Kino autorskie nie jest w³a¶ciwie w kinematografii w³oskiej niczym nowym, pojawi³o siê bowiem w epoce neorealizmu. Reprezentowali je przede wszystkim Roberto Rossellini (którego "Rzym, miasto otwarte" by³, jak pamiêtamy, swoistym manifestem programowym nurtu neorealistycznego), Luchino Visconti oraz Vittorio de Sica. W latach sze¶ædziesi±tych ta trójka musia³a siê zmierzyæ z nowymi wyzwaniami i przewarto¶ciowaæ nieco swoje za³o¿enia artystyczne, z lepszym b±d¼ gorszym skutkiem. De Sica nie umia³ siê do koñca w nowej filmowej rzeczywisto¶ci odnale¼æ, jego najwiêkszym osi±gniêciem sta³ siê film "La ciociara", znany u nas jako "Matka i córka", na podstawie powie¶ci Alberto Moravii, za który to obraz Sophia Loren otrzyma³a Oskara.
Rossellini próbowa³ spe³niæ siê na polu kina eksperymentalnego, prze³amywaæ schematy klasycznej narracji, w rezultacie jednak zwróci³ siê w stronê dydaktyki i paradokumentu za spraw± takich filmów jak "Wiek ¿elaza" i "Sokrates", przeznaczonych raczej na ma³y ni¿ du¿y ekran. Visconti natomiast wyszed³ z opresji zdecydowanie obronn± rêk±, id±c w stronê wysublimowania, artystycznej impresji, manieryzmu, czasami wrêcz zahaczaj±c o surrealizm; w efekcie powstaj± takie dzie³a jak "Lampart", "Zmierzch bogów", "¦mieræ w Wenecji" czy "Portret rodziny we wnêtrzu".
|
 |
|
 |
Renesans kina autorskiego jednak¿e nast±pi³ niezale¿nie od eksperymentów tych trzech ju¿ zas³u¿onych twórców. Nowa fala pojawi³a siê w nim za spraw± dwóch re¿yserów dzisiaj uznawanych ju¿ za klasyków: Federico Felliniego i Michelangelo Antonioniego.
Federico Fellini by³ pierwszym w historii kina w³oskiego twórc±, który swoj± wizjê artystyczn± tak silnie opar³ na w³asnej biografii. Tworzy³ filmy bardzo osobiste, jak sam mówi³, inspirowa³ siê po równi faktami z ¿ycia - i snami. Fascynowa³a go istota kina jako mechanizmu, szuka³ ¼róde³ iluzji, które kino tworzy, i genezy ludzkiej potrzeby, by tej iluzji siê poddawaæ. Jak na prawdziwego W³ocha przysta³o, by³ g³êboko przywi±zany do w³asnych korzeni: do miasta w którym siê wychowa³ - Rimini, stanowi±cego zreszt± t³o dla filmu "Amarcord", jak równie¿ do swoich rodziców, których wielokrotnie mniej lub bardziej wyra¼nie portretowa³. By³ dziennikarzem, krytykiem, karykaturzyst±, karierê w filmie natomiast zacz±³ od pisania scenariuszy: jeden z nich, "Paisa'", zosta³ przeniesiony na ekran w 1946 przez Rosselliniego.
 |
|
Fellini portretowa³ ¶wiat nie tylko kina, ale ogólnie spektaklu tworz±cego iluzjê od wewn±trz, zag³êbiaj±c siê w ¶rodowisko artystów i jego specyfikê, jednocze¶nie jednak, posi³kuj±c siê w±tkami autobiograficznymi, stawia³ siê w pozycji zarówno odbiorcy i widza, jak i twórcy. Stworzy³ w ten sposób swoiste universum emocji pojedynczego cz³owieka, pos³uguj±c siê metafor±, symbolizmem, poetyk± snu tworzy³ ¶wiat, w którym fakty i wyobra¿enia dzieli p³ynna granica. Czasem trudno uchwyciæ, gdzie koñczy siê u niego portret, a zaczyna interpretacja. Jego debiutanckie "¦wiat³a variete'", powsta³e w 1950 roku, rozgrywaj± siê w ¶rodowisku artystów wodewilowych, podobnie jak nakrêcone 36 lat pó¼niej "Ginger i Fred". "Bia³y szejk" nawi±zuje do komiksu. S³ynna "La strada" oraz nieco mniej s³ynni "Klauni" to portrety ¶rodowiska cyrkowego. To jednak fenomen kina i jego peryferii zajmuje Felliniego najwiêcej: po¶wiêca mu filmy takie jak "Osiem i pó³" i "Wywiad", przede wszystkim jednak wed³ug mnie najgenialniejsze z jego dzie³ - "La dolce vita", czyli S³odkie ¿ycie, obraz siêgaj±cy do serca Rzymu, w którym kamera ¶ledzi nocne ¿ycie stolicy, sieæ interakcji miêdzy lud¼mi, prawa rz±dz±ce spo³eczno¶ci±; tyle samo pozoru, blichtru, udawania mo¿na tu znale¼æ w fabryce snów Hollywood, co i w zwyk³ej codzienno¶ci.
