STRONA GŁÓWNA      POWRÓT DO WYBORU      FORUM DYSKUSYJNE

OPINIE O FESTIWALU

Tegoroczny festiwal mogę uznać za bardzo udany. Widać, jak festiwal się zmienia, a także, że organizatorzy wyciągają wnioski z poprzednich edycji. Wiele rzeczy uległo poprawie, ale także znalazły się niewielkie wpadki. Repertuar okazał się bardzo dobry. Zaskoczył mnie tak wysoki poziom konkursu. Filmy najwyżej przeze mnie oceniane pochodzą właśnie z sekcji konkursu Nowe Horyzonty. Podobało mi się również utworzenie oddzielnej sekcji dla dokumentów. Dzięki temu w konkursie głównym nie rywalizowały ze sobą tak różne formy jak fabuła i dokument. Zawiodło jednak głosowanie na filmy konkursowe, które odbywało się za pomocą smsów, co nie przypadło do gustu festiwalowiczom. Efekt był taki, że ostatecznie nie zagłosowałem na żaden film i jak podejrzewam zdecydowana większość widzów zrobiła to samo. W tej edycji ENH rozpoczęto bardzo ciekawy cykl Nowe horyzonty języka filmowego. Dzięki pokazom pozycji z tego cyklu można nie tylko obejrzeć nowatorskie pod względem technicznym filmy, ale także dowiedzieć się czegoś nowego dzięki wykładom prowadzonym przed projekcjami. Bardzo dobrze oceniam również pokazy w ramach Nocnego Szaleństwa. Filmy ozploitation okazały się doskonałą rozrywką i bardziej wpasowały się w specyfikę nocnych pokazów niż zeszłoroczny przegląd twórczości Dario Argento. Z większych wpadek organizacyjnych muszę wspomnieć o katalogu. Niestety niektóre opisy filmów nijak się miały do rzeczywistości, przez co kilka razy zwiedziony ciekawym opisem poszedłem na film, na który przy poprawnym opisie pewnie bym nawet nie spojrzał. Co roku wiele osób narzeka na kolejki. Jednak mi one nie przeszkadzają. Wszedłem na każdy z wybranych przez siebie filmów bez najmniejszego problemu, a stanie w kolejkach ma swój festiwalowy urok. Dziewiątą edycję festiwalu Era Nowe Horyzonty uważam za bardzo udaną z nielicznymi wpadkami, które zupełnie nie rzutują na całościową ocenę imprezy. Wierzę, że z każdym rokiem będzie coraz lepiej. Mam tylko nadzieję, że karnety znowu nie podrożeją... [AZGAROTH]

Tegoroczna edycja Era Nowe Horyzonty to dla mnie drugi epizod z tym festiwalem. Nie znam mitycznych czasów Cieszyna, więc nie będę się rozwodził nad komercjalizacją sielankowej, magicznej atmosfery. Dla mnie ENH to przede wszystkim okazja do oglądania filmów, do których normalnie bym nie dotarł, albo miałbym problemy ze zmuszeniem się do ich obejrzenia. Kolokwialne 'poszerzanie horyzontów' rzeczywiście ma miejsce; czasami jest to bolesne, czasami zachwycające - cieszy zarówno możliwość poznania dorobku mało znanych kinematografii, jak i retrospektyw starych mistrzów czy ekstremalnych nowinek, prób poszerzania granic srebrnego ekranu. W porównaniu z 8 edycją, mam wrażenie kolejnego stopnia ewolucji w stronę wielkiego, prestiżowego festiwalu o dużych ambicjach, sięgających poza granice kraju. Znaczna liczba gości, polskich i zagranicznych, dyskusji po seansach i wprowadzeniach - robiła pozytywne wrażenie. Zawsze warto posłuchać, co mają do powiedzenia twórcy tej klasy co Peter Greenaway, Agnes Varda, Mike Figgis, Guy Maddin czy Krzysztof Zanussi. Jedyna wada takiego przeładowania atrakcjami to bardzo napięty grafik. Żeby zdążyć na wszystkie rozchwytywane projekcje nie zawsze jest czas, by zostać na dyskusję po filmie. Nawet wybór filmu dłuższego niż 1,5 godziny sprawia kłopot z dostaniem się na kolejny, bardziej popularny seans. Stąd problematyczne trzymanie miejsc w kolejkach przez znajomych i ich irytujące poszerzanie objętości. Dłuższe przerwy między filmami czy może wybór wielkości sali odpowiednio do zainteresowania mogłyby pomóc, choć pewnie nie jest to łatwe do przewidzenia. Zauważyłem, że pochlebna recenzja w gazetce festiwalowej lub ciekawy wywiad powodowały prawie automatycznie długą kolejkę. Jeśli chodzi o sam program i wybór filmów, to był wystarczająco zróżnicowany i atrakcyjny, żeby każdy znalazł coś dla siebie. Klasyka, eksperymenty, nocne szaleństwo czy panorama nowości znakomicie się uzupełniały, mimo często mylących opisów w katalogu. Bardzo ciekawą innowacją był konkurs filmów o sztuce, pełny celnych refleksji i myśli bardziej teoretycznej. Bardzo edukujące były także nowe horyzonty języka filmowego z naciskiem na znaczenie montażu. Wybór retrospektyw był równie stymulujący: zabawowe szaleństwo Maddina świetnie kontrastowało z obsesjami Tsai Ming-Lianga czy intelektualizmem Zanussiego. [TONY CLIFTON]

Era Nowe Horyzonty to festiwal tworzony z pasją. Dla wszystkich, którzy w kinie szukają niecodziennych przeżyć - są otwarci na artystyczne prowokacje i przełamywanie konwencji. Największym atutem imprezy jest różnorodność repertuaru. Spośród całej gamy filmów każdy znajdzie coś dla siebie. W moim odczuciu, co roku najciekawiej wypada "Panorama kina współczesnego" .To z tej sekcji wybieram zawsze najwięcej filmów. Dlaczego? Bo obok uznanych twórców, którzy prezentują swoje filmy, często na długo przed polską premierą, pojawiają się w niej małe filmy, nierzadko prawdziwe perełki z pod ręki mniej znanych twórców. Tegoroczna panorama nie zawiodła. Moim odkryciem okazał się debiutancki film Enrique Riverso "Parque via" - prosta historia dozorcy, którego wyobcowanie uczyniło niezdolnym do samodzielnego życia. Niezapomnianym przeżyciem okazało się spotkanie z twórczością Krzysztofa Zanussiego oraz samym reżyserem, który przed każdą projekcją, malując słowami, wzbogacał swoje filmy o szereg ciekawych, czasem bardzo zabawnych anegdot. Rarytasem okazał się także nowy film Pedro Almodovara - "Przerwane objęcia" czyli miłosna historia utrzymana w konwencji kina noir, zaś rozczarowaniem film Francoisa Ozona "Ricky" - po trosze satyra, po trosze kino symboliczne.

Ale jest coś, co na Horyzontach urzeka mnie za każdym razem równie mocno i niezmiennie. To atmosfera, ludzie wyczekujący w kolejkach na niemal na każdy film, wymieniający się wrażeniami po kolejnej projekcji. Pełni emocji otwarci, ale i wymagający. To oni są sercem tej imprezy. [HANESKA]

STRONA GŁÓWNA      POWRÓT DO WYBORU      FORUM DYSKUSYJNE