Guy Maddin w filmie "Archangielsk" podejmuje temat I wojny światowej, który poruszany jest zdecydowanie rzadziej niż historie z czasów II wojny światowej. Archangielsk to miasteczko
w Związku Radzieckim, którego mieszkańcy cierpią na amnezję. Mimo, że jest rok 1919 i wojna już się skończyła walki w Archangielsku trwają. Utrzymany w stylistyce kina niemego "Archangielsk" na pewno nie jest filmem dla każdego. Dziwny, przypominający niemal sen, film o ludziach, którzy żyją jak lunatycy jest ciekawy, ale zarazem ciężki w odbiorze. Film raczej dla fanów takiej konwencji i twórczości Maddina.
[AZGAROTH]
|
DRAKULA: STRONICE Z PAMIĘTNIKA DZIEWICY (DRACULA: PAGES FROM A VIRGIN'S DIARY)
|
|
Film nie dla każdego: znającym filmy Maddina nie zaoferuje prawie nic nowego od strony formalnej, a jeśli kogoś nie pociąga ani balet, ani Mahler, może także wynudzić. Maddin nieźle
wymyślił adaptację Brama Stokera, zaakcentował własne obsesje, frustrację, nerwice, dodał specyficzne, czarne jak smoła poczucie humoru - a jednak czegoś mi zabrakło.
[ARTEMIS]
|
|
ZMIERZCH LODOWYCH NIMF (TWILIGHT OF THE ICE NYMPHS)
|
|
Jedyny film Maddina przygotowywany dla dużej wytwórni i przeznaczony do szerokiej dystrybucji. Sam reżyser z powodu utraty kontroli nad filmem na rzecz producentów
uważa go za najsłabszy w swojej karierze. Moim zdaniem jednak "Zmierzch Lodowych Nimf" to film udany i ciekawy. Od razu jednak należy zastrzec, że fabuła nie jest
najważniejsza. Pierwsze skrzypce gra stylizacja i to stylizacja totalna. Wizualnie film jest dopieszczony w najdrobniejszym szczególe. Klimat Mandragory - krainy,
gdzie słońce nigdy nie zachodzi - urzeka. Podobnie jak "Archangielsk" film wydaje się niemal snem, a bohaterowie lunatykami, jednak w tym przypadku jest łatwiejszy w odbiorze, przez co może spodobać się szerszej publiczności.
[AZGAROTH]
|
|
NAJSMUTNIEJSZA MUZYKA ŚWIATA (THE SADDEST MUSIC IN THE WORLD)
|
|
W Winnipeg rozpoczyna się międzynarodowy konkurs na najsmutniejszą muzykę świata. Do miasta zjeżdżają muzycy z całego świata, marząc o sławie i nagrodzie. Doskonale zrealizowany film Maddina jest połączeniem autorskiego stylu z lżejszą formą, która lepiej dociera do szerszej publiczności. Jedną z większych zalet filmu są świetnie sfilmowane pojedynki muzyczne z doskonałą i oczywiście smutną muzyką. Do tego niesamowity klimat śnieżnego Winnipeg i ciekawa fabuła o rywalizacji dwóch skłóconych braci z tragiczną pomyłką lekarską w tle. Jeden z najlepszych filmów Maddina.
[AZGAROTH]
Jest to z pewnością jeden z najbardziej udanych filmów Guya Maddina, obok "Najsmutniejszej muzyki świata", "Piętna na umyśle" i "Mojego Winnipeg".
Sam reżyser określa go jako pro kazirodczy film górski i ku konsternacji widzów, jest to dokładnie taki film. Maddin zawsze chciał nakręcić film górski
w stylu lat 20., mimo że żadnego tak naprawdę nie widział. A motywy kazirodztwa i dziwne relacje rodzinne to jego stałe obsesje. Powstało szalone pomieszanie
estetyk kina niemego, klasycznie hollywoodzkiego, surrealistycznego - pełne absurdu, nienormalnego humoru i zatrważających dialogów. A tytułowe "Ostrożnie" to przestroga dla dzieci, wychowujących się w warunkach, w których nawet najmniejszy hałas może wywołać lawinę. I wcale nie jest to najbardziej dziwaczna rzecz w tym filmie. Dodatkowo plus dla miłośników polskich akcentów - dużą rolę gra tutaj Gosia Dobrowolska.
[TONY CLIFTON]
|
|
MOJE WINNIPEG (MY WINNIPEG)
|
|
Film z pogranicza dokumentu i fantazji: opowieść Maddina o rodzinnym Winnipeg, tak autorska, tak osobista, że wręcz skrzywiona. Winnipeg, miasto lunatyków, zasypane śniegiem.
Dziwaczna konstrukcja: Maddin pokazuje kulisy powstawania własnej niby-biografii, którą ma być właśnie "Moje Winnipeg". Historie miejskie - jak "śmierć" hali hokejowej - mieszają się ze wspomnieniami rodziny: konflikt matki i siostry, tajemnicza śmierć brata, opisy salonu piękności. Wszystko to w zachwycającej formie: na czarno-białej taśmie, z migotliwym montażem, narracją z offu. Kino Maddina w jakiś sposób łączy epoki. Fakty i podświadomość. Teraźniejszość i przeszłość.
[ARTEMIS]
|
|
PIĘTNO NA UMYŚLE! (BRAND UPON THE BRAIN!)
|
|
 |
|
Moje największe festiwalowe odkrycie. Film fenomenalny, urzekający, magiczny. Zachwycająca forma w służbie treści: rozedrganą kamerą, migotliwym montażem, stylizacją na
kino nieme (z wskazaniem na ekspresjonizm niemiecki) odciska Maddin na taśmie filmowej mechanizmy pamięci. Jego alter ego, Guy, malując rodzinną latarnię, chce się traumatycznych
wspomnień pozbyć, a te w efekcie ożywają. Wędrując po opustoszałej wyspie, Guy myśli o dominującej matce, ojcu-naukowcu, starszej siostrze i jej ukochanej, i sierocińcu, na którego
pensjonariuszach ojciec Guya przeprowadzał swe szalone eksperymenty. To kino surrealistyczne (choć z silnym kręgosłupem fabularnym), o namiętnościach, dojrzewaniu i tłumionej seksualności,
działające na wielu płaszczyznach, bardzo osobiste, nieco hermetyczne, ale zdecydowanie "wychodzące" do widza. Maddin pozwala bowiem odbiorcy w swoim filmie ujrzeć własne dzieciństwo,
traumy i fantazje. Jak zakochiwanie się w postaciach z książek. I strach przed latarniami morskimi.
[ARTEMIS]