 | |  |
Czy prawdziwa szczero¶æ miêdzy lud¼mi jest w ogóle mo¿liwa, czy te¿ wewnêtrzne pragnienie tworzenia sobie wyimaginowanej, bardziej komfortowej rzeczywisto¶ci jest na tyle silne, by pe³ne porozumienie uczyniæ niemo¿liwym - to pytanie, towarzysz±ce Felliniemu praktycznie przez ca³± jego drogê artystyczn±, w S³odkim ¿yciu w³a¶nie zosta³o wyra¿one najpe³niej.
O filmach Felliniego mo¿na dyskutowaæ w nieskoñczono¶æ, to materia³ na ca³y osobny wyk³ad, z braku miejsca jednak ograniczê siê tylko do wymienienia jeszcze kilku tytu³ów, które warto zapamiêtaæ: "Noce Cabirii", w którym marz±ca o prawdziwym, bezinteresownym i szczerym uczuciu bohaterka prze¿ywa gorzkie rozczarowanie, sens ¿ycia odnajduj±c dopiero w grupie przebierañców (ponownie zwyciêstwo iluzji?); "Miasto kobiet" - mocno surrealistyczny obraz stanowi±cy satyryczny portret relacji damsko - mêskich, ciê¿ki w odbiorze i bardzo smutny; i wreszcie na koniec warto wspomnieæ o udziale Felliniego w ciekawym projekcie "Trzy kroki w szaleñstwo". Film sk³ada siê z trzech nowel opartych na opowiadaniach Edgara Allana Poe: "Metzengerstein", w re¿yserii Rogera Vadima, "William Wilson" w re¿yserii Louisa Malle'a i "Nie zak³adaj siê z diab³em" w wykonaniu Felliniego w³a¶nie. Jako ca³o¶æ film dosyæ niespójny i nie do koñca udany, warto siê z nim zapoznaæ na zasadzie ciekawostki, ponadto autorem zdjêæ jest miêdzy innymi s³ynny Tonino delli Colli, zwany we W³oszech poet± obrazu, który wspó³pracowa³ miêdzy innymi z Sergio Leone.
 |
|
Kariera Antonioniego, osiem lat starszego ni¿ Fellini, mia³a przebieg zdecydowanie bardziej burzliwy. Mia³ swoje wzloty i upadki, zdarza³y mu siê serie kompletnych niewypa³ów, po których krytyka nie zostawia³a na nim suchej nitki, po to, by za chwilê zaprezentowaæ obraz wybitny i wszystkich od nowa oczarowaæ, wycofywa³ siê z czynnej kariery i znowu wraca³. Pocz±tkowo krêci³ filmy krótkometra¿owe i dokumentalne, by³ równie¿ dziennikarzem, przez jaki¶ czas marzy³a mu siê kariera rekina finansjery.
|  |
Jego pe³nometra¿owy debiut to "Kronika pewnej mi³o¶ci", obraz z 1950 (w tym samym roku debiutowa³ równie¿ Fellini); film, który sta³ siê niejako jego manifestem programowym. Antonioni tworzy kino trudne, wrêcz hermetyczne, w krêgu jego zainteresowañ le¿y przede wszystkim mi³o¶æ, zag³êbia siê w meandry ludzkiej psychiki, w specyfikê interakcji, szczególnie miêdzy kobiet± i mê¿czyzn±, portretuje kryzys uczuæ, ich stopniowe obumieranie, gorycz, która temu towarzyszy. Antonioni jest jednak zawsze obserwatorem emocji, a nie ich uczestnikiem, i to obserwatorem wyj±tkowo ch³odnym i zdystansowanym. Nie anga¿uje siê i nie wymaga zaanga¿owania od widza. Tworzy ¶wiaty abstrakcyjne, wyrwane z kontekstu, buduje sceny na bardzo d³ugich i powolnych ujêciach, prowadzi narracjê na wzór swoistego ¶ledztwa. Filmy Antonioniego s± zazwyczaj mocno wyczerpuj±ce emocjonalnie, a refleksje które im towarzysz± raczej gorzkie. Najs³ynniejsze jego dokonania to "Krzyk" z 1957, "Przygoda" z 1960, "Noc" z 1961 i "Zaæmienie" z 1962, "Powiêkszenie" z 1966, "Zawód:reporter" z 1975. Niew±tpliwie jeden z najwybitniejszych artystów kina jakich zrodzi³y W³ochy, chocia¿ specyfika jego filmów nie pozwala go raczej zaklasyfikowaæ do twórców popularnych.
