Strona główna KMF
        

EDWARD NORTON

Urodzony: 18 sierpnia 1969 roku
Miejsce urodzenia: Boston, stan Massachusetts, USA

W wieku 5 lat, młody Ed zafascynował się przedstawieniem teatralnym dla dzieci. Od tego czasu jego życiowym celem było zostać aktorem. Edward posiada dwójkę rodzeństwa - siostrę Molly oraz brata Jamesa. Jego ojciec (także Edward) jest z wykształcenia prawnikiem, matka pracowała w szkole. Norton jest także bardzo wykształconym człowiekiem, studiował między innymi astronomię i filologię japońską (mówi płynnie w tym języku). W 1991 roku ukończył Uniwersytet Yale z dyplomem z historii. Jego kariera zaczęła się w momencie, gdy Leonardo DiCaprio odrzucił propozycję zagrania w "Lęku Pierwotnym". Producenci mieli spory kłopot ze znalezieniem odpowiedniego kandydata do tej roli. Potem ujrzeli Eda w jednym z przedstawień teatralnych i bez chwili namysłu zaangażowali go do roli Aarona Stamplera.


Plotki oraz zwiastuny tego filmu wywołały w Hollywood mały zamęt, każdy był oczarowany jego rolą jeszcze zanim film miał premierę, posypały się propozycje dalszej pracy. Za rolę w "Lęku Pierwotnym" otrzymał Złotego Globa oraz nominację do Oskara za rolę drugoplanową. W 1997 roku odrzucił propozycje roli w "Szeregowcu Ryanie" i zagrał w obrazie "Więzień nienawiści" ("American History X"), co spowodowało kolejną nominację do Oskara, tym razem za główną rolę męską. David Fincher po obejrzeniu "Skandalisty Larrego Flinta" postanowił zaangażować Nortona do filmu "Fight Club". Edward próbował także sił jako reżyser w całkiem udanej komedii "Zakazany Owoc" na podstawie scenariusza swojego przyjaciela z czasów studenckich. Nie lubi ujawniać szczegółów ze swojego życia, jest dość skryty, posiada kotkę o imieniu Maggie, ostatnio był widywany w towarzystwie Salmy Hayek, lecz ostatnio chodzą pogłoski, że ten związek się rozpadł.







LĘK PIERWOTNY

Reżyseria: Gregory Hoblit, 1996



Krótki opis filmu:
Film opowiada historię zdolnego i zadufanego w sobie prawnika, który podejmuje się obrony młodego ministranta, oskarżonego o zamordowanie księdza. Wszystko wskazuje na winę chłopca, sprawa jest praktycznie przegrana. A jednak... Bardzo dobry film, trzymający w napięciu, świetnie zagrany i z zaskakującym zakończeniem.

Ocena filmu: 7/10
Aktorstwo Nortona: 10/10


Opinie klubowiczów:

Alieen: Naprawdę dobry thriller z Richardem Gerem i Edwardem Nortonem w rolach głównych. Trudno mówić cokolwiek o fabule czy świetnym aktorstwie, żeby nie rzucić przypadkiem jakimś spojlerem. Film dobry, a końcówka jeszcze lepsza, maksymalnie mnie zaskoczyła. A to wszystko dzięki wspomnianej wyżej, popisowej i "dwulicowej" grze aktorskiej Edwarda Nortona. "Lęk Pierwotny" otrzymuje ode mnie solidną "siódemkę". (7/10)

Dejna: A to trzecia najlepsza rola Nortona, obok "Fight Club" i "American History X". Manipulujący kombinator, piekielnie inteligentny przeciwnik, który bez pośpiechu, z genialną starannością rozgrywa swoją partię. Obie twarze Aarona są tak samo wiarygodne i porywające, chociaż zupełnie różne. Wielkie brawa dla tej kreacji.

