Strona główna KMF

DZIEŃ 1
PIĄTEK 12.IV.2002


     Cały zjazd rozpoczął się dla nas (ludzi z centrum Polski) od podróży samochodem w kierunku miasta Kraków.
W podróży tej (która była afirmacją życia oczywiście) udział wzięli: Ja ;), Ewelina, Mati, Bekon i Cisex. Podczas jazdy zadzwoniliśmy do Ofirki, aby spytać kto już u niej, na miejscu zjazdu jest. Najwcześniej przyjechała ekipa z Katowic, czyli Hunter, Shoomir, oraz Łudzeń Brothers - Alieen i Gruby. W tym samym czasie co my, w trasie był również Solo, wioząc ze sobą (nie, nie Panią Daisy ;) Dejnę i DesJudi'ego - który był dla Dejny "przemiłym towarzyszem podróży" - bo Solo to tylko za kierowcę autobusu robił ;). W samochodzie podczas jazdy, Cisex z Bekonem zabawiali nas oczywiście swoim towarzystwem; z ciekawszych rzeczy należy wymienić fakt, że wyżej wspomniani mają zamiar otworzyć klinikę ginekologiczną, a ich hasłem reklamowym ma być: "Jesteśmy dowcipni" ;). Poza tym Cisex stwierdził, że jak dorośnie, kupi sobie Volvo, żeby mieć czym jeździć na lody... bo autobusem to jakoś nie bardzo ;) Ja z Cisexem (a Bekon z Eweliną) nawiązaliśmy mentalny kontakt On-Line... i zgadywaliśmy o jakiej cyfrze myśli druga osoba; nie wiem czemu to zawsze było "7" ;) Bekon nas jeszcze uświadomił, że w McDonaldzie podawana jest "kawa second hand" (kawa z drugiej ręki) i cokolowiek miało to znaczyć, już o godzinie 23:00 byliśmy w Krakowie, gdzie Bekon na skrzyżowaniu zaczął pytać taksówkarza o drogę (chociaż dobrze wiedzieliśmy jak jechać). Otworzył szybę, pokazał gestem ręki, żeby taksiarz zrobił to samo i wypalił do niego tekstem: "Czór!" (chyba od "Dobrywieczór" to słowo pochodziło ;) Gdy taksiarz dokładnie tłumaczył nam, że musimy przejechać przez Wisłę, Bekon głośno i z całą powagą stwierdził: "To taka rzeka!" ;). My w aucie pokładaliśmy się ze śmiechu, na szczęście zapaliło się zielone światło (znaczy można jechać) i ruszyliśmy do mieszkania Ofirki... gdzie zastaliśmy już naprawdę sporo osób; Ofirkę, Bupu, Pat, Kelley'a, Almrotha, Dobermanna, Sphinxa i wspomniane wyżej ekipy z W-wy (tudzież Radomia) i Katowic. Tej nocy pstryknęliśmy sobie kilka zdjęć, pogadaliśmy troszkę, "obwąchaliśmy" się z "nowymi" i już około 4-5 nad ranem poszliśmy spać.



Od lewej: Ofirka, Bupu, DesJudi, Hunter, Dobermann i Pat  Ewelina, Dux i Markos
Markos, Dejna i Almroth  



Najciekawszym wydarzeniem tego dnia był... Solo, a dokładnie koszulka w jakiej przyjechał na Zjazd. Podobno gdy koszulkę tę zobaczył DesJudi - o mało nie dostał zawału. Co więc było na tej koszulce? Logo "Lord of the Rings" było na tej koszulce i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie drobny fakt, że Solo jest raczej przeciwnikiem tego filmu, a zagorzałym wielbicielem "Gwiezdnych wojen". Tym razem jednak ku zdziwieniu wszystkich, Solo zadeklarował, że "Gwiezdne wojny to przeżytek" ;)
Drugim najciekawszym zdarzeniem (a może też pierwszym) była nowa fryzura Markosa - dla mnie wyglądał żywcem jak Pat Bateman ;)


DZIEŃ 2
SOBOTA 13.IV.2002


     Z rana, gdy już pozwlekaliśmy się z materacy i karimat, zaczęło się oczekiwanie na łazienkę; najbardziej cierpiał Shoomir, który powiedział: "Czekam na łazienkę od czeciej czydzieści" ;) Później na dworze, gdy akurat świeciło piękne słoneczko, pokazywaliśmy sceny z filmów (pomysł Ofirki) a reszta zgadywała. Z ciekawszych scenek, pokazany został "Terminator 2" (Cisex stojący na jednej nodze), "Piękny umysł" (Desjudi pocierający dłonią o czoło), "Titanic" (Bekon i Shoomir... zresztą widzicie na zdjęciu), "Lśnienie" (Hunter walący "toporem" w drzwi), "Ojciec chrzestny" (Dux z dwoma kawałkami gruszki wsadzonymi do ust). Gdy tak pokazywaliśmy sceny, Hunterowi przypomniało się, że w "Moulin rouge" znalazł poważny błąd, który powinno się zamieścić na stronie:

 Ja domagam się żeby umieścić na stronie wpadkę z tego filmu,
  którą zauważyłem. Jest tam taka scena jak Satine jest razem
  z Christianem w domu i mają na sobie dzienne stroje - po czym
  kamera wyjeżdża przez okno (w tym samym ujęciu) i pokazuje
  teren odległy o kilka kilometrów, gdzie już stoją bohaterowie
  w innych strojach...

