"JAK NAPISAĆ SCENARIUSZ FILMOWY"  KONKURS - WYNIKI!
 Autorzy: Robin U. Russin, William Missouri Downs
 Wydawca: Wydawnictwo Wojciech Marzec
Czas rozwiązać jeden z najpopularniejszych konkursów w historii KMFu! Nie mieliśmy w dziale "Konkursy" tak dużej liczby zgłoszeń od czasu pamiętnego (z różnych względów) plebiscytu związanego z filmem "Aviator". Jak widać wśród kinomaniaków nie brakuje też i takich, którzy chcieliby filmy nie tylko oglądać, ale także TWORZYĆ. I trójka z nich rzeczywiście dowie się "JAK?". Powędruje do nich świeżutki jeszcze podręcznik "Jak napisać scenariusz filmowy". Słowem: KMF rozdaje książki!


1. Wyniki plebiscytu

Które scenariusze uznane zostały przez Was za najlepsze?

Mimo olbrzymiej ilości odpowiedzi, nie zdołaliście dojść do porozumienia. Tylko cztery filmy zostały przez Was wskazane kilkakrotnie. Poniżej prezentujemy jedynie wycinek z długiej listy filmów, które uzyskały po jednym głosie. Oto one:

CZTERY POKOJE, IMIĘ RÓŻY, EPIDEMIC (von Triera), POSZUKIWACZE ZAGINIONEJ ARKI, TRZY KOLORY: CZERWONY, AMADEUSZ, ZAKOCHANY BEZ PAMIĘCI, FIGHT CLUB, LOST HIGHWAY, FORREST GUMP, TRUE ROMANCE, MIĘDZY SLOWAMI, PRZEJRZEĆ HARRY'EGO, ŻYCIE JEST PIĘKNE, DONNIE DARKO, POLOWANIE NA CZERWONY PAŹDZIERNIK, SKAZANI NA SHAWSHANK, HUMAN TRAFFIC, TRZY DNI KONDORA , PASJA, MEMENTO, MILLION DOLLAR BABY...

Szkoda, że nikt z Was nie wskazał żadnego filmu Stanleya Kubricka, Pedro Almodovara, Stephena Daldry'ego, Mike'a Nicholsa... Wojciecha Smarzowskiego (listę można mnożyć). Zaryzykować można chyba stwierdzenie, że Wasze odpowiedzi były dość zachowawcze. Co widać po pierwszym miejscu naszego plebiscytu, które dumnie zajmuje nie kto inny jak sam Tarantino wraz ze swoim wiecznie żywym (i modnym) "PULP FICTION". Poniżej prezentujemy jednak całe podium:

  • 1. PULP FICTION
  • 2. PODEJRZANI
  • 3. SIEDEM i OJCIEC CHRZESTNY


    2. Szczęśliwi zwycięzcy

    Wśród nagrodzonych znalazły się dwa zgłoszenia osób, które podeszły do sprawy najbardziej rzeczowo i których odpowiedź na pytanie "DLACZEGO?" nie ograniczała się jedynie do wyliczanki, że było "dobrze", "świetnie" i "genialnie". Tajemniczy bezimienny "Rudnicki" oraz Monika Pastuszko rozłożyli na czynniki pierwsze fenomen filmów "SEVEN" i "DONNIE DARKO".


    Zacznijmy od tego pierwszego... RUDNICKI pisze o "SIEDEM"

    "Wybrałem scenariusz "Seven" Andrew Kevina Walkera. Nie bez powodu.
    Oczywiście, nie będę tu się rozpływał nad dialogami etc...

    W histori, jaką nam przedkłada Walker istnieje jakaś niesamowita, nazwijmy to roboczo, dwupłaszczyznowość: z jednej strony groteskowy spektakl o seryjnym mordercy, z drugiej zaś - średniowieczne misterium. W kilku słowach zwrócę uwagę na ten drugi aspekt scenariusza, o którym bardzo często po prostu zapominamy. Otóż:

  • średniowieczne misterium przedstawiało wszechświat jako teatr, ukazywało widzom scenę podzieloną na trzy części: niebo, ziemię i otchłań piekielną. W arcydziele Walkera mamy tylko dwie warstwy: ziemię i piekło. A w zasadzie: ziemię, jako poligon, na którym toczy się walka między aniołami, a (piszę to z lekkim dreszczem) Złem (może John Doe to sam szatan, któż to wie?).

  • scenariusz Walkera jest więc antymisterium! (w filmie nie ma nieba, a nawet jesli uznamy, że dom państwa Mills stanowi w swej istocie jego przedsionek, to jest on sprofanowany przez wtargnięcie weń Zła - wszak John Doe właśnie tam dopada Tracy Mills!);

  • scenariusz operuje podwójnym sensem: Dobro i Zło wzajem się przenikają, krzyżują i wymijają - wszystko dzieje się na "ohydnej scenie", jak pisze Doe w swych makabrycznych "pamiętnikach".

  • ta permanentna konfrontacja Dobra ze Złem na kartach scenariusza (i w filmie) ujawnia dwuplanową strukturę świata i odsłania jego prawdziwy charakter!