Dux: Podwójna (w sensie psychologicznym) rola Nortona do dziś robi niesamowite wrażenie, a zakończenie filmu daje niezłego kopa! Począwszy od "Lęku pierwotnego", Edward Norton często w kolejnych filmach wracał będzie do schematu wewnętrznego rozbicia kreowanej przez siebie postaci. (9/10)

Tomashec: Świetny debiut. Jeden z lepszych w historii kina (może zbyt mocne słowa?). Niemniej przyćmił resztę weteranów aktorstwa. Lekko niepokojący, przywołujący na myśl (nie bez powodu zresztą) genialną kreację Anthony'ego Perkinsa z "Psycho" Alfreda Hitchcocka. Co ciekawe, ta rola poniekąd zaważyła na rolach, które Edward Norton rozpoczął grywać po tym sukcesie. Ale jak na razie narzekać nie można. (7,5/10)






SKANDALISTA LARRY FLYNT

Reżyseria: Milos Forman, 1996



Krótki opis filmu:
Biograficzny film wydawcy pisma "Hustler", jego pismo było dość śmiałe i uważane za wulgarne, co nie przysporzyło mu zbyt wielu przyjaciół, uwikłany w wieczne konflikty i procesy sądowe, Flynt drwił ze wszystkiego i wszystkich. Norton wciela się tu w role prawnika Larry'ego, a pracy ma co nie miara. Kolejna dobra rola Nortona, lecz nie tak wybitna jak jego debiut.

Ocena filmu: 7/10
Aktorstwo Nortona: 8/10


Opinie klubowiczów:

Dejna: Przyzwoita, sprawnie technicznie zagrana rola, niestety w cieniu brawurowej kreacji Harrelsona. Chociaż prawnik Larry'ego, wyciągający go z opałów, przybywający na każde wezwanie, a w końcu przyjaciel i powiernik, właśnie dzięki stonowaniu i umiarkowaniu staje się przeciwwagą i uzupełnieniem dla amoralnego, żywiołowego, a potem nieszczęśliwego i chorego Flynta. Norton zachował równowagę nie próbując na siłę pchać się na pierwszy plan. Jako szary, wierny towarzysz, który podczas wieloletnich zmagać z Flyntowskimi konfliktami z prawem rozwija się i umacnia wewnętrznie, niezłomny i sprawny w swoim fachu, jest Norton niewątpliwą ozdobą drugiego planu.

Dux: Rola adwokata Larry'ego Flynta jest, hmmm... Norton nie wzbił się ani ponad przeciętną, ani nie zaniżył poziomu. Przyrównując jednak tę rolę do wcześniejszej, z "Primal Fear" i do późniejszych, to kreacja w "Larrym Flyncie" jest po prostu średnia. (7/10)






WSZYSCY MÓWIĄ: KOCHAM CIĘ

Reżyseria: Woody Allen, 1996



Krótki opis filmu:
Komediowo-dramatyczno-musicalowy obraz Woody'ego Allena opowiadający o życiu licznej rodziny dziewczyny z Manhattanu...

Ocena filmu: nie widziałem


Opinie klubowiczów:

Dejna: Jeden ze słabszych moim zdaniem filmów Allena, jednak Norton w roli groteskowego narzeczonego - przyzwoitego, skromnego, nudnego i porządnego, z gatunku tych, co noszą parasol i siedzą grzecznie w salonie sącząc herbatę i próbując domowego ciasta - jest niebywale komiczny. A jeszcze do tego śpiewa! Oczywiście nie jest atrakcyjnym partnerem dla kobiety pragnącej ożywienia i przygód, więc tajemniczość i brutalność bohatera granego przez Tima Rotha zniewalają jego narzeczoną. Ale Holden ostatniego słowa nie powiedział... moja ulubiona chyba kreacja w tym przeciętnym filmie.

Dux: Norton słodki i śpiewający? Choć jego milutka aparycja zdaje się sprzyjać tego typu rolom, to Ed zdecydowanie lepiej wypada w filmach "zakręconych" i brutalnych. (6/10)

Tomashec: Jeden z moich ulubionych filmów Allena, beztroski, radosny, przypominający klasyczne musicale i komedie amerykańskie z pierwszej połowy XX wieku. Wyśmienita obsada i te rozbrajające, autentyczne, komicznie fałszujące gwiazdy! Tego jeszcze nie było! I Norton, o dziwo, przesympatyczny :) Ten film mnie naprawdę rozbawił. (9/10)






HAZARDZIŚCI

Reżyseria: John Dahl, 1998



Krótki opis filmu:
Historia dwójki przyjaciół, których nałogiem jest gra w karty. Gdy jeden z nich trafia do więzienia (Norton), drugi (Damon) statkuje się i kończy z hazardem. Po paru latach ponownie się spotykają i trafiają w ręce hazardu, tym razem robiąc sobie masę kłopotów. Film dość średni, także rola Nortona raczej przeciętna, nie gra on tu pierwszych skrzypiec.

Ocena filmu: 6/10
Aktorstwo Nortona: 7/10


Opinie klubowiczów:

Dux: I ponownie Norton jako niezły pokręceniec. Jest nieźle! (8/10)

Tomashec: Zdecydowanie najsłabszy z widzianych przeze mnie. Nie wciągnął mnie zupełnie. Poker nigdy nie był jakoś lubiany przeze mnie, a myślałem, że chociaż ten film bardziej mnie do tej gry zbliży (czekam na "Shade" ze Stallonem :) Rola Nortona to jednak przeciętniactwo, nie pokazał zbyt wiele, bo i nie miał za dobrej roli. (6/10)






WIĘZIEŃ NIENAWIŚCI

Reżyseria: Tony Kaye, 1998



Krótki opis filmu:
Derek (Norton) jest zatwardziałym Skinem, rasizm jest mottem jego życia, pewnego wieczoru zabija pod swoim domem dwóch czarnoskórych chłopaków, za co trafia do więzienia, tam odcięty od ludzi, którzy systematycznie zatruwali mu umysł, zaczyna zmieniać się w normalnego, młodego chłopaka. Genialna rola Edwarda, za którą otrzymał nominację do Oscara, zadziwia tutaj swym wyglądem, Norton, chudy i raczej skromny człowiek, tu wygląda niezwykle silnie i władczo, nienawiść aż bije od niego z ekranu. Rewelacja.

Ocena filmu: 9/10
Aktorstwo Nortona: 10/10


Opinie klubowiczów:

Alieen: Film opowiadający o faszystach (tudzież skinach), ale w nieco inny sposób niż np. "Romper Stomper". I za to właśnie tak bardzo cenię sobie to kapitalne i dojrzałe dzieło, jakim jest "American History X". Fabuła i scenariusz pierwsza klasa, historia opowiadana przez głównego bohatera naprawdę porusza i daje wiele do myślenia. Ten film trzeba obejrzeć. Według mnie to druga najlepsza rola Edwarda Nortona w całym jego dorobku aktorskim, w sumie mógłbym postawić ją na równi z tą z "Fight Club", podobnie jak cały film. Dlatego ocena filmu tak samo wysoka. (8/10)

Dejna: Druga z trzech najlepszych ról Nortona - i chyba właśnie ta najlepsza. Cały film należy do Nortona. Chociaż samemu filmowi można zarzucić pewne schematyczne rozwiązania, to jednak rola Edwarda wyrównuje te braki. Silny, zdecydowany przywódca, który przeżywa istne piekło, przechodzi metamorfozę i usiłuje naprawić błędy, z góry skazany na porażkę. Znakomita scena, gdy stoi przed lustrem i zasłania dłonią swój tatuaż ze swastyką. Na przekór własnej fizyczności, bezbronnej twarzy zagubionego dziecka, Norton emanuje brutalną męskością i wrzącym, wewnętrznym gniewem.

Dux: Najpoważniejsza, dramatyczna rola w karierze aktora. Norton perfekcyjnie ukazuje na ekranie przemianę swojego bohatera - ze skrajnego skinheada, w normalnego człowieka, który na dodatek walczy o "duszę" swojego brata. (10/10)

Tomashec: To kreacja (właśnie kreacja!) powoduje, że tego filmu nie zapomnę. Jak na razie uważam rolę Dereka za życiową w dorobku Nortona. Jest niezwykle przekonywujący, prawdziwy i nieprzewidywalny. Film jest świetny, ale straciłby zapewne wiele bez Edka. (8,5/10)






PODZIEMNY KRĄG

Reżyseria: David Fincher, 1999



Krótki opis filmu:
Jack (Norton) pracuje w firmie samochodowej, jako spec od ubezpieczeń, jego życie jest nudne i ułożone w najmniejszym szczególe, on sam cierpi na bezsenność. Ukojenie odnajduje na spotkaniach grup ludzi ciężko chorych (rak jąder, pasożyty, itp.). Pewnego dnia poznaje Tylera Durdena (Brad Pitt) lekkoducha, którego spojrzenie na świat i sposób bycia fascynują Jacka. W międzyczasie jego mieszkanie zostaje wysadzone w powietrze, wraz ze wszystkimi dobrami jakie uzbierał w życiu. Wprowadza się do Tylera, z którym wkrótce zakłada tajny klub, którego głównym celem jest walka na pięści. Przynajmniej z początku... Kolejna, rewelacyjna rola Nortona i genialny film Davida Finchera, klimat i realizacja powala na łopatki. Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli talentu Edwarda.

