Stary człowiek, mimo iż stoi na progu zasadniczego końca ludzkiej egzystencji, wciąż zmagać się musi z szeregiem trudności. Niestety większość z nich sam sobie sprawia. Nie chodzi wcale o fizyczne cierpienie ciała będące wynikiem starzenia, a konserwatyzm poglądów, przekonanie o słuszności wyznawanych zasad i niska zdolność akceptowania nowości. Podczas gdy człowiek młody żyje przyszłością, stary człowiek wspomina przeszłość, jako że w przyszłości nic ciekawego już nie widzi. Czas płynie powoli, acz nieubłaganie. Wspomnienia i doświadczenia rosną do rangi najwartościowszego dziedzictwa i trudno się z tym nie zgodzić. Czy jednak wspinając się po drabinie Jakubowej starsi muszą nadal żywić ansy, podpierać się fanatycznym honorem i niepisaną księgą reguł, której młodzi za wszelką cenę mają przestrzegać? A gdzie czas na zrozumienie, przebaczenie i zapomnienie dawnych krzywd? Te trudne zagadnienia pisarz hiszpański Benito Perez Galdos stawia przed bohaterem swojej powieści podstarzałym Donem Rodrigo, hrabią Albrit, którego to w ekranizacji książki dokonanej przez Jose Luisa Garci zagrał znany, hiszpański aktor starego pokolenia Fernado Fernan Gomez ("Anna i wilki", "Szczudła", "Duch roju"). Stworzył on postać starca zapadającą na długo w pamięci, sędziwego brodacza o ciepłym przysposobieniu dla bliskich, ale i groźnego dla wszystkich wrogów.
|  |
Hrabia Albrit po latach spędzonych w Peru, gdzie utracił swój majątek dociera do Hiszpanii na włości synowej Lucretii (Cayetana Cuervo), wdowy po zmarłym synu. Zdany na jej łaskę i szczerze jej nienawidzący Don Rodrigo knuje intrygę, której celem ma być odebranie matce jednej z wnuczek. Starzec wie, że jedna z córek Lucretii nie jest jego wnuczką o błękitnej krwi rodu Albrit, gdyż pochodzi z nieprawego łoża. Jedyne, czego chce dokonać przed śmiercią, to przekazać właściwej dziewczynce historię rodu, wpoić zasady honoru i mianować prawowitą dziedziczką szlacheckiego nazwiska i tytułu. Informacji tej jednak łatwo zdobyć mu nie będzie, gdyż sekretu strzeże Lucretia, obrażona na zachowanie teścia, który wyklął ją z rodziny. Zorganizuje ona spisek przeciwko niemu wśród swoich zauszników: burmistrza, lekarza, sekretarza, a nawet przeora zakonu. Stary lew Albrit, jak o sobie zwykł mawiać Don Rodrigo, nie da się usidlić synowej i jej poplecznikom. Zruga ich, wypomni wszystkie przysługi, które im oddał, kiedy jeszcze był bogatym szlachcicem, wyjawi sekrety, a nawet przeklnie braci zakonnych, także wmieszanych w intrygę Lucretii i jej sekretarza Senena (Augustin Gonzales). Stary dziadek obsypany zmarszczkami, kuśtykający o lasce, zarośnięty siwą brodą ma w sobie dość krzepy, a przede wszystkim dumy, by stawić czoła młokosom, niewdzięcznikom i spiskowcom. Scena w gospodzie, do której wchodzi, by zdemaskować spiskowców jest jedną z ciekawszych w filmie. Zgromadzeni tam poplecznicy Lucretii, przekrzykujący się ważniacy, nagle cichną i spuszczają głowy po sobie, kiedy hrabia rozpoczyna swoją tyradę, kiedy staje się ich wyrzutem sumienia.
