Informacje podstawowe Jurorzy sekcji konkursowych Allan King Program festiwalu Imprezy towarzyszące Festiwal dzieciom Konkurs Allan King - mistrz portretu intymnego
Najbardziej znane filmy Kinga należą do nurtu dokumentalizmu obserwacyjnego wywodzącego się z tradycji kina bezpośredniego. Warto pokrótce przypomnieć tę tradycję. Kino bezpośrednie narodziło się na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Za jego początek uważa się film Primary (1960, Drew Associates), po którym w latach sześćdziesiątych w USA powstaje szereg filmów zrealizowanych przez m.in. braci Maysles, Williama Jerseya, Fredericka Wisemana i innych. Warto jednak nadmienić, że już pod koniec lat pięćdziesiątych podobna formuła dokumentalizmu pojawiła się w ramach kanadyjskiego National Film Board. Zapłonem dla formuły filmowania bezpośredniego był rozwój technologii filmowej, w którego efekcie możliwa stała się dyskretna obserwacja ludzi w ich naturalnym środowisku, połączona z synchronicznym zapisem dźwięku. Dokumentalizm obserwacyjny jest banalnie prosty w teorii i niebywale trudny w praktyce. Prosty, gdyż chodzi jedynie o to, aby obserwować ludzi zajmujących się swoimi sprawami, z pozycji "muchy na ścianie", dyskretnie, bez narzucania się, bez ingerowania (np. pytaniami) w to, co robią, bez kierowania ich zachowaniami, bez sugerowania znaczeń montażem. Trudny, bo trzeba stworzyć na planie atmosferę zaufania, by osoby filmowane czuły się bezpiecznie, zachowywały się normalnie, ba, otworzyły się; bo trzeba umieć przedstawić w zajmujący sposób normalne, ludzkie sprawy; bo następnie, w fazie montażu, trzeba umieć stworzyć wrażenie normalności, strumienia życia, ale zarazem zadbać o dyscyplinę konstrukcyjną, bez której filmowi grożą tak częste w życiu nuda, chaos, przegadanie. Dlatego tak niewielu dokumentalistów decyduje się na konsekwentne stosowanie tej metody, a spośród tych, którzy się na to decydują, tak niewielu odnosi sukces. Kiedy popatrzy się na najważniejsze filmy Kinga, widać ich powtarzalne właściwości. Za każdym razem mamy do czynienia z grupą ludzką w sytuacji granicznej. Nie chodzi jednak o żadne sensacje, lecz o fundamentalne doświadczenia egzystencjalne, takie jak wchodzenie w dorosłość (Warrendale, Come on Children), kryzys małżeński (A Married Couple), pokonywanie narastających latami uprzedzeń etnicznych (The Dragon's Egg), starzenie się i śmierć. Z grupy tej King wybiera zazwyczaj kilka osób i przeplata sceny z ich udziałem (wyjątkiem jest A Married Couple , będący zapisem interakcji między małżonkami). Powstaje więc unikalna struktura, w której patrzymy na grupę przez pryzmat niezwykle intymnych portretów jednostkowych. Te portrety same w sobie są ogromną wartością filmów Kinga. Czuć w nich wielkie ciepło i zrozumienie dla ludzkich dramatów. Kanadyjski reżyser rysuje swoich bohaterów wyrazistą kreską, wspaniale ich indywidualizuje, ale zarazem potrafi wskazać na elementy więzi i wspólnoty. Przeplatanie wątków ludzi tak odrębnych, uchwyconych w ich jednostkowej niepowtarzalności, a zarazem połączonych sytuacją, prowadzi do jakiejś wartości naddanej, stanowiącej moim zdaniem sedno filmów Kinga, kiedy to - nietracąc z pola widzenia wyjątkowości każdej z postaci - docieramy do ważnego uogólnienia. Weźmy Warrendale. Nie jest pewnie przypadkiem, że ten film, pokazujący grupę niedostosowanych nastolatków, powstał właśnie w drugiej połowie lat sześćdziesiątych, dekadzie młodości i buntu. Choć w żaden sposób nie nawiązuje do głośnych wydarzeń społecznych tamtego okresu, to przecież ducha tamtych czasów łatwo w nim dostrzec, nie tylko w zbuntowanych przeciw systemowi nastolatkach, lecz również w filozofii działania opiekunów. Jej podstawą jest chwyt. Kiedy któryś z wychowanków dostaje napadu, wychowawca obejmuje go silnym uściskiem, który z jednej strony go krępuje i uniemożliwia poruszanie, a z drugiej - dostarcza silnego kontaktu fizycznego, będącego rodzajem pieszczoty. Kiedy tak trwają w długim uścisku, wychowawca