 |
POSZUKIWANIE
|
 |
| Ewa, młoda dziewczyna z Węgier
przybywa do Nowego Yorku, gdzie ma spędzić
jedną noc u swojego kuzyna Williego, potem
jednak ma się udać do swojej ciotki w Clevland.
Z powodu nagłej choroby ciotki, Ewa zmuszona
jest zostać 10 dni dłużej u Williego, który
nie jest zbytnio zadowolony z zaistniałej
sytuacji. Nie pracujący chłopak mieszka w
biednej dzielnicy, a większość czasu spędza
wraz ze swoim przyjacielem Eddiem na obstawianiu
wyścigów konnych. Pewnego razu poprzez
oszukiwanie w pokera, Willie i Eddie wygrywają
duża sumę pieniędzy i postanawiają odwiedzić
Ewę. Ponieważ pracująca w barze dziewczyna nie
może odnaleźć się w nowym otoczeniu, Willie
postanawia zabrać ją na wakacje... |
 |
DROGA
|
 |
| "Inaczej niż w raju"
jest historią prostą, spokojnie opowiedzianą,
lekko humorystyczną; zawiera więc wszystkie
podstawowe elementy filmów Jarmuscha, lub raczej
wszystkie elementy życia normalnego człowieka w
(prawie) normalnym świecie. Reżyser ten buduje
świat oparty na danej grupie społecznej,
niezbyt zamożnej, określa również pewną
granicę która nie jest dla niektórych do
przekroczenia (np. pieniądze). Bohaterowie
pokonują jakąś drogę, czasami widoczną,
czasami nie, ale zawsze odciskającą pewne
znamię na ich dalszych losach. Przyszłość Ewy
zapowiadana jest od samego początku, ale w
końcu kiedy otrzymuje szansę na
"oszukanie" przeznaczenia, nie
wykorzystuje jej. Willie fizycznie swoją drogę
już dawno pokonał, jednak jego życie wciąż
pędzi niczym konie na wyścigach, dlatego też
odczuwał wewnętrzną potrzebę wyruszenia w
podróż, która okazała się powrotem do
wszystkiego z czym chciał zerwać. |
|
|
| Jarmusch nie zapomniał również
o równowadze, dlatego Billy jest postacią mocno
przerysowaną, oglądamy jego poczynania, jednak
nie znamy przyczyn jego decyzji, czyli jest on
dokładnie zaprzeczeniem Willego, nie liczmy
jednak na jakąś galerię różnorodnych
postaci, jak wcześniej wspomniałem ujrzymy
tylko normalność, szarość dnia codziennego.
"Inaczej niż w raju" odebrałem jako
film optymistyczny, to co dzieje się na ekranie
przekonywało mnie ciągle, że i tak nic złego
się stać nie może, sam finał tłumaczyć
należy sobie na wiele różnych sposobów.
Ironia, duży dystans do otaczającego nas
świata, wyczucie tematu i poetycki styl narracji
pozwoliły początkującemu wtedy Jarmuschowi
nakreślić opowieść bardzo uniwersalną i nie
ograniczającą się tylko do ulic Nowego Yorku. |
 |
RAJ
|
 |
| Zresztą Ameryka jest tutaj
używana tylko i wyłącznie jako symbol, symbol
tego czego nie znajdziemy nigdzie na świecie,
symbol ten nazywany jest również
"amerykańskim snem", czyli tworzeniem
się czegoś z niczego. Jim Jarmusch jednak na
przekór wszystkiemu mówi wprost: "ten sen
jest dla wybranych", dlatego właśnie ci
wybrani są skutecznie omijani w jego
twórczości. Raj bowiemnie jest dla wszystkich... |
|