Klonowanie kasowych hitów filmowych jest hollywoodzka codziennością, nie ma miesiąca, żeby na ekranach nie pojawiła się kolejna kontynuacja wykorzystująca popularność, któregoś z amerykańskich blockbusterów podbijających światowy box-office. Odrębną kategorię stanowią obrazy w taki czy inny sposób nawiązujące do całych serii o ustabilizowanej pozycji rynkowej, wśród których bez wątpienia króluje przeżywający za sprawą Pierce'a Brosnana swoją drugą młodość, James Bond. Nawiązań nie trzeba szukać daleko: Austin Powers - agent z fizjonomią idioty, i takimż gustem, Xander Cage z mięśniami Vina Diesel'a, a teraz również Johnny English z twarzą Mr Bean'a czyli popularnego również u nas Jasia Fasoli. Dzięki uprzejmości dystrybutora możemy się nim cieszyć (tak, to nie pomyłka) równocześnie z całą filmową Europą, gdyż paneuropejska premiera objęła również nasz kraj.
W zasadzie pisaninę na temat tego tytułu mógłbym na tym zakończyć. Czego można bowiem spodziewać się po angielskim odpowiedniku "Głupiego i Głupszego"? Pisze się, że Rowan Atkinson rozdmuchany na dużym ekranie traci cały swój komediowy potencjał, a to, co jest siłą jego wizerunku rodem ze srebrnego ekranu czyli raczej kameralny humor sytuacyjny zupełnie nie sprawdza się w jego wykonaniu, gdy ma do uniesienia cały film. Przypomniawszy sobie pełnometrażowego "Jasia Fasolę. Nadciąga totalny kataklizm" trudno się z tym nie zgodzić, bo sam film faktycznie wiele cech kataklizmu miał - zrównywał z ziemią domniemanie inteligencji jego twórców. Z racji na to, że Johnny English podpisany został przez tę samą ekipę realizatorską, nikt rozsądny zbyt wygórowanych oczekiwań raczej nie miał. Przyznam zupełnie szczerze - film pozytywnie rozczarowuje. Wyobraźmy sobie kojarzonego z niezbyt wyrafinowanymi wygłupami Jasia w garniturze za dwa tysiące funtów, przemawiającego nienaganną angielszczyzną (w przeciwieństwie do raczej małomównej postaci telewizyjnej) i jeżdżącego piekielnie szybkim Astonem Martinem. Niezbyt lotny życiowy nieudacznik, "agent" zza biurka, w skrytości ducha marzący o wielkich czynach i pięknych kobietach zostaje postawiony w sytuacji wymagającej niebywałej inteligencji, wyrafinowania i fizycznej sprawności.

Jaś Fasola rzucający od niechcenia celnymi ripostami i zabawnymi bon-motami, prężący mózg i muskuły? To nie może nie być zabawne! Wszyscy zgodzimy się z tym, że umieszczenie nieprzygotowanego "bohatera" w kompletnie nieznanym mu środowisku jest starym jak świat motywem eksploatowanym komediowo. Ale wierzcie lub nie, trudno powstrzymać się od życzliwego uśmiechu, kiedy Rowan Atkinson wypowiada ze śmiertelną powagą kwestie pozostające w jaskrawej opozycji do akcji rozgrywającej się za jego plecami. Czy wybierając się na komedię z Mr Bean'em parodiującym Jamesa Bonda oczekujemy nowatorstwa czy może celnej środowiskowej satyry w stylu Woody'ego Allena? Nie sądzę. I to właśnie jest klucz do dobrej zabawy na komedii Petera Howitta. Wystarczy wyłączyć na 90 minut wyższe procesy myślowe, poddać się konwencji i rechotać z kolejnych gagów agenta - nieudacznika. Proste. Gdyby komuś to nie wystarczyło, zawsze może podziwiać urodę pięknej partnerki "Jamesa" Englisha - Natalie Imbruglia lub doskonale bawiącego się swoją postacią tuza światowego kina - Johna Malkovicha w roli schwarzcharakteru Pascala Sauvage'a pragnącego objąć angielski tron, by zamienić wyspę w .... W co? Idźcie do kina - nie doznacie może intelektualnego oświecenia, ale będzie się dobrze bawić, bo Johnny English to komedia zabawna i co istotne zupełnie bezpretensjonalna.
 |
JOHNNY ENGLISH
Rok produkcji: 2003, Wielka Brytania
Czas trwania: 88 min.
Reżyseria: Peter Howitt
Scenariusz: W. Davies, N. Purvis, R. Wade
Zdjęcia: Remi Adefarasin
Muzyka: Edward Shearmur
Montaż: Robin Sales
Kostiumy: Jill Taylor
Występują:
Rowan Atkinson (jako Johnny English)
John Malkovich (jako Pascal Sauvage)
Natalie Imbruglia (jako Lorna Campbell)
Ben Miller (jako Bough)
Douglas McFerran (jako Vandetta)
Tim Pigott-Smith (jako Pegasus)
Tim Berrington (jako Roger)
Kevin McNally (jako minister)
|
|
Autor recenzji: Edward Kelley - KELLEY
|