zachęca wychowanka do pełnej, nieskrępowanej ekspresji emocjonalnej, zapewniając go o swej bezwarunkowej akceptacji i wsparciu. Wszystko to więcej mówi o ideowym podłożu tamtych lat niż sprawozdania z zamieszek, manifestacji czy koncertów rockowych. Podobnie A Married Couple - z jednej strony jest to w pełni wiarygodny, przekonujący portret małżonków. Z drugiej - zapis kryzysu instytucji rodziny, będącego ważnym efektem dokonujących się wówczas przemian obyczajowych. Nade wszystko jednak jest to bezkompromisowy obraz ogromnego splątania emocjonalnego w związku dwojga ludzi, kiedy do głosu dochodzi jednocześnie miłość, czułość, brutalność, manipulacja i chęć dominacji. Właśnie ta umiejętność dostrzegania w portretowanej rzeczywistości wielu warstw i aspektów, ukazywania ich równolegle, bez uszczerbku ani dla konkretu, ani dla osadzonej w nim egzystencjalnej metafory, przesądza o ogromnej wartości dokumentów Allana Kinga. Zdecydowana większość filmowców bezpośrednich z lat sześćdziesiątych porzuciła ten bardzo wymagający styl filmowania na rzecz formuł wygodniejszych, w których obserwacja stanowi tylko jeden z elementów warsztatu dokumentalisty, nie zaś element jedyny. Tymczasem King, po długim okresie flirtu z najróżniejszymi formami kina i telewizji, powrócił do źródeł, i to w momencie, kiedy dokumentalizm obserwacyjny nie jest najnowszym krzykiem mody - jak w latach sześćdziesiątych - lecz przeciwnie, nieco trąci myszką. Trzeba przyznać, że jest to powrót najwyższej próby. Ostatnie filmy Kinga zachowały to, co było siłą wcześniejszych dokonań, a wzbogaciły się o pewną niezwykłą szlachetność tonu. W filmach o umieraniu (Dying at Grace) i o starości (Memory...) znowu mamy całą serię wspaniale uchwyconych portretów ludzi, którzy zmagają się z postępującą dezintegracją własnego ciała i umysłu, oraz tych, którzy stają przed ostatnią próbą. Już samo to wystarczy, aby patrzeć na te trudne przecież w odbiorze i drastyczne dokumenty z fascynacją. Ale, jak zwykle u Kinga, przeplatające się relacje o losie bohaterów układają się w pewien wzór skłaniający do szerszej refleksji. Nie jest bowiem przypadkiem, że opowiadając o starości, King skoncentrował się na pamięci, a właściwie zapominaniu, ani to, że film o śmierci kontrapunktowany jest fragmentami dyskursu medycznego prowadzonego przez lekarzy i pielęgniarki. King pyta bowiem o miejsce pamięci i śmierci w zamożnych, dobrze zorganizowanych, zlaicyzowanych społeczeństwach Zachodu. Pytając zaś o pamięć i śmierć, w istocie rzeczy porusza kwestie tożsamości i duchowości. Przypadkiem, mimochodem, "przy okazji", o niczym nie wyrokując i niczego nie przesądzając, pyta o fundamenty. Mirosław Przylipiak WHERE WILL THEY GO USA 1959, 28', dok./doc. Sc.: GEORGE ROBERTSON Reż./dir.: ALLAN KING Zdj./ph.: ROLPH BLAKSTAD Mont./edit.: WILLIAM BRAYNE Prod.: ALLAN KING ASSOCIATES FIELD DAY USA 1962, 12', dok./doc. Sc., reż./dir.: ALLAN KING Zdj./ph.: RICHARD LEITERMAN Mont./edit.: WILLIAM BRAYNE Prod.: ALLAN KING ASSOCIATES WARRENDALE KANADA 1967, 100', dok./doc. Sc., reż./dir.: ALLAN KING Zdj./ph.: WILLIAM BRAYNE Mont./edit.: PETER MOSLEY Prod.: ALLAN KING ASSOCIATES A MARRIED COUPLE USA 1969, 97', dok./doc. Sc., reż./dir.: ALLAN KING Zdj./ph.: RICHARD LEITERMAN Mont./edit.: ARLA SAARE Prod.: ALLAN KING ASSOCIATES SIX WAR YEARS KANADA 1975, 51', dok./doc. Sc. (na podstawie książki Barry'ego Broadfoota): NORMAN KLENMAN Reż./dir.: ALLAN KING Zdj./ph.: EAMONN BEGLAN, TOM FARQUHARSON, MIKE GYLL, DAVE DOHERTY Mont./edit.: LESLIE BROWN Wyk./cast.: JANET AMOS, BLAIR BROWN, CLARE COULTER, THOMAS HAUFF, DOUGLAS MCGRATH, KEN POGUE Prod.: CANADIAN BROADCASTING CORPORATION DYING AT GRACE USA 2003, 148', dok./doc. Sc., reż./dir.: ALLAN KING Zdj./ph.: PETER WALKER Mont./edit.: NICK HECTOR Prod.: ALLAN KING ASSOCIATES MEMORY FOR CLAIRE, MAX, IDA AND COMPANY USA 2005, 112', dok./doc. Sc., reż./dir.: ALLAN KING Zdj./ph.: PETER WALKER Mont./edit.: NICK HECTOR Prod.: ALLAN KING ASSOCIATES |