Klub Miłośników Filmu | Filmy kultowe - opinie klubowiczy


DUX

BLADE RUNNER Dla mnie to najlepszy film jaki w życiu widziałem. Fenomenalne postacie (Deckard i Roy Batty) oraz niwątpliwie jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów muzycznych. Poza tym ciekawe przesłanie filmu i PEREŁKA w postaci końcowych scen filmu. Czemu kultowy? Może dlatego, że oglądałem go setki razy zarówno w wersji producenckiej jak i reżyserskiej... Dla mnie fenomen kina SF!
FIGHT CLUB Czemu kultowy? Dlatego, że utożsamiam się z Jackiem w 100%. Poza tym, w filmie jest po prostu rewelacyjna ścieżka dźwiękowa i zakończenie lepsze 1000 razy od tego z "Szóstego zmysłu". O filmie napisałem na maturze, na temat "Filmowe dzieło sztuki". To był hołd oddany temu obrazowi i opłacił się, gdyż dostałem czwórkę ;)
ALIENS Monumentalne kino SF w najlepszym wydaniu. Grupa Marines pozostaje na zawsze w pamięci, a postaci takie jak Hicks, Vasquez, Hudson i Ripley są rewelacyjnie zagrane! Efekty specjalne do dziś zadziwiają a film można oglądać i milion razy - a nie znudzi się!
ZAGUBIONA AUTOSTRADA Nikt nie rozumie tego filmu i właśnie w tym tkwi jego niezwykła siła. Dodać do tego niesamowitą ścieżkę dźwiękową i niemożność znudzenia się tym obrazem i mamy obraz kultowy - chyba najbardziej niesamowity film Lyncha.



DES

Jest z tym pewnien kłopot, bo któryż to film jest kultowy? Wszystkie me najlepsze? No nieee... Wybrałem jednak te które darze niesamowitą sympatią, sentymentem, filmy które znam na pamięć niemalże. I nie są to filmy, które zajmują najwyższe, szczytowe miejsca w moim osobistym box-office (bo tam jest miejsce zarezerowane dla "Przełamując fale" i innych znakomitych, acz "jednorazowych" filmów)
TRAINSPOTTING - kultowy, bo zawsze mam miłe wspomnienia z nim związane. Praktycznie znam na pamięć. Lecz tu właśnie sentyment i wspomnienia grają główną rolę...
BRAM STOCKER'S DRACULA - też kultowy, bo to oprócz tego, że to piękne, znakomite kino, to jest to chyba pierwszy film na jakim byłem w kinie Sam. A był to chyba rok 1992... Jak widać tu decydującą rolę gra równeż sentyment.
URODZENI MORDERCY - to pierwszy film na którym byłem w kinie więcej niż trzy razy. Jak dla mnie to powien swoisty moralitet o stanie człowieka na koniec wieku niż filmowy pomnik na cześć zbrodni.
ZAGUBIONA AUTOSTRADA - od pierwszych minut byłem pod wrażeniem niesamowitym. Ten gęsty klimat, ta niezwykłość, muzyka, zdjęcia... Surrealizm pana Lyncha osiągnął apogeum. Film genialny w swojej zawiłości!


HAAMSTA

PULP FICTION Film kultowy bez dwóch zdań. Najlepsza fabuła jaką w życiu spotkałem, a inwersja tworzy z tego filmu pozorny kłębek opowiadań, który w końcu splata sie w idealną całosc. Dialogi emanujące prostotą i genialnoscią zarazem (jedne z lepszych, jakie kiedykolwiek spotkałem). Muzyka - arcydzieło!! Tarantino zawsze dobiera muzykę ze swoich prywatnych kolekcji, i zawsze wychodzi mu to świetnie. Gra aktorska cudowna. Doborowa obsada zrobiła swoje (jak zawsze Tarantino). Klimat pozostawiłem na sam koniec - film wciąga niczym odkurzacz!!! Atmosfera jest tak niesamowita, że nie pozwala oderwać się ani na chwilę. Oglądany po raz kolejny, i kolejny rozbiera się przed nami i pokazuje to, czego nie zauważyliśmy wcześniej.
DEVIL'S ADVOCATE Film jest jedną wielką, gęstą atmosferą. Niesamowita gra Pacino, Reeves'a i Theron dopełnia reszty. Dialogi Pacino w roli diabła podsumowują całą ludzkość. Są tak genialne, że aż się wierzyć nie chce, że to człowiek je wymyslił. Można ten film oglądać setki razy i za każdym razem znajdzie się coś inengo, coś nowego w teoriach Pacino. Diabeł twki w szczegółach!! Zakończenie zwala z nóg, nawet najbardziej wybrednych. Cały film osadzony w gotyckich klimatach także działa na naszą wyobraźnię. Muzyka i efekty dźwiękowe.. brakuje słów!! Żeby mało było tego co widzimy na ekranie, to z głosników dobiegają takie dźwięki, że włosy się an karku jeżą. Dla tych, ktorzy nie widzieli (a są i tacy.. ;(( ) prawo międzynarodowe powinno ustalić jakieś kary i tortury.
REJS Kultowa polska komedia. IMHO najlepsza polska komedia wszechczasów. Świetny klimat, mnóstwo podtextów, cudowni aktorzy i w ogóle coś pięknego. Film śmieszy za każdym razem, kiedy jest oglądany. A te sławne teksty to znamy chyba wszyscy. Satyra na wszystko, co nas otacza. Wiele scen pozostaje w pamięci na bardzo długo. Zresztą co tu dużo pisac? Każdy sam wie o co chodzi. Ten film można ocenić bez słów!!

