"JAK NAPISAĆ SCENARIUSZ FILMOWY"  RECENZJA KSIĄŻKI
 Autorzy: Robin U. Russin, William Missouri Downs
 Wydawca: Wydawnictwo Wojciech Marzec
Świetna pozycja
Bardzo obszerna. Omawia nie tylko warsztat scenarzysty, budowę bohatera, struktury dialogu, itp., ale także (bardzo precyzyjnie) format, sposób zapisu i wygląd scenariusza. Podręczniki pisania scenariuszy, które do tej pory ukazały się na rynku polskim, traktowały tę sprawę po macoszemu. Co dodatkowo odróżnia tę książkę od innych, to duża ilość praktycznych przykładów opartych na powszechnie znanych dziełach filmowych. Fragmenty scenariuszy ilustrują teorię, są błyskotliwie omówione, trafnie ocenione. Autorzy dają też negatywne przykłady, pokazując, czego robić nie wolno.

Część pierwsza
(Podstawy) rozdział "O recenzentach" pokazuje jak wyglądają realia na świecie. Nasze są zupełnie inne, ale jak najbardziej warto zapoznać się z obowiązującymi w USA regułami. Rozdział, "Czego szukają" daje świetne praktyczne przykłady, jak recenzenci odbierają nasze scenariusze. Dalsze rozdziały tej części są doskonałe. Trochę mało jest o bohaterze, ale przykłady - cymes!

Cześć druga
(Struktura) jest fantastyczna. Autorzy nie omawiają tylko jednej teorii, ale pokazują kilka. Od Arystotelesa do paradygmatu Fielda. Świetny jest rozdział "O fiszkach" i sposobie konstruowania scenariusza. W żadnej książce nie spotkałem tak dokładnej analizy metody "fiszkowej". A tak pisze scenariusze cała Ameryka.

Część trzecia
(Warsztat) omawia podstawy i niuanse warsztatu. Wiele w niej cennych uwag i spraw, o których bardzo często zapominają scenarzyści. Rozdział "O dialogu" dobry, choć klarowna myśl, że dialog powinien być oparty na konflikcie nieco umyka autorom, ale rozważania autorów w tym zakresie są bardzo trafne.

Część czwarta
(Sprzedaż) o tym jak sprzedać scenariusz w USA, jest nieco egzotyczną ciekawostką pokazującą postawy, sposoby i standardy, z jakimi należy się zmierzyć chcąc sprzedać swój scenariusz. Są to inne warunki niż w Polsce, ale poznanie ich stanowi lokatę na przyszłość. Przecież nasz rynek filmowy i telewizyjny powoli się amerykanizuje.

Część piąta
(Alternatywy) jest poświęcona pisaniu dla telewizji i dla teatru. Bardzo cenna. "Pisanie dla telewizji" mimo, że dotyczy telewizji amerykańskiej zawiera wiele cennych rzeczy i wspólnych z polską telewizją. Może autorzy piszący dla polskiej telewizji zobaczą i zrozumieją jak pisać lepiej. "Pisanie sztuk teatralnych", to deser - elitarny i wyrafinowany. Często studenci scenopisarstwa usiłują pisać sztuki teatralne, bo wydaje im się, że to łatwiejsze niż scenariusz filmowy. Mylą się, książka to udowadnia. Rozdział o pisaniu dramatu teatralnego dokładnie pokazuje jak się zabrać do pisania tekstu na scenę.


  • Książka "Jak napisać scenariusz filmowy" jest bardzo dobra.
  • Dla studentów szkół filmowych. Bo jest klarowna i uczy warsztatu.
  • Dla piszących, czynnych zawodowo scenarzystów. A tych jest w Polsce coraz więcej.
        Mam nadzieję, ze dzięki tej książce, będą pisać lepiej...
  • Dla wszystkich fanów kina, bo odsłania kulisy powstawania filmu, kulisy manipulacji wyobraźnią widza.


    Robert Gliński
    Reżyser, scenarzysta i wykładowca scenopisarstwa w PWSFTiT w Łodzi

  • POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA