Strona główna KMF

"Ostrzyżenie klasyczne polega na dokładnym ostrzyżeniu"
                                  - czyli jak drwić aby nikt nie zauważył?

Film dokumentalny nie cieszy się zbyt wielką popularnością i przeznaczony jest raczej dla wąskiego grona odbiorców. Są jednak pozycje, które przykuwają uwagę przeciętnego zjadacza chleba albo swą szokującą tematyką albo niekonwencjonalną formą, jak to jest w przypadku Hair w reżyserii Marka Piwowskiego.
Rok 1971, Warszawa, godzina dziesiąta rano - rozpoczyna się IX Konkurs Fryzjerski o Puchar Przyjaźni, Piwowski zaczyna czarować...
Okres zaawansowanej "komuny" daje się od razu we znaki, jednak reżyser chce nam pokazać nie szarzyznę reżimu wplecioną w strzyżenie na czas ale... nogi fryzjerki, biust modelki czy wreszcie znudzoną czekaniem widownię.
Jako widz nie siedziałem na widowni, nie czekałem na ogłoszenie werdyktu tylko stojąc jakby z boku obserwowałem sytuacje, które dziś, po trzydziestu latach wydają się smacznymi kąskami komizmu. Piwowski bowiem naśmiewa się z imprezy, która została przygotowana z całym socjalistycznym pietyzmem: z wielką fetą, z masą towarzyszących imprez - od podszytych ideologią pokazów mody z pielęgniarką i milicjantką w roli modelek na czele, przez buntownicze wariacje muzyczne polskich "dzieci kwiatów" aż po fantastyczne (dosłownie i w przenośni) fryzury biorących udział w konkursie modelek.
Wydawałoby się, że nic nie stoi na przeszkodzie by określić Hair jako dokument, jednak za dużo w nim z Rejsu, czuć styl Piwowskiego, widać jak bawi się szarymi ludźmi pokazując jacy są na prawdę.
"Kręcąc" wielki afisz: 10 Lat Współpracy Państw Socjalistycznych w Zakresie Fryzjerstwa zamiast tak charakterystycznego dla tej epoki patetycznego tła muzycznego reżyser daje nam do słuchania komunikaty mistrza ceremonii, który jak na prowadzącego przystało próbuje wznieść swój język polski na wyżyny. Niestety kaleczy go niemiłosiernie przez rozmaite, aczkolwiek wyszukane neologizmy. Chciałoby się przytoczyć Reja, że "...Polacy nie gęsi i swój język mają" - ja jednak powiem "pas" i wybuchnę śmiechem, tym bardziej, że za chwilę widząc poważne miny "towarzyszy" wszystkich krajów socjalistycznych przypatrujących się gorączkowo walczącym fryzjerom usłyszę komentarz: (...) ostrzyżenie klasyczne polega na dokładnym ostrzyżeniu...
Udał się Hair Piwowskiemu, udało mu się zadrwić z "komuny" nie używając opozycyjnych metafor, udało mu się na czarno białej taśmie pokazać jak kolorową może być pozornie nudna, kolejna feta zorganizowana ku chwale socjalizmu.


Tytuł: "Hair"
Reżyseria: Marek Piwowski


AUTOR RECENZJI:
Tomasz Mielcarzewicz - BEKON
      becon@kki.net.pl