SOLO

Trylogia STAR WARS Oczywiscie to są filmy mojego życia. Nie potrafię określić dlaczego je tak uwielbiam - jest zbyt wiele szczegułów i czynnikiów, które mają na to wpływ. Na pewno kocham te filmy za niezwykły nastrój, za taką "swojskość" i niesamowity "luz".
VERTIGO Ten film kocham za to, że pokzuje taką wspaniałą historię miłosną. Do tego dochodzi niesamowita wręcz reżyseria i cudowna gra dwójki aktorów.
ALIENS Ten film od lat działa na mnie wprost niesamowicie. Obcy są dla mnie ucieleśnieniem jakiegoś niewyobrażalnego zła, które choć przerażąjące i całkowicie nierealne, to jednak staje się rzeczywistością jak ze złego snu.

NDREW

Ja za kultowy film, uważam pierwszą część filmu "TERMINATOR". To absolutna klasyka, film ma już swoje lata, ale wcale się nie starzeje! Kapitalna rola Arnolda, M. Biehna, i Lindy Hamilton, swietna fabuła, muzyka Brada Fiedela, niezle, jak na tamte czasy efekty specjalne... Do tego dodać należy jeszcze atmosferę zagrożenia, niesamowitą postac Termka... Ten film nigdy mi się nie znudzi. Czas plynie, efekty specjalne w filmach stają się coraz bardziej widowiskowe, a Terminator pozostanie doskonałym SF fascynującym kolejne pokolenia miłośników dobrego filmu.

SHOOMIR

Rejs, Miś, Seksmisja - "święta trójca" polskiej komedii. Ciężko policzyć ile to dialogów z tych filmów wtargnęło do naszych codziennych rozmów, ile razy "przerabialiśmy" je w knajpie czy ile razy oglądaliśmy je w większym gronie.
Pulp Fiction - przede wszystkim odświeżona, genialna muzyka z czasów kiedy to jeszcze nie było nas na świecie, a z powodu tego filmu królowała na wielu imprezach.
Monthy Python - przede wszystkim "Latający Cyrk MP" - genialna seria "pokręconych Angoli", którzy w mniemaniu całego świata są potwornie nudni i mają swój specyficzny rodzaj humoru. Sytuacje czasami tak absurdalne, że trudno było nie "oszaleć" ze śmiechu, fantastyczne skecze na tematy społeczne, humor sytuacyjny i postaci oraz zabawy słowne uczyniły tych ludzi bodaj najpopularniejszą grupą satyryczną na świecie. Ponadto goście ci nakręcili także pare wysmienitych filmów, z których nasławniejsze to : "Monthy Python i Święty Graal" i "Życie Briana według Monthy Pythona".

CRASH

Trudno powiedzieć czym się kierowałem wybierając tych kilka najważniejszych, kultowych filmów. Nikt nie musi się zgadzać z moją opinią, to mój wybór i mój gust. Są to obrazy, które lubię, w pewien ubóstwiam i nigdy nie przestanę.
"Martwe zło" (Evil Dead) Sama Raimi'ego. Wspaniały horror opowiadający o grupce osób walczącej z siłami nieczystymi w leśnej chatce. To co mnie zauroczyło w tym filmie to specyficzna atmosfera ciągłego osaczenia i brawurowa rola Bruce'a Campbella. Jeden z najlepszych filmów grozy jakie miałem okazję zobaczyć.
"Ucieczka z Nowego Jorku" (Escape From New York) Johna Carpentera. Znakomicie zrealizowane połączenie filmu akcji i science-fiction. Akcja dzieje się w Nowym Jorku, które zostało przerobione na wielkie więzienie, a skąd niejaki Snake Plissken ma wydostać prezydenta USA. Mimo, że film ma dobre 20 lat to wciąż ogląda się go z zaciekawieniem i nerwem.
"Sok z żuka" (Beetlejuice) Tima Burtona. Zabawna komedia "grobowa" w doskonałej obsadzie. Historia o nieżywym małżeństwie chcącym się pozbyć bardzo żywej rodzinki z ich domu. W tym celu wynajmują niekonwencjalnego bio-egzorcystę (w tej roli wyśmienity Michael Keaton). Dużo śmiechu, dobrej zabawy i fantastyczna scenografia.