Ocena filmu: 10/10
Aktorstwo Nortona: 10/10


Opinie klubowiczów:

Alieen: Dla wielu osób dzieło kultowe i film arcygenialny. Ja za żadne arcydzieło "Podziemnego Kręgu" nie uważam, ale niewątpliwie jest to dla mnie film bardzo dobry, momentami wręcz rewelacyjny. Przede wszystkim oryginalny, ciekawy, zaskakujący, z kupą (bez przewagi kupy ;) kapitalnych motywów i ciekawostek. Końcówka - pierwsza klasa. Para Norton & Pitt na ekranie sprawdza się kapitalnie. Czego chcieć więcej? "Fight Club" to zdecydowanie jeden z najlepszych, a może nawet i najlepszy film z Edwardem Nortonem w roli głównej. (8/10)

Dejna: Jedna z trzech najlepszych ról Nortona. Jako zagubiony i bezradny w życiu Jack jest prawdziwy, szczery i rozbrajający. Jego twarz jest tak naiwna i skrzywdzona, że budzi współczucie i sympatię - jednak nie sposób oprzeć się wrażeniu, że gdzieś tam za tą fasadą może czaić się szaleństwo. Rozgrywka, jaką prowadzi Jack, walka z własną jaźnią, to popisowy koncert wrażliwości aktorskiej Nortona. Poza tym świetnie uzupełniają się z agresywnym, zblazowanym i bezkompromisowym Pittem.

Dux: Rola Jacka (czy jak kto woli Narratora) to według mnie największe aktorskie osiągnięcie Nortona. To co wyczynia na ekranie w filmie Finchera nie może nie zrobić na widzu wrażenia! ;) (10/10)

Tomashec: Absolutna rewelacja, od scenariusza począwszy, poprzez zdjęcia, muzykę, klimat, obsadę, na reżyserii skończywszy. Fincher po raz kolejny udowodnił, że każdy jego film jest wydarzeniem i ogląda się go do samiutkiego końca z zapartym tchem. Rola Nortona to jego "współrola" życia. Bo partneruje mu równie znakomity Brad Pitt. Myślę, że bez jednego z nich nie byłoby tego filmu ,dlatego nie można "Fight Club" nazwać filmem jednego aktora. (9,5/10)






ZAKAZANY OWOC

Reżyseria: Edward Norton, 2000



Krótki opis filmu:
Dwoje przyjaciół i zarazem księży - Brian (Norton) i Jacob (Stiller) są bardzo wyluzowani i nowocześni, choć dzieli ich inna wiara, wszystko robią razem, spędzają ze sobą kupę czasu. Pewnego dnia do miasta powraca Anna Reilly (Jenna Elfman,) ich największa przyjaciółka z lat dzieciństwa. Obaj dość szybko się w niej zakochują, a sama Anna w jednym z nich. W którym?? Czy podzieli ona ich przyjaźń?? Ciepły to i dość zabawny film, którego sam Edward jest reżyserem, a reżyseria wychodzi mu dość sprawnie, sam Norton gra tu poprawnie, bez większych rewelacji.

Ocena filmu: 6/10
Aktorstwo Nortona: 7/10


Opinie klubowiczów:

Dejna: Sympatyczny i lekki film na jeden raz. Żadnych fajerwerków zarówno w warstwie fabularnej jak i aktorskiej.






ROZGRYWKA

Reżyseria: Frank Oz, Robert De Niro, 2001



Krótki opis filmu:
Nick Wells (De Niro) zamierza wykonać ostatni skok w życiu i przejść na zasłużoną emeryturę. Wraz z Maxem (Brando) planują ostatnią akcję, do której też biorą Jacky'ego Tellera (Norton). Sprawnie zaplanowana akcja zaczyna niestety się psuć, a jak się okazuje, nikomu nie można ufać, każdy ma bowiem własne plany. W filmie spotkali się wielcy aktorzy swoich pokoleń - Marlon Brando, Robert De Niro oraz Edward Norton. I muszę szczerze przyznać, że jedynie Norton ratuje ten film (ale tylko aktorsko, bo sam wątek i intryga są raczej niskich lotów) bijąc swoim występem na głowę dwójkę zasłużonych gwiazdorów. Film do obejrzenia na raz.

Ocena filmu: 5/10
Aktorstwo Nortona: 7/10


Opinie klubowiczów:

Dejna: Film bardzo przeciętny i zdominowany przez trzy bardzo silne osobowości aktorskie, które niestety raczej nie dopełniają się wzajemnie, tylko grają na własny rachunek, co nie wychodzi filmowi na dobre. Scenariusz jest wybitnie schematyczny i raczej nudnawy. Nie jest to dno dna, ale nic godnego uwagi. Norton ginie trochę za plecami Roberta De Niro, a momentami robi się niepotrzebnie groteskowy.

Dux: Znowu Norton w (na swój sposób) trudnej psychologicznie roli. Niestety, mierny poziom filmu przysłania usilne próby aktora na stworzenie dobrej kreacji, choć i tak pozostaje ona chyba najciekawszym elementem niewypału pod tytułem "Rozgrywka". (7/10)

Tomashec: Klasyczny, świetnie zrealizowany w starym dobrym stylu. Bez zbędnych efekciarskich manewrów. Ogląda się go z niekłamaną przyjemnością, głównie dzięki świetnej obsadzie. Tuzy amerykańskiego aktorstwa, właściwie 3 pokoleń. Brando - schyłek kariery, De Niro - właściwie też już niestety finiszuje oraz Edi Norton właśnie - pokazał, że swych wielkich poprzedników nie boi się i gra pewnie, pokazując i udowadniając, że nie tylko stare wygi grać potrafią. (8/10)






SMOOCHY

Reżyseria: Danny DeVito, 2002



Krótki opis filmu:
Rainbow Rudolph (Williams) występuje w znanym programie dla dzieci, niestety po aferze wokół jego osoby zostaje wyrzucony, a na jego miejsce przyjmują Smoochy'ego (Norton). Rudolph jednak nie daje za wygraną, chce odzyskać swoją pracę i planuje zabicie Smoochy'ego...

Ocena filmu: nie widziałem






Reżyseria: Julie Taymor, 2002


Krótki opis filmu:
Biograficzny film o życiu Fridy Kahlo - artystki oraz rewolucjonistki politycznej, która żyła na początku XX wieku. Norton gra tu rolę epizodyczną - pojawia się na chwilę w roli Nelsona Rockefellera, więc ciężko tu cokolwiek powiedzieć o jego występie, iż jest on bardzo znikomy.

Ocena filmu: 6/10
Aktorstwo Nortona: ?/10


Opinie klubowiczów:

Dux: Mały epizod. Zwykły, szary i nijaki. (5/10)






CZERWONY SMOK

Reżyseria: Brett Ratner, 2002



Krótki opis filmu:
Czerwony smok jest prequelem znakomitego "Milczenia owiec", w którym to poznajemy demonicznego doktora Hannibala Lectera, który przebywając w więzieniu pomaga młodej agentce FBI odnaleźć seryjnego zabójcę. Lecz jak znalazł się w tymże więzieniu? O tym właśnie opowiada ten film. Młody agent FBI, Will Graham, przy próbie schwytania Lectera zostaje ciężko ranny i wycofuje się z pracy dla biura. Jednak postanawia powrócić do czynnej służby, gdy tajemniczy i brutalny seryjny morderca zaczyna zabijać całe rodziny w schematyczny sposób. Aby go odnaleźć, Will będzie musiał skorzystać z pomocy Hanibala - który oprócz tego, że był maniakalnym mordercą oraz kanibalem, był także psychologiem, który potrafił świetnie ustalać profil psychologiczny mordercy i pomagał w ich schwytaniu.Graham chcąc nie chcąc zostaje wciągnięty w podwójną grę Hannibala. "Czerwony Smok" to świetny thriller i powrót do dobrej formy adaptacji książek Thomasa Harrisa, ponieważ obrazu "Hannibal" nie można niestety zaliczyć do najbardziej udanych. Co ciekawe, "Czerwony Smok" jest już drugą ekranizacją tej powieści, pierwszy raz nakręcił ją Michael Mann, niestety jeszcze bez roli Hopkinsa. Niemniej jednak jest to bardzo udany remake, a także i rola Nortona stoi na bardzo wysokim poziomie. Dotrzymuje on kroku nawet samemu Hopkinsowi.

