Kompletne zaskoczenie dla kogoś kto zna tylko obiegową opinię o Zanussim. W nowatorskiej narracji filmu-eseju poznajemy życie, osobowość i różnorodne próby poznawania rzeczywistości Franka Retmana i jego poszukiwania tytułowego oświecenia. Sceny są świetnie zmontowane, płynnie przechodzą od epizodów dramatycznych w naukowe ilustracje, fragmenty dokumentalne czy wypowiedzi ludzi uczonych. Niejednorodna konstrukcja tworzy niezwykle oryginalną całość, pełną ciekawych obserwacji, dobrych kreacji aktorskich i pokazuje, że można zrobić atrakcyjny wizualnie i dramaturgicznie film o tematyce filozoficznej.
[TONY CLIFTON]
Klasycznie skrojony melodramat z wojną w tle. Opowiada o miłości, która rodzi się mimo różnic narodowych, językowych i kulturowych pomiędzy Polką i Amerykaninem.
W głównych rolach Maja Komorowska i Scott Wilson, którzy pokazują wielkie wyczucie i wrażliwość, a na drugim planie, w wyrazistych epizodach, można podziwiać Zbigniewa Zapasiewicza czy Jerzego Stuhra. Jednak największym atutem są poetyckie zdjęcia Sławomira Idziaka, umiejętnie wykorzystujące tytułowe słońce w budowaniu trochę onirycznego i ulotnego klimatu.
[TONY CLIFTON]
Trudna tematyka śmierci w połączeniu z wybitną kreacją Jana Nowickiego daje film pełen sprzeczności. Z jednej strony obserwujemy przegląd ludzkich słabości i małostkowości. Z drugiej mamy pełne humoru dialogi, które dają chwilę oddechu wobec przytłaczającej eschatologii. To właśnie Jan Nowicki sprawia, że elementy łączą się we wzruszającym teatrze życia i śmierci, rozgrywającym się najpierw na tle gór, a potem na terenie mrocznego szpitala. Mimo mocnego drugiego planu nic nie jest w stanie przyćmić wielkości aktora. Intelektualne rozterki są mocno umotywowane w charakterach postaci i dramaturgii, przez co film cały czas angażuje, nie pozwalając na jedynie chłodną analizę.
[TONY CLIFTON]
 |
|
Tłem do refleksji nad istotą społecznych lęków, tak głęboko zakorzenionych w ludzkiej świadomości, iż nawet w zderzeniu z odbiegającą od tych wyobrażeń rzeczywistością, pozostają niewzruszone, Zanussi uczynił historię miłosną. Uczucie, jakie rodzi się pomiędzy polską baronową a niemieckim oficerem podczas II Wojny Światowej rozbija się o mur uprzedzeń i patriotycznych pobudek. Pozostaje niewzruszone nawet wobec faktu, iż niemiecki oficer okazuje się wrażliwy na okrucieństwo wojny i kochający, podobnie jak baronowa, literaturę i sztukę. Krzysztof Zanussi, mistrz kina moralnego niepokoju, kontrastuje tu rozsądek z uczuciem, a realizm z pragnieniami. Obnaża nieumiejętność wzbicia się ponad stereotypy. I w końcu uświadamia, jak wiele potrafi ludzi dzielić pomimo tylu emocjonalnych i kulturowych podobieństw. Przyznam, że mam problem z jednoznaczną oceną filmu, gdyż całość zrealizowana jest na wysokim poziomie, film broni się też mądrym przesłaniem, ale jak na dzieło Zanussiego czegoś zabrakło. Z takiego tematu chyba można było wydobyć więcej.
[HANESKA]
Akcja toczy się podczas letniego obozu językoznawców, gdzie odbywa się konkurs studenckich referatów. Na obozie spotykają się docent Szelestowski i magister Kruszyński.
Docent jest cynikiem, do wszystkiego podchodzi z dystansem, a studenci niewiele go interesują. Magister to młody idealista, zaangażowany w sprawy studentów. Obóz staje
się miejscem wymiany poglądów i ideałów obu panów. "Barwy Ochronne" to przede wszystkim świetne dialogi i duet Zapasiewicz - Garlicki. Praktycznie cały film opiera się
na rozmowach wciągających, inteligentnych i niezwykle ciekawych. Doskonałe kino i niezapomniane kreacje aktorskie.
[AZGAROTH]