|
Do dziś bardzo ciepło wspominam wielki przebój z roku 2002, czyli "Epokę lodowcową". Historia trójki zwierząt wędrujących z małym dzieckiem, którego chciały zwrócić ludziom, cechowała się świetnym humorem, wyrazistymi postaciami, bardzo dobrym dubbingiem i obłędną postacią wiewióra, który jest już obrośnięty swoistym kultem. W roku 2006 powstała druga cześć, która choć była minimalnie gorsza, wciąż stanowiła świetną rozrywkę. Informacje o planach stworzenia trzeciej części przyjąłem z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony cieszyłem się na spotkanie z postaciami, które bardzo polubiłem, ale gdy pojawiły się pierwsze informacje na temat fabuły, której główną osią miało być spotkanie bohaterów z dinozaurami, zacząłem się obawiać o brak pomysłu ze strony scenarzystów i zwyczajny skok na kasę. Na szczęście tak nie jest.
Główni bohaterowie od samego początku przeżywają poważne problemy związane z założeniem rodziny. Mamut Maniek z wielką niecierpliwością oczekuje na narodziny swojego potomka, tygrys Diego przeżywa swoisty kryzys wieku średniego, natomiast w leniwcu Sidzie budzą się uczucia macierzyńskie, gdy decyduje się zaadoptować... trzy jajka, z których wylegają się małe tyranozaury. Gdy jednak ich bardzo zła mamuśka zabiera swoje dzieci wraz z Sidem, jego przyjaciele wyruszają za nią w wyprawę pod powierzchnię ziemi, gdzie odkrywają krainę, w której istnieje cała masa różnych gatunków dinozaurów. Ich przewodnikiem w tej wyprawie będzie odważny, lecz nieco szalony Buck. A międzyczasie będziemy obserwować kolejne przygody wiewióra, którego trafi strzała Amora i będzie gotowy nawet zostawić orzecha!
|
 |
 |
| Sama fabuła specjalnie oryginalna nie jest i trochę też kuleje pod względem logiki. Skoro mama tyranozaurów była tak o nie zatroskana, to dlaczego pozostawiła jajka bez opieki w zamarzniętej jaskini? Także sam pomysł bardzo rozwiniętego ekosystemu ukrytego pod ziemią jest bardzo ryzykowny. Ale skoro jest to film skierowany dla dzieci, można przymknąć oko na te błędy. A dzieci będą z pewnością bawić się bardzo dobrze. Także rodzice nie będą się nudzić, choć nie mają co liczyć na taki worek cytatów i zapożyczeń, jak miało to miejsce w "Shreku". W porównaniu do poprzednich części widać także większe nastawienie twórców na szybkie i efektowne sceny akcji, które miały być główną atrakcją seansów w 3D. Ale na szczęście nie zapomniano także o zabawnych dialogach, które były główną atrakcją poprzednich części.
Animacja jest wykonana bardzo dobrze. Co prawda w kwestii wyglądu postaci nie ma może jakiegoś wielkiego skoku jakościowego w porównaniu do poprzedniej części, ale nastąpiła zauważalna zmiana, jeśli chodzi o wygląd krajobrazów. Przez pierwsze pół godziny obserwujemy znajome klimaty, czyli wszechobecna biel śniegu. Akcja jednak nabiera tempa, gdy przenosi się do podziemnej dżungli. Wówczas można podziwiać znakomitą pracę grafików, którzy stworzyli piękne widoki, zachwycające niezwykle bujną i różnorodną roślinnością. Zamieszkana jest przez wiele gatunków dinozaurów, które jednak również zostały wykonane w iście komiksowym stylu. Mamy zarówno gigantyczne diplodoki, drapieżne raporty, jak i skrzydlate pterodaktyle, które wydają podczas lotu dźwięki bardzo podobne do ryku silników samolotów w "Pearl Harbor".
|
 |
 |
| Jeśli chodzi o humor, to jak można się było spodziewać, głównym motorem napędowym do śmiechu jest wiewiór. Naprawdę zadziwiające, że przy pewnym braku świeżości, na jakiej opierają się pozostałe wątki filmu (np. związek leniwca i matki tyranozaurów - niczym osioł i smoczyca w "Shreku"), tutaj wciąż nie można się nadziwić liczbą pomysłów, jakie mają twórcy filmu. Właściwie każda scena z tą niekwestionowaną gwiazdą całej serii to prawdziwa perełka. Ogólnie poziom humoru jest dosyć dobry, jest tu wiele sytuacji które rozśmieszą zarówno młodszych, jak i starszych. Nie brakuje tu też trochę czarnego humoru (Sid "uwalniający" ptaka przeznaczonego na obiad dla małych tyranozaurów) czy żartów fizjologicznych (tekst o zrobieniu z T-Rexa T-Reginy).
"Epoka lodowcowa 3" jest przyzwoitą letnią produkcją, która może zapewnić widzom młodszym, podobnie jak i starszym, miłą zabawę. Sympatyczne postacie, dobry humor, szybkie tempo nie pozwolą nikomu się nudzić. Mam jednak nadzieję, że jest to już ostatnie spotkanie z bohaterami "Epoki...". Zwłaszcza na początku, dziejącym się w dobrze znanym widzom świecie, widać wkradające się do serii zmęczenie materiału. Nie jest to jednak odczuwalne przy fenomenalnych jak zawsze scenach ze zwariowanym wiewiórem. Cieszy mnie jednak, że w przeciwieństwie do, na przykład, "Shreka" (dwie świetne części i trzecia o wiele słabsza) tu udało się zachować dość wysoki poziom przez całą serię. Niemniej jednak powolna tendencja spadkowa przeczy kontynuowaniu tego tematu dalej. Czekamy na nowe pomysły twórców filmu. | |
 |
rok produkcji - 2009
reżyseria - Piotr Kozłowski, Carlos Saldanha
scenariusz - Joanna Kuryłko, Michael Berg
muzyka - John Powell dystrybucja - Imperial-Cinepix
czas projekcji - 94 minuty
|
AKTORZY
Wojciech Malajkat - Maniek (głos) Piotr Fronczewski - Diego (głos) Cezary Pazura - Sid (głos) Karina Szafrańska - Ela (głos) |
|
|
Autor
recenzji: Piotr Gauza - PEGAZ
|
Klub Miłośników Filmu, 20 lipca 2009
STRONA GŁÓWNA
|
RECENZJE KMF
|
NAPISZ DO AUTORA
| |