Kino autorskie, prócz dwóch dosyæ szeroko omówionych tutaj tuzów, reprezentowali tak¿e inni, bardziej lokalni i nie tak rozpoznawalni twórcy, jak Ermanno Olmi, Marco Bellocchio, bracia Paolo i Vittorio Taviani. A tak¿e Bernardo Bertolucci, ceniony przede wszystkim za wizualn± stronê swoich filmów, prawdziwy re¿yser - esteta, bardzo wra¿liwy na punkcie kolorystyki i kompozycji, w czym wspiera go Vittorio Storaro, kluczowy wspó³pracownik Bertolucciego, ciesz±cy siê opini± jednego z najwybitniejszych ¿yj±cych operatorów.
Wczesna twórczo¶æ Bertolucciego by³a wyra¼nie inspirowana francusk± now± fal±, w szczególno¶ci filmami Jean Luca Godarda. Pierwszego Oskara przyniós³ mu nakrêcony w 1972 roku skandalizuj±cy obraz "Ostatnie tango w Pary¿u", we W³oszech, z uwagi na bardzo odwa¿ne jak na owe czasy sceny erotyczne, przez d³ugi czas w ogóle nie dopuszczony na ekrany. W 1987 roku wychodzi film otwieraj±cy tak zwan± trylogiê orientaln±, "Ostatni cesarz", pierwszy w historii obraz który otrzyma³ Oskara we wszystkich kategoriach w których by³ nominowany, przez krytyków uznawany za najwybitniejsze jak dot±d dokonanie Bertolucciego. Druga czê¶æ trylogii to "Pod os³on± nieba", film z 1990 roku, ca³o¶æ za¶ koñczy zdecydowanie najmniej udany "Ma³y Budda". Ostatnie zainteresowania artystyczne Bertolucciego zdaj± siê koncentrowaæ wokó³ m³odo¶ci, nadziei i z³udzeñ które jej towarzysz±: od "Ukrytych pragnieñ", poprzez "Rzymsk± opowie¶æ", a¿ do naj¶wie¿szego sortu "Marzycieli". Do jakich konkluzji te refleksje artystyczne doprowadz± - czas poka¿e.
I wreszcie najciekawsza chyba i najbardziej oryginalna osobowo¶æ spo¶ród ju¿ wymienionych, skandalista, poeta, dramaturg, zaprzysiêg³y komunista, którego ¿ycie by³o równie tajemnicze jak ¶mieræ - Pier Paolo Pasolini. Zafascynowany ¿yciem i ¶mierci± w ich czysto biologicznym wymiarze, w swoich filmach przechodzi³ od skrajno¶ci do skrajno¶ci, ³±cz±c katolicyzm z marksizmem, nihilizm z radosn± witalno¶ci±, symbolizm z maksymalnym naturalizmem.
 |
|
Niczego siê nie obawia³, przed niczym nie ucieka³, poniewa¿ tak rozumia³ najcenniejsz± z warto¶ci - wolno¶æ. Po¿±danie, cierpienie, narodziny i ¶mieræ wystêpowa³y u niego w bezpo¶rednim powi±zaniu. Nazywano go prowokatorem, skandalist±, obrazoburc±. Mia³ procesy s±dowe za blu¼nierstwo, piêtnowano go za homoseksualizm. Jego filmy nie maj± klasycznej narracji, stanowi± raczej realizacjê jego poetyckich wizji w obrazie, a ka¿dy by³ skandalem: "Ewangelia wg Mateusza", "Opowie¶ci kanterberyjskie", "Król Edyp", "Dekameron" i absolutne apogeum makabry i brutalno¶ci, "Salo - 120 dni Sodomy".
Mia³ rzesze wrogów i wiernych wyznawców. Zgin±³ w noc Wszystkich ¦wiêtych 1975 na pla¿y w Ostii, gdzie znaleziono go ze zgniecion± klatk± piersiow±, brutalnie pobitego, z czê¶ciowo po³amanymi, a czê¶ciowo uciêtymi palcami. Nied³ugo potem do zabójstwa przyzna³ siê niejaki Giuseppe Pelosi, siedemnastolatek, który towarzyszy³ Pasoliniemu w przeja¿d¿ce na pla¿ê i mia³ jakoby straciæ panowanie nad sob± w momencie, gdy Pasolini zacz±³ siê do niego gwa³towanie dobieraæ. Wiele faktów by³o jednak dziwnie niejasnych, pewne dowody wskazywa³y na udzia³ osób trzecich, i chocia¿ Pelosi zosta³ za to morderstwo os±dzony i skazany, czê¶æ przyjació³ Pasoliniego, na przyk³ad Bernardo Bertolucci, do dzi¶ wierzy ¿e by³a to zbrodnia polityczna zlecona przez rz±dz±c± wówczas W³ochami Chrze¶cijañsk± Demokracjê.