 | |
Wątek spiskowców jest jedynie pobocznym w stosunku do głównego wątku odzyskania prawowitej wnuczki Don Rodrigo. Pełna emocji jest tu gra starego nauczyciela dziewczynek i przyjaciela hrabiego Don Pio (Rafael Alonso). Rozmowy między nimi zdają się być tak naturalne, jakby dwóch starych aktorów pozostawiono poza planem filmowym i sfilmowano z ukrytej kamery. Są to rozmowy dwóch staruszków o miłości do dzieci, o dawnych latach młodości, o kobietach, o dumie i honorze, o przemijaniu, czy wreszcie o śmierci. Bywają zabawne i smutne, ale przede wszystkim są szczere, jak szczera może być rozmowa dwóch starych przyjaciół. To właśnie dzięki staremu Pio dziadek zrozumie swój błąd szukania za wszelką cenę prawdy. Miłość do wnucząt przezwycięży urażoną dumę hrabiego.
|  |
Nominowany do Oscara film Jose Luisa Garci odznacza się bardzo powolnym tempem narracji. Niczym przesypujące się ziarnka piasku w klepsydrze, tak film ten powoli acz konsekwentnie posuwa się do przodu. "Dziadek" jest obrazem wybitnie statycznym i znakomicie pasuje do koncepcji dzieła przedstawiającego losy starego bohatera. Don Rodrigo w każdej scenie odwiedza inne miejsca niegdyś należące do jego posiadłości, a obecnie będące własnością poddanych mu kiedyś ludzi. Utraciwszy środki, którymi sprawował władzę lata temu, spotyka się z niezrozumieniem i niewdzięcznością osób, które wówczas pozostawały na jego łasce. Teraz pozostają mu jedynie wspomnienia, stare listy, odchodzący na drugą stronę przyjaciele i kochające swego dziadka wnuczki. Nic ponadto. Gra aktorska w filmie opiera się zasadniczo na czterech kreacjach, Don Rodrigo, Don Pio, Donii Lucretii i Semena. I o ile dwie pierwsze postaci wypadły nad wyraz przekonywująco, tak Cayetana Cuervo zagrała Lucretię bez polotu. Jej bohaterka jest słaba, zdana na mężczyzn, nieumiejąca sobie radzić z Don Rodrigo, choć na tyle silna by urwać znajomość z Semenem. Postać Semena zaś została przerysowana, z nikczemnego pasożyta wyszedł z niego głupi kogut stroszący piórka. Warstwa wizualna filmu stoi na wysokim poziomie. Zwracają uwagę przede wszystkim cudowne krajobrazy hiszpańskiej prowincji, małe miasteczko, dwór, klifowe wybrzeże. Statyczne ujęcia i płynny montaż stwarzają odpowiednią atmosferę z wolna opowiadanej historii. Atmosferę tę akcentuje również delikatna muzyka Manuela Balboi, umiejętnie tworzącego wariacje na temat Gymnopedies Erika Satie.
"Dziadek" jest filmem dla widza cierpliwego. Długi czas trwania filmu serwującego obrazy statyczne i dużą ilość dialogów wymusza sporego poświęcenia od widza przywykłego do 90/120 minutowych produkcji hollywoodzkich. Co więcej, opowiedziana historia ma formę kameralnej noweli obyczajowej, pozostającej z dala od łzawych dramatów nabuzowanych emocjami.Jest to film do obejrzenia w któreś niedzielne popołudnie, przy ciastku i herbatce. Postać Don Rodrigo zapewne pozostanie w pamięci na długo, samo dzieło raczej nie. Pozostawiam to jednak państwu ocenie i zachęcam do zapoznania się z tym obrazem.
 | |
DZIADEK
Tytuł oryginalny: El Abuelo
Tytuł anglojęzyczny: The Grandfather
Czas/Rok produkcji: 150 min./1998, Hiszpania
Reżyseria: Jose Luis Garci
Scenariusz: Jose Luis Garci
Na podstawie powieści Benito Pereza Galdosa
Muzyka: Manuel Balboa
Zdjęcia: Raul Perez Cubero
Montaż: Miguel Gonzalez Sinde
Ocena: 7/10
Wystąpili:
Fernando Fernan Gomez,
Rafael Alonso,
Cayetana Cuervo,
Augustin Gonzalez
 | |
Autor recenzji: Tomasz Jamry - DZIADEK
|
| |
 |
Klub Miłośników Filmu, 22.01.2006