"JAK NAPISAĆ SCENARIUSZ FILMOWY"  RECENZJA KSIĄŻKI
 Autorzy: Robin U. Russin, William Missouri Downs
 Wydawca: Wydawnictwo Wojciech Marzec
Pisanie scenariusza to "nieustający ból dupy", jak napisał Piotr Wereśniak w swoim małym poradniku kilka lat temu. I to chyba jedyna rzecz, jaką zapamiętałem z tej książeczki, za którą odpowiedzialny był autor skądinąd rewelacyjnego, odważnego scenariusza do "Kilera".

Żeby jednak móc napisać scenariusz, potrzeba trochę więcej informacji ponad to, że od pisania rozboli nas siedzenie. W roku 2002 miałem przyjemność uczęszczać do WSD im. Melchiora Wańkowicza w W-wie, na wydziale 'Realizacja filmowo-telewizyjna', gdzie scenariopisarstwa uczył mnie Pan Andrzej Dziurawiec - autor scenariusza do filmu "Zakład" Teresy Kotlarczyk. Z wykładów Pana Dziurawca wyniosłem już zdecydowanie więcej potrzebnych do pisania scenariuszy informacji. Dowiedziałem się kilku podstawowych szczegółów natury technicznej - rozmiar czcionki, sposób rozmieszczania tekstu, i to, że jak ktoś napisze 'Dzień dzisiejszy', to zostanie wyrzucony z klasy ;). I choć semestr zakończył się oddaniem na ręce Pana Dziurawca, 50-cio stronicowego (w moim przypadku) scenariusza, to nie mogłem powiedzieć, że potrafię już usiąść i napisać profesjonalny skrypt. Co więcej, czytając dziś książkę "Jak napisać scenariusz filmowy" autorstwa Panów Russina i Downsa, mogę śmiało stwierdzić, że o pisaniu na potrzeby filmu, wiedziałem do tej pory tyle, co nic, choć wydawało mi się, że coś wiedziałem;).

Russin i Downs stworzyli swoistą Biblię dla Scenarzysty, obszerną księgę (400 stron), w której zostały zawarte wszystkie sekrety filmowego czarodzieja, tajemne formuły, przepisy, składniki, proporcje i sposób podawania. Co istotne, "Jak napisać scenariusz filmowy" czyta się tak, jak ogląda się dobry film. Książka wciąga z każdą kolejną stroną, gdzie informacje techniczne (skrupulatnie wyjaśnione zostało, jak należy ustawiać marginesy, czcionki, wcięcia, wyśrodkowania, gdzie ile spacji należy wstawić, gdzie jaki odstęp między wierszami, jak zrobić stronę tytułową itp.) przeplatane są przykładami fragmentów scenariuszy, czy fabuł gotowych filmów (od "Gwiezdnych Wojen", przez "Rambo", "Dobrego, złego i brzydkiego", "Lot nad kukułczym gniazdem", "Łowcę Androidów", po "Casablancę", "Bezsenność w Seattle" czy "Jak uszyć amerykańską kołdrę"), dramaturgicznych rozwiązań, które przeniesione z kartek scenariuszy, sprawdziły się na ekranie. Panowie Russin i Downs mówią jak należy pisać, mówią też jak nie należy i jak uniknąć pułapek czyhających na początkującego scenarzystę.

Prowadzą czytelnika za rękę, przez krainę filmowej magii. Tłumaczą dokładnie, jak konstruuje się bohatera, jakie zadania trzeba przed nim postawić i jakie kłody podłożyć mu pod nogi. Wyjaśniają, ile punktów zwrotnych powinno znaleźć się w fabule i jak mniej więcej powinny zostać rozłożone w czasie. Autorzy książki nie proponują jednak żadnej, jedynej słusznej drogi stworzenia dobrego scenariusza. Podsuwają za to wszystkie narzędzia i reguły, jakie musi poznać scenarzysta, by móc je wykorzystać w swoim skrypcie, lub by stworzyć skrypt wbrew tym regułom, wszak jeden z największych hitów filmowych wszechczasów, "Forrest Gump" nie posiada tak naprawdę negatywnego bohatera, antagonisty, z którym przyszłoby walczyć bohaterowi, co przecież stoi w opozycji do schematu każdego scenariusza, w którym musi być miejsce na konkretną, negatywną postać, czy zjawisko.

Autorzy książki zagłębiają się także w historię; przypominają o Arystotelesie, który wyodrębnił 6 elementów z których składa się dramat, wspominają o greckiej tragedii z jej początkiem, rozwinięciem i zakończeniem, a także o 12-stu etapach podróży bohatera, według Josepha Campbella - o czym także można poczytać na naszej stronie. Książka "Jak napisać scenariusz filmowy" to z całą pewnością najpełniejsze, najbardziej wyczerpujące źródło informacji dla każdego, kto pisze, bądź ma zamiar pisać dla filmu, a także dla telewizji, czemu poświęcony jest oddzielny rozdział. Autorzy podeszli do tematu tak skrupulatnie, że nie pominęli żadnego aspektu budowania filmowej rzeczywistości; poprzez bohatera, konflikt, okoliczności, czas, miejsce, postaci epizodyczne itp. itd. wyjaśniają co musi, co może, a co nie powinno znaleźć się w porządnie opowiedzianej historii, w międzyczasie, w przystępny sposób podpowiadają też, jak należy postępować, żeby wbić się do hermetycznego przecież światka filmowego.

Przytaczają anegdoty z własnego życia, własnych doświadczeń. Bo nie wystarczy napisać scenariusz, trzeba też umieć go obronić i sprzedać. Swojej książki Panowie Russin i Downs nie muszą bronić, bo sprzeda się z pewnością jak ciepłe bułeczki, bo nie dość, że na polskim rynku wydawniczym nie było dotąd żadnego wydawnictwa uczącego pisania scenariuszy, to z całą pewnością można stwierdzić, że "Jak napisać scenariusz filmowy" nie jest początkiem wysypu książek o tej tematyce... a raczej początkiem i końcem, bo po lekturze tej znakomitej książki mogę stwierdzić z całym przekonaniem, że nie da się tego napisać lepiej, czy dokładniej. Bo w tej książce jest wszystko, co powinno się było w niej znaleźć, dzięki czemu stanowi zamknięty, pełny, wyczerpujący temat poradnik - godny polecenia bez chwili wahania.

Rafał Donica - DUX

POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA