INIEMA... JACK-JACKA ;)
"Iniemamocni" to film bez dwóch zdań rewelacyjny, który nie będąc przeznaczonym
dla publiki stricte dziecięcej, podbił na całym świecie serca widowni w każdym
wieku - częściej tej dorosłej, ale to nic złego przecież ;). "Iniemamocni" poza tym,
że poruszają kwestię życia superbohaterów na emeryturze (ten temat był również osią akcji
w komiksowej serii "Watchmen" Allana Moore'a) jeszcze w dwóch 'szczegółach' odróżniają się od innych animacji
trafiających na ekrany naszych kin. Przede wszystkim film trwa aż 120 minut, co dla
filmu animowanego jest zabiegiem dość ryzykownym - dzieciarnia wszak ciężko znosi
takie nasiadówki w kinie - po drugie, został nakręcony w pełnej panoramie (2,35:1)
zarezerwowanej przecież dla filmów fabularnych, i to najczęściej tych widowiskowo
spektakularnych. Ten niezwykły film zdobył dwa Oscary: za Najlepszy film animowany
i Najlepszy montaż dźwięku... a na DVD ukazał się w eleganckim wydaniu 2-dyskowym.
I właśnie druga płyta (poza scenami usuniętymi, mnóstwem dodatków i 'wpadek z planu')
zawiera krótkometrażówkę "Jack-Jack Attack" o której będzie mowa ;).
Czym jest ta 4-minutowa (+ 1 minuta napisów końcowych;) mała rewelacja, której postanowiłem poświęcić kilkaset znaków
w tym tekście? "Jack-Jack Attack" to fabularne przedstawienie wydarzeń, które w filmie
"Iniemamocni" zostały tylko zasygnalizowane. Chodzi oczywiście o motyw problemów Kari
z pilnowaniem małego Jack-Jacka. W kinowych "Iniemamocnych" ów materiał nie mógł się
absolutnie znaleźć, gdyż zaburzyłby dramaturgię filmu - gdy bowiem Kari 'siłuje się' z Jack-Jackiem
(co słyszymy tylko w słuchawce), Pani Parr walczy na pokładzie odrzutowca o życie swoje
i swoich dzieciaków, zatem nagłe przeniesienie akcji do domu Państwa Parr, skutecznie
zachwiałoby ciągłością akcji, odrywając widza od meritum wydarzeń i wrzucając go
do zupełnie innego miejsca, w którym wydarzenia się dziejące nie mają zbyt wielkiego
wpływu na to, co dalej będzie się działo w filmie. Suma summarum, to co wydarzyło się
w domu Państwa Parr między Jack-Jackiem a Kari, w "Iniemamocnych" zostało potraktowane
po macoszemu, bo - nie oszukujmy się - tak należało to potraktować i twórcy nie mogli
zrobić inaczej. Nie można też zapominać o tym, że nieprzeciętne umiejętności Jack-Jacka
miały się ujawnić dopiero na końcu kinowego filmu.
|
 | |
 |
|
"Jack-Jack Attack" rozpoczyna scena przesłuchania Kari przez Agenta Ricka Dickera (Hmmm, imię i nazwisko
brzmi nieco podobnie do Ricka Deckarda z
"Blade Runner" ;). Kari, sepleniąc opowiada co wydarzyło się
'tamtego dnia' w domu 'Iniemamocnych'. Retrospekcja zaczyna się od telefonicznej rozmowy
Kari z Panią Parr (co znakomicie nawiązuje do filmu "Iniemamocni" i pozwala na zlokalizowanie
sceny z Jack-Jackiem w czasie). Kari odkłada słuchawkę i stwierdza, że teraz będzie Jack-Jackowi
'stymulować główkę' - cokolwiek to kurcze znaczy ;). Wtedy Jack-Jack... znika i zaczyna
się prezentacja jego umiejętności, gdyż po chwili swobodnie lewituje pod sufitem (ciekawe
odwrócone ujęcie kamery, sugerujące, że Jack siedzi na podłodze ;) a wszystkiemu towarzyszy
muzyka Mozarta - "Marsz Turecki" ;). Najlepsze i najciekawsze ma jednak dopiero nadejść. Kari zamyka bowiem
(schwytanego w locie) Jack-Jacka w drewnianej klatce (przystawionej od góry fotelem).
I tu następuje znakomite nawiązanie do...
