna jest bardzo dobra i co ważne, nie nachalna - nie ma tam spektakularnych efektów rodem z "Matrixa", wszystko jest wyważone i w odpowiednich proporcjach. Na duże brawa zasługuje Jeremy Northam i wykreowana przez niego postać, która wraz z upływem akcji zmienia się z szarego, niepozornego obywatela w... ale o tym sza. W tle zaś sączy się klimatyczna muzyczka idealnie uzupełniając obraz. "Cyphera" ogląda się bardzo lekko i przyjemnie. Widać, że tematy science-fiction nie sprawiają reżyserowi żadnych problemów, porusza się w nich bardzo pewnie i bez większych trudności. Oby tak dalej czego życzę zarówno Natali'emu, jak i nam - widzom.







Rok produkcji: 2002, USA
Czas trwania: 95 min.

Reżyseria: Vincenzo Natali
Scenariusz: Brian King
Muzyka: Michael Andrews
Zdjęcia: Derek Rogers

Wystąpili:

Jeremy Northam (jako Morgan Sulivan)
Lucy Liu (jako Rita)
Nigel Bennett (jako Finster)
Timothy Webber (jako Callaway)
David Hawlett (jako Dunn)
Kari Matchett (jako Diane)
Kristina Nicoll (jako Amy)


e-mail
 Autor recenzji: Dominik Kowalski - DOBERMANN