    Dlaczego stwierdziłem, że "Seven" to tak naprawdę antymisterium? Zauważmy bowiem (na tym właśnie zasadza się rzeczywisty geniusz scenarzysty), że:

  • opowieść nie ma charakteru teocentrycznego (Boga nie ma, a jesli jest, to się nie ujawnia, przestrzeń jest wyzuta ze śladów Jego obecności);

  • scenariusz nie jest apoteozą ładu świata, wręcz odwrotnie;

  • brak w tym dramacie chrześcijańskiej nadziei, co nie znaczy, że historia opowiedziana przez Walkera i Finchera jest historią totalnie depresyjną - mamy tu do czynienia z humanizmem przesiąkniętym cierpieniem. Kiedyś pewien facet spytał rycerza gotującego się do walki ze smokiem: "Dlaczego idziesz? Przecież polegniesz!" Facet odrzekł: "Idę, bo jestem Człowiekiem". Oto ostateczny wydźwięk historii - chodzi o to, by nie upokorzyć się przed Złem.

    Ps. Ostatnia sekwencja filmu, gdy po raz pierwszy ustaje deszcz i pojawia się słońce - w moim odczucie to wcale nie symbol Boga, ale to już temat na zupełnie inną dyskusję..."



    O filmie "DONNIE DARKO" opowiada zaś MONIKA PASTUSZKO

    "Film "Donnie Darko" jest zainspirowany opowiadaniem Grahama Greena, jednak scenariusz do opowiadania ma się tak, jak kubek szampana na studenckiej imprezie do wina z Ostatniej Wieczerzy. To znaczy, Greene to substrat dla scenariusza. I tak powinno być.

    Donnie... jako dobry wielopłaszczyznowy film, dosłownie ocieka postmodernizmem, a to za sprawą scenariusza. W dialogach tytułowego bohatera (z psycholog, z dziewczyną, z rodziną i z kolegami) mieści się tak wiele punktów widzenia, że nie możemy zdecydować się na jednoznaczną ocenę zachowania chłopca. Ani przez chwilę nie mamy pewności, czy tytułowy bohater jest niszczycielem czy wizjonerem, schizofrenikiem, czy bohaterem, który zbawia świat w filmie s-f. Niemal każda kolejna scena zmienia nasz punkt widzenia. Każda kolejna - bo kolejność poznawanych przez nas punktów widzenia ma ogromne znaczenie. Najpierw, tak jak rodzina chłopca, myślimy o Donniem jako o zbuntowanym nastolatku ze schizofrenią. Potem oczyma Donniego widzimy przerażającego królika i, choć bez stuprocentowej pewności, zaczynamy wierzyć w zbliżający się koniec świata (szczególnie gdy z nieba zaczynają spadać silniki). Potem tytułowy bohater, czekający na szkolny autobus z młodszą siostrą, zachowuje się jak każdy starszy brat palący papierosy przy młodszej siostrze... W finale jesteśmy już nieuleczalnie zdezorientowani.

    Ale nie tylko w dialogach postmodernistyczny pies jest pogrzebany. Rózne punkty widzenia są tworzone również przez różne konwencje wykorzystane w scenariuszu. Niektóre sceny odwołują się do naszych skojarzeń z "Beverly Hills"; inne zaś do "Buntownika bez powodu". Mamy typowy wykład z fizyki-filozofii (jak w "Pi" Aronofsky'ego), halucynacje...

    Interpretacja tego filmu to jednak sprawa indywidualna, wręcz intymna, tak jak wiara: jedni wolą UFO, inni wszechmoc psychologów czy Nostradamusa, jeszcze inni - nawiedzone budynki lub intuicję. Ta postmodernistyczna różnorodność Donniego Darko leży właśnie w scenariuszu, który zwodzi, pogrywa z widzem, a wreszcie - zatacza koło. Majstersztyk."



    Trzecia książka powędruje zaś do kogoś, kto zna się już na rzeczy (a przynajmniej tak twierdzi ;).
    Niech, dzięki nagrodzie, skonfrontuje praktykę z suchą teorią i zauroczy polskich producentów.
    Trzecią książkę otrzymuje PAWEŁ SKIBIŃSKI, który napisał do nas, co następuje:


    "Sztuką jest docenienie scenariusza, który nie został przeniesiony na ekran. Takim scenariuszem jest leżacy u mnie w szufladzie i czekający na realizację scenariusz pod tytułem: "Jaka wojna?". Jest to mój pierwszy scenariusz, pisałem go 2 lata i myśle, że po wielu poprawkach dokonanych stał się perfekcyjny. Nie brakuje mu niczego: jest tam miejsce na miłośc, nienawiść, wrogość, złość, śmierć, zachwyt, radość, przebaczenie, ból i cierpienie. Wszystko pięknie skomponowane wraz z niebanalnymi i czasem banalnymi dialogami, powiazane z wciągającą fabułą, czyni mój scenariusz wyjątkowym."

    Nie śmiemy wątpić ;)


    3. Finałowe serdeczności

    I tak oto wszystkie trzy egzemplarze podręcznika scenarzysty zostały rozdane. Reszta czeka w księgarniach - Wydawnictwo W. Marzec zaprasza. A Klub Miłośników Filmu - patron medialny całości - dzielnie mu sekunduje. Zwycięzcom gratulujemy, a wszystkim uczestnikom oczywiście dziękujemy za udział. Polecamy się na przyszłość. Kolejny konkurs... Wkrótce!

    Pozdrawiamy i błogosławimy
    Klub Miłośników Filmu

  • POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA