Zdesperowany Disney, widząc coraz słabsze wyniki kasowe swoich filmów, zdecydował się na wyjątkowo drastyczny krok. Odciął się zupełnie od "rysunkowej" przeszłości i zdecydował się na tworzenie filmów za pomocą animacji komputerowej. Już bez Pixara (z którym stworzył masę zabawnych i wzruszających historii) postanawia zrobić swój pierwszy samodzielny animowany cyfrowo film. To od jego ewentualnego sukcesu zależeć będzie, czy studio zainwestuje pieniądze w kolejne tego typu projekty. Po premierze wszystko stało się jasne - "Kurczak Mały" (remake krótkometrażu z 1943 r.) odnosi sukces może nie ogromny, ale na bardzo wyrównanym w stosunku do konkurentów poziomie. Ale czy to samo można powiedzieć o jakości filmu?
Tytułowy Kurczak do najszczęśliwszych nie należy. Kiedy pewnego dnia zostaje uznany za wariata (wywołuje panikę gdyż uważa, że spadł mu na głowę kawałek nieba), staje się pośmiewiskiem całego miasteczka. Wszyscy, łącznie z zakłopotanym ojcem, odwracają się od niego. Czas mija, lecz pamięć o upokarzającym dniu nie słabnie. Bohater postanawia coś z tym zrobić. Jego zmagania z losem kończą się wreszcie sukcesem, ale wtedy pojawia się problem jeszcze gorszy od poprzedniego. Kurczak oraz jego przyjaciele - Luśka Kuperczak, Speck Zawiotki oraz ryba o imieniu Fisiu, będą musieli ocalić Ziemię przed... inwazją obcych.
|
 | |
 |
|
Należy to powiedzieć już na początku - w "Kurczaku Małym" nie znajduje się zupełnie NIC nowego. Począwszy od fabuły (schemat "od zera do bohatera"), poprzez humor (w końcu taki "jajcarski" dowcip to po "Shreku" element obowiązkowy) na postaciach kończąc (patrz: słodkie zwierzaki, urocze kosmiczne stworki itp.). Jednak nie dyskwalifikuje to "Kurczaka" zupełnie. Bo, chociaż nie grzeszy oryginalnością, ogląda się go naprawdę znakomicie. Stworzony przez Disneya świat jest zabawny i pełen typowo dineyowskiego ciepła. Postaci go zamieszkujące szybko zyskują naszą sympatię - od zaradnego Kurczaka, przez jego lubującą się w karaoke i czytającą damskie pisemka koleżankę, na malutkim trzyokim kosmicie kończąc. Animacja, mimo iż sprawia wrażenie nieco słabszej od ostatnich w tej dziedzinie dokonań (patrz: "Iniemamocni", "Shrek 2"), jest bardzo kolorowa i utrzymana w nietypowej kreskówkowej konwencji. Przyjemna muzyka szybko wpada w ucho (szczególnie podobał mi się utwór ilustrujący "przeprawę" do ratusza pod koniec filmu), ale czego innego można spodziewać się po Johnie Debneyu? Tradycyjnie, nie zabrakło też piosenek - dwie z nich śpiewa Piotr Cugowski (syn wokalisty "Budki Suflera") z zespołu "Bracia" i trzeba przyznać, że ze swojego zadania wywiązał się naprawdę dobrze.
Pozytywne odczucia pozostawia dubbing. Stuhr w tytułowej roli jest znakomity (choć jestem ciekaw jak wypadł oryginał, Zach Braff, twórca "Powrotu do Garden State"), podobnież Grabowski (którego słucha się bardzo dobrze bez tego charakterystycznego dla "Świata według Kiepskich" sposobu mówienia). Przyznam też szczerze, że zupełnie nie poznałem Pazury. Bo, w przeciwieństwie do "Epoki Lodowcowej" czy "Asterix i Obelix: Misja Kleopatra") ma spokojny, cichy głos, a mimo to jego postać naprawdę bawi. Zdemaskowałem go dopiero w połowie filmu, kiedy to jego bohater - prosiak Speck, staje się czynnym elementem akcji. Humor dialogów to zasługa Bartosza Wirzbięty, nic więc dziwnego, że teksty potrafią rozbawić do łez. Nie zabrakło też kilku nawiązań dla miłośników kina - oprócz prologu z "Poszukiwaczy Zaginionej Arki" są też "Znaki" oraz "Wojna Światów".
|
 | |
 |
|
Podsumowując - "Kurczak Mały" to kawał porządnej rozrywki. Miesiąc temu oglądałem tak chwalony "Madagaskar", który owszem, jest naprawdę zabawny i genialnie zdubbingowany, ale wydał mi się nieco zbyt chaotyczny, nierówny. Przygody Kurczaka oglądało mi się znacznie przyjemniej, choć oczywiście z uczuciem deja-vu. Idealny na początek weekendu po ciężkim tygodniu pracy. I jak można się spodziewać, wkrótce Disney uraczy nas kolejnymi tego typu produkcjami. Z jednej strony - to miło, że twórcy Myszki Mickey podnoszą się jakoś po kilku finansowych porażkach, a po takim "debiucie" można spodziewać się wysokiego poziomu. Ale z drugiej strony, zamieniłbym kilkanaście "Kurczaków Małych", kilkadziesiąt "Madagaskarów" i nawet "Shreka" za jedno dzieło na miarę "Króla Lwa".
 | |
Kurczak Mały
Tytuł oryg: Chicken Little
Gatunek: Animowany
Rok prod: 2005 USA
Czas trwania: 77 min
Reżyseria: Mark Dindhal
Scenariusz: Steve Bencich, Ron Friedman
Muzyka: John Debney
Obsada (wer. polska): Maciej Stuhr, Andrzej Grabowski, Cezary Pazura Hanna Śleszyńska
 | |
Autor recenzji: Karol Baluta - KAROL
|
| |
 |
Klub Miłośników Filmu, 18.11.2005