|
|||
Catholicism - WOW!! Ileż to już razy, szeroko pojęte środowiska katolickie w Polsce i na świecie, protestowały przeciwko sprawom filmowym i ogólnofilmowym? Korzystając przynajmniej z danych ostatnich kilku lat, można stwierdzić, że często. Wystarczy choćby przypomnieć takie oprotestowane obrazy jak: "Ksiądz" A. Bird /w którym poruszono, na pewno nie wyimaginowany choć nie nagłaśniany zbytnio, problem homoseksualizmu w środowiskach kleru/, "Skandalista Larry Flint" M. Formana, w tym przypadku protesty dotyczyły samego plakatu reklamowego- tytułowy bohater ukrzyżowany został na kobiecym łonie. Debatowano także nad problemem kryzysu wiary, ukazanemu w ostatnim filmie A. Holland "Trzeci cud". Ostatnie spory: katolicy kontra "showbiznes", spowodowały nawet wycofanie się pierwszego polskiego dystrybutora nowego filmu Kevina Smitha pt: "Dogma". Nasuwa się więc pytanie, co z wolnością przekonań, wolnością wypowiedzi i wreszcie co z tolerancją wobec innych poglądów, lub chociażby samej interpretacji artystycznej?! Można także zastanowić się jakie to środowiska krytykowały powyższe obrazy, te którym bliżej do "pewnego katolickiego radia":), czy może te bliższe ks. Tischnerowi? /być może to schematyczny podział, ale taki zaczyna się rysować/. Sęk w tym, że wyznanie katolickie jest wyznaniem dość silnie związanym z symboliką obrazu, może więc dlatego wyznawcy poczuli się urażeni. A może powyższych filmów po prostu nie widzieli? ![]() Wracając jednak do ostatniego "obrazoburczego" obrazu Kevina Smitha- "Dogmy", można stwierdzić, że diabeł tkwi w szczegółach, a dokładnie w obrazach. Co bowiem, dla ortodoksyjnego katolika, jest gorsze do przełknięcia: nowy wizerunek Jezusa, który można generalnie określić jako "positive look", będącego elementem nowej, stosowanej przez lokalnego biskupa, strategii reklamowej mającej na celu przyciągnięcie młodzieży do kościoła, rzezie dokonywane przez "aniołów zła" Bartlebiego i Lokiego, a może po prostu scena w której wierni podsypiają na niedzielnej mszy w kosciele? Co gorsza w filmie następuje pełna "desakralizacja" biblijnych postaci: aniołów /krwawe aniołki: Dammon, Affleck, archanioł- Rickman/, proroków- tu raczej prostaków- /słynna para Silent Bob i Jay/, oraz apostołów /Rufus- 13 Apostoł nie wymieniony w Bibli z powodów (sic!) rasistowskich/. Czy wreszcie samego Boga /A. Morisette/, będącego tu naiwną, acz dobrą panienką. ![]() Czy jednak właśnie te "szczegóły" będące, nie inaczej jak, swobodną wizją artystyczną Smitha, nie pretendującą przecież do miana herezji /chociażby dlatego, że ujęte są w nawias komedii/, desakralizują samą ideę Boga?! Tak można to zinterpretować tylko i wyłącznie wtedy, gdy traktujemy wiarę na sposób "średniowiczny", zabobonny, wyłącznie obrazkowy, a więc bardzo powierzchownie, pomijając całą warstwę biblijnego symbolu, niedopowiedzenia. Kiedy jednak "przekopiemy" się przez warstwę obrazu i podążymy za myślą przewodnią Smitha- scenarzysty, zobaczymy trzy proste, podstawowe prawdy, które zdaje się, chce on nam tylko przypomnieć- Bóg istnieje, kocha nas i cierpliwie wybacza nam nasze słabości. A jeśli ma jeszcze takie poczucie humoru, jakie przypisuje mu reżyser, to na pewno świetnie się bawi oglądając "Dogmę"! ;) Tytuł polski: Dogma Tytuł oryginalny: Dogma Data premiery: 8 grudnia 2000 Gatunek: komedia Produkcja: USA Data produkcji: 1999 Od lat: 18 Reżyseria: Kevin Smith Scenariusz: Kevin Smith Zdjęcia: Robert D. Yeoman Muzyka: Howard Shore Scenografia: Robert Holtzman Czas trwania: 130 Dystrybutor: Prestige Ben Affleck: Bartleby/Barry Matt Damon: Loki Linda Fiorentino: Bethany Sloane George Carlin: kardynał Ignatius Glick Salma Hayek: Muza Jason Lee: Azrael Jason Mewes: Jay Kevin Smith: Milczący Bob Alan Rickman: Metatron Alanis Morissete: Bóg Janeane Garofalo: Liz AUTOR RECENZJI: Maria Lepkowska - ROSEMARY ![]() Zdjęcia pochodzą ze strony: http://www.republika.pl/kjarzabek CZYLI WSZYSTKO O FILMACH KEVINA SMITHA!!! |