- Po pierwsze - Nie zdążyliby przebiec
- Po drugie - Nie zdążyliby się przebrać
 ;)



Bekon i Shoomir  Bupu, Ofirka i Markos
Alieen, Kelley, Markos i Gruby  Solo, Alieen i Ewelina
Shoomir, Bekon i Cisex  Desjudi, Mati, Hunter, Dobermann, Ewelina



      W sobotnie południe staraliśmy się dowiedzieć od Kelley'a jak ma na nazwisko... a skoro nie chciał go ujawnić, przychodziły nam do głowy takie typy jak Lepper, Pec, Kwaśniewski czy Darek Kordek... w końcu stwierdziliśmy, że Kelley zostanie przez nas nazwany "Ryan" ;)) Później przyjechała Marta i już około 16:00 pojechaliśmy do Instytutu Badań Polonijnych - po drodze Hunter musiał dolać do chłodnicy wody, podładować akumulator i dopompować koła - szkoda tylko, że nie robił drobnego remontu silnika ;) Do Instytutu jechaliśmy czterema samochodami, peleton prowadził Solo... i zgubiliśmy się oczywiście, dokładnie mówiąc dwa samochody pojechały tu, a dwa tam ;) Po drodze między Cisexem a Eweliną wywiązała się ciekawa dyskusja na temat Muszek Owocówek, zagłuszana skutecznie muzyką Members of Mayday ;) W Instytucie Badań Polonijnych (który jak zwykle załatwił Gr@il - wielkie dzięki!) najpierw oglądaliśmy fragmenty filmów z Jetem Li - fajnie się gościu nawala - a później cztery pościgi samochodowe + wersję reżyserską wyścigu Racer'ów z "Episode I". Później obejrzeliśmy "Męską sprawę". Na koniec ekipa została oglądać "Tesis" Alejandro Amenabara, a Ofirka, Ewelina, Mati i moja skromna osoba kierowcy autobusu - pojechaliśmy zrobić wieczorne zakupy. Przed zakupami jednak, dziewczyny "zapozowały" do zdjęcia z cyklu "Aniołki Charliego w Krakowie" ;) Gdy już wszyscy ściągnęli do bazy (mieszkania Ofirki) zaczął się Quiz muzyczny Almrotha - ponad 280 motywów muzycznych z filmów, w formacie MP3. Podzieliliśmy się na trzy drużyny; Mafia Katowicka (Łudzenie dla utrudnienia musieli podać poza tytułem filmu, kompozytora muzyki), Okręg warszawski i tak zwaną "resztę świata". Cały Quiz wygrała "reszta świata", a najwięcej utworów odgadła Ofirka. W nocy, w kuchni gdzie spaliśmy, doszło do wielu ciekawych dyskusji; Markos następnym razem zobaczysz metkę ... zresztą załatwimy to jak prawdziwi mężczyźni, a tak w ogóle to byłeś niegrzeczny i trzeba Cię wybatożyć ;)



 
 Dobermann, Mati i Cisex
 Ewelina, Mati i Ofirka



      Najlepszym tekstem dnia okazała się odpowiedź Solo na pytanie Cisexa:

Cisex - Solo, gdzie ty mieszkasz?
Solo  - Znam się na Gwiezdnych Wojnach... ;)

W nocy gdy już prawie usypialiśmy, do kuchni wtargnęła Bupu, prosząc by Gr@il (który leżał najbliżej kredensu) podał jej coś do picia. Bekon jako Adwokat Gr@ila, przemówił w jego imieniu:

- GR@IL ŚPI!!!   ;)


DZIEŃ 3
NIEDZIELA 14.IV.2002


      W niedzielę rano Solo wpadł na pomysł, że wszyscy zrobimy sobie czapeczki z Logo STAR WARS i ksywką SOLO ;) Później oddałem w ręce Klubowiczów kilka plakatów z moich zbiorów ("Władca pierścieni" x 3, "Traffic", "True lies", "Męska sprawa" z autografami dla Huntera i Bekona i "Street fighter" oraz "ID4"). Zrobiliśmy sobie kilka zdjęć grupowych - większość ludzi w NOWIUTKICH koszulkach klubowych i wszyscy rozjechali się do domów.



Bekon, Mati, Ewelina i Dux  Postać w czapce NIKE i Cisex ;)
Dejna, Cisex, Bekon, Grail i Dobermann  Ewelina, Sphinx, Shoomir, Mati, Solo i Kelley
Shoomir i Solo  Bekon, Grail, Dejna, Gruby i Kelley



      Przede wszystkim WIELKIE PODZIĘKOWANIA dla OFIRKI, za (jak zwykle) perfekcyjne przygotowanie terenu pod zjazd, dbanie o porządek i ogólnie doskonałą organizację. Wspaniale było poznać nowe osoby (Alieen, Gruby... choć żaden z nich nie jest ani wyalienowany, ani gruby ;) - Pat, Kelley i Marta) - choć zabrakło czasu, by wszystkich Was poznać lepiej. Fajnie było spotkać starą kadrę (nie będę Was wymieniał, bo za dużo Was ;). Jak zwykle Zjazd był udany, poza małym zgrzytem z piątku, który to zgrzyt/problem został zażegnany i przez te trzy dni wszyscy mieli doskonałe humory! Tradycyjnie; dziękuję Wam za to, że jesteście... pozdrawiam Was moi przyjaciele "frendsi", załączam uściski dla wszystkich!

      Mam nadzieję, że zobaczymy się w tym (i mam nadzieję większym) składzie,
w roku 2002, w wakacje, w Warce, w sierpniu ;)



AUTOR RELACJI:
Rafał Donica - DUX
      dux@film.org.pl