CORBEN

DZIEŃ ŚWISTAKA - Genialny film. Zawsze się zastanawiam oglądając ten film, co ja bym zrobił, gdybym wpadł w pętlę czasową i przeżywał ciągle ten sam dzień. Jak wykorzystałbym tę sytuację? Byłbym bezkarny czy też robił coś dobrego? Rewelacyjny Bill Murray i cudowna Andie MacDowell..
PIATY ELEMENT - Odwieczna walka dobra ze złem ukazana w trochę innym świetle. Jak można powstrzymać zło w XXIII wieku? Czy warto w ogóle ocalić świat? Pomysł na scenaruisz zrodził się jeszcze u nastoletniego Luca Bessona. Wspaniałe kreacje Bruca Willisa (Korben Dallas), Milli Jovovich, Gary'ego Oldmana, Iana Holma i Chrisa Tuckera.

ROSEMARY

REJS I MIŚ (na równi i z jednym komentarzem bo gatunek i klimat podobny), uzasadnienie: tu właściwie nie trzeba uzasadnienia, to są filmy ktore śmieszą kolejne pokolenia Polaków, nie znam osobiście osoby która by REJSU nie widziala i nie znała paru tych "zabójczych" tekstów, a przecież te filmy mają nie tylko wartość komediową ale także, a może i przede wszystkim, wartość niemalże dokumentalną, całkowicie serio, lecz w komediowej formie za dziesiątki lat przypomną nam co to był ten cały "komunizm".

OFIRKA

Kocham SEXMISJE ponieważ potrafi mnie rozbawić w najbardziej krytycznej i dołującej sytuacji. Nie muszę jej oglądać, wystarczy, że sobie przypomne. Jest niezastąpiona i nie ma drugiego takiego filmu na świecie.

SHOOMIR

REJS, MIŚ, SEKSMISJA - "święta trójca" polskiej komedii. Ciężko policzyć ile to dialogów z tych filmów wtargnęło do naszych codziennych rozmów, ile razy "przerabialiśmy" je w knajpie czy ile razy oglšdaliśmy je w większym gronie.
PULP FICTION - przede wszystkim odświeżona, genialna muzyka z czasów kiedy to jeszcze nie było nas na świecie, a z powodu tego filmu królowała na wielu imprezach.
MONTY PYTHON - przede wszystkim "Latający Cyrk MP" - genialna seria "pokręconych Angoli", którzy w mniemaniu całego świata są potwornie nudni i mają swój specyficzny rodzaj humoru. Sytuacje czasami tak absurdalne, że trudno było nie "oszaleć" ze śmiechu, fantastyczne skecze na tematy społeczne, humor sytuacyjny i postaci oraz zabawy słowne uczyniły tych ludzi bodaj najpopularniejszą grupą satyryczną na świecie. Ponadto goście ci nakręcili także pare wysmienitych filmów, z których nasławniejsze to : "Monthy Python i Święty Graal" i "Życie Briana według Monthy Pythona".

MARTA

Pierwszy niech bedzie "AMATOR", swoją decyzję uzasadniam tym, że jest to jeden z niewielu filmow pokazujących prawdę o istocie człowieka na wielu płaszczyznach. Przy tym obrazując codzienność w sposób często banalny, pokazuje sens egzystencji, dotyka świętości nie używając moralizatorskich udziwnień. I w ogóle ten film się raczej kontempluje niż zwyczajnie ogląda.
"WSZYSTKO O MOJEJ MATCE" - Za wszystko. (nie pisze wiecej bo jest na stronie moja recenzja, która w pełni uzasadnia moje uwielbienie do tego filmu)
"CRASH" - Bo pojawia sie nowe spojrzenie na cielesność w kinie. Jest to coś więcej niż wizja końca wieku i zmierzchu dotychczasowych wartości. Jest to nadejście nowych wartości ukazanych w dość brutalny i obsesyjny sposób. Aspekt cielesności jawi sie tu jako nośnik zagrożenia i zła. To coś jakby futurystyczna interpretacja tego do czego zmierza ludzkość. I to mnie fascynuje.

AUTOR TEKSTU:
Rafał Oświeciński - DESJUDI