"Terminatora 2": Jack-Jack wydostaje się
z klatki, w której pozostawia okrągły, wycięty niby laserem kształt (a wygryzł go
zębami jak sugeruje wcześniejsza scena ;). Lata po pokojach niczym w próżni i przenika
przez ściany - a wszystkiemu ponownie towarzyszy muzyka Mozarta (tym razem to "Rondo: Allegro"
z Serenady G-dur 'Eine Kleine Nachtmusik'). Gdy Kari ponownie
łapie Jack-Jacka, postanawia zająć się edukacją małego brzdąca; na przykład pokazuje
mu na planszy trójkąt, cedząc przez zęby: "Kwadrat" (co śmieszniejsze, w oryginalnej wersji
dubbingowej, postać Kari nazywa trójkąt trójkątem, a nie kwadratem jak Kari made in Poland;). Za chwilę pokazuje planszę
z domkiem, a mały Jack-Jack nieporadnie powtarza za Kari wyraz Dom, próbując jednocześnie
pokazać dach domku ułożony z małych Jack-Jackowych rączek ;). Ostatnim obrazkiem jaki Kari
zdoła pokazać Jack-Jackowi jest... OGIEŃ. Malec w okamgnieniu przemienia się w rozszalałą,
biegającą po całym mieszkaniu ognista kulkę, a muzyka Mozarta wychodzi na pierwszy plan
ilustrując przerażenie Kari i destrukcję jaką czyni Jack-Jack, podpalając wszystko na swojej
drodze. Fragment muzyczny "Requiem Dies Irae" użyty w tej scenie ilustrował także prolog filmu
"X-Men 2", gdy Nightcrawler biegał 'niewidocznie' po korytarzach Białego Domu, rozstawiając na boki Agentów Secret Service.
|
 | |
 |
|
|
 | |
 |
|
Kari ostatecznie gasi Jack-Jacka w wannie i zmęczona / zrezygnowana siedzi nad małym urwipołciem,
który jeszcze nieśmiało próbuje zmieniać się w ogień (Kari od razu gasi go gaśnicą), albo
promieniem lasera z oczu strzelać w kierunku Kari (ta broni się lusterkiem ;). Nie wiadomo skąd
i po co, na podłodze leży też piła łańcuchowa ;). Retrospekcja kończy się przybyciem do domu Państwa
Parr 'Syndroma', któremu Kari próbuje wcisnąć Jacka, sugerując jednocześnie przybyszowi, że jest... pielęgniarką ;).
'Syndrom' na pytanie o wielkie "S" na kostiumie odpowiada, że to miał być napis... 'Siostra', tylko
że użyto zbyt dużej czcionki i zmieściło się samo 'S' ;). Film kończy się w momencie, gdy Agent Dicker
zaczyna używać na Kari pewnego urządzenia do czyszczenia pamięci, kojarzącego się od razu
z filmem "Men in Black". Jednak Kari nie oślepia błysk flesza, tylko do jej czoła zostaje
przylepiona tandetna przyssawka na kablu, przywołująca w pamięci scenę, w której Doc w
"Powrocie
do przyszłości" testuje na Martym swój aparat do badania myśli, przylepiając mu do czoła równie
kiczowatą, odpustową przyssawkę ;)
"Jack-Jack Attack" to 5 minut doskonałej zabawy, podanej na szybko filmowej uczty. Zwariowanej gonitwy, świetnej animacji (a jakżeby
inaczej), i rewelacyjnie wykorzystanej muzyki klasycznej. Po wymienieniu takich zalet, powinien się
tu pojawić głos rozżalenia z powodu nie zamieszczenia tej prześmiesznej, znakomicie zrealizowanej
sekwencji w filmie kinowym. Paradoksalnie jednak, cały motyw z Jack-Jackiem naprawdę nie pasował
do całości filmu, gdyż sam w sobie jest króciutkim, spójnym i samowystarczalnym dziełkiem animacji
komputerowej, które w "Iniemamocnych" mogłoby przesłonić przygody starszych Iniemamocnych ;)
 | |
JACK-JACK ATTACK
Tytuł oryg: JACK-JACK ATTACK
Gatunek: Przygoda ;)
Rok prod: 2004 USA
Czas trwania: 5 min
Reżyseria: Brad Bird
Scenariusz: Brad Bird
Muzyka: Wolfgang Amadeus Mozart, John Walker, Greg Dykstra i inni
Obsada: Bret Parker (KARI), Bud Luckey (RICK DICKER) Eli Fucile (JACK-JACK), Jason Lee (SYNDROME)
 | |
Autor recenzji: Rafał Donica - DUX
|
| |
 |
Klub Miłośników Filmu, 15.04.2005