Ocena filmu: 8/10
Aktorstwo Nortona: 8/10


Opinie klubowiczów:

Alieen: Sequel "Milczenia Owiec" niestety bardzo mnie rozczarował (mowa oczywiście o "Hannibalu"), więc z wielką obawą szedłem do kina na prequel, czyli "Czerwonego Smoka". Na szczęście się nie rozczarowałem po raz kolejny, a wręcz przeciwnie - "Red Dragon" to naprawdę kawał świetnego kina. Lepsza fabuła, lepszy scenariusz, więcej ciekawych motywów. Rola Anthony'ego Hopkinsa już nie tak duża jak w dwóch poprzednich częściach, ale za to mamy świetnego Nortona, który po raz kolejny udowadnia, że nie jest aktorem przeciętnym. Jednak w "Czerwonym Smoku" mimo wszystko przyćmił go ciut lepszy popis aktorski, w wykonaniu Ralpha Fiennesa. (7,5/10)

Dejna: Norton troszeczkę mnie w tym w filmie zawiódł. Spodziewałam się, że będzie w nim więcej charyzmy, desperacji, dzięki czemu jego rozgrywka z Lecterem nabierze rumieńców i stanie się naprawdę elektryzująca. Niestety... Norton jest raczej bezbarwny i zaledwie poprawny, a już z całą pewnością przyćmiewa go Ralph Fiennes jako czarny charakter.

Dux: Całkiem niezła kreacja, choć do Williama L. Petersena ze starej wersji "Czerwonego smoka" jej daleko. Ciekawostką jest fakt, że pod koniec filmu Norton powraca do konwencji, w jakiej grywał swoje najlepsze "pokręcone" role. (7/10)






25. GODZINA

Reżyseria: Spike Lee, 2002



Krótki opis filmu:
Monty Broghan (Norton) jest drobnym przestępcą, zajmuje się sprzedażą narkotyków. Pewnego wieczoru do jego domu wpada grupa policjantów - znajdują pokaźną ilość narkotyków. Monty dostaje skazany na więzienie. Film ukazuje jego ostatnie godziny na wolności, podczas których będzie próbował uporządkować swoje życie, załatwić sprawy, pożegnać się z przyjaciółmi. Film Spike'a Lee jest bardzo dobrym dramatem, pokazującym strach przed utratą wolności, pokazuje, jak dostrzegamy rzeczy zwyczajnie nieważne dla nas, dopiero w obliczu ich utracenia. To także spory popis aktorski Nortona.

Ocena filmu: 8/10
Aktorstwo Nortona: 8/10


Opinie klubowiczów:

Alieen: Ciekawy i niezły dramat. Dramatyczna historia człowieka, dealera narkotyków, który spędza swoją ostatnią noc w gronie przyjaciół i "pracodawców". Ostatnią noc przed pójściem za kratki. Mimo, iż ten typ kina nie trafia specjalnie w mój gust - przyznam, że "25th Hour" jest filmem naprawdę niezłym, ze świetnym aktorstwem na czele i świetną, przejmującą muzyką (szczególnie podczas czołówki). Edward Norton po raz kolejny na szczycie. Ocena jednak niespecjalnie wysoka, gdyż zdecydowanie nie pasowało mi zakończenie całej historii. Ale i tak jest naprawdę nieźle. (6,5/10)

Dux: Bardzo oszczędna gra, spokojna i powolna - dzięki czemu film zyskał niezapomniany klimat. W scenie w łazience przed lustrem, na krótką chwilę powraca jednak Norton jakiego uwielbiam - nieobliczalny, zbuntowany i wzbudzający grozę "psychol". (8/10)






WŁOSKA ROBOTA

Reżyseria: F. Gary Gray, 2003



Krótki opis filmu:
Grupa przestępców, którym przewodzi Charlie Croker (Mark Wahlberg), kradnie dużą ilość złota, jednak podczas ucieczki zostają zdradzeni przez Steve'a (Norton), który usiłuje zabić całą ekipę, oraz kradnie złoto. Ekipa poprzysięga Steve'owi zemstę i rozpoczyna poszukiwania. Film niezły, sam Norton niestety raczej w słabej dyspozycji, może nie dano mu tu miejsca do popisu, ale niestety wypada tu dość blado (choć i tak bije o głowę jednego z "drewnianych" aktorów Hollywood - Wahlberga). Film ogląda się dość dobrze, choć jest to raczej obraz na jeden raz.

Ocena filmu: 6/10
Aktorstwo Nortona: 5/10






e-mail
  Autor opisu filmografii: Jacek Hałupka - JACEK