Strona główna KMF





Stany Zjednoczone. Lata sześćdziesiąte. Tracy Turnblad to krępe maleństwo, w którym mieści się chyba cały optymizm świata, a już na pewno - rodzinnego Baltimore. Tracy uwielbia tańczyć i jak każda amerykańska nastolatka marzy o występie w święcącym tryumfy popularności tanecznym programie telewizyjnym "The Corny Collins Show". Pragnie tego, tym bardziej, że jej nastoletnie serce zaczyna bić szybciej na widok gwiazdy show - Linka Larkina.


Maleńkiej, pulchnej kruszynce zdaje się w ogóle nie przeszkadzać fakt, że jej wizerunek kompletnie nie pasuje do formuły programu, który lansuje wysokie, zgrabne, szczupłe dziewczęta. Zupełnie odwrotne podejście do całej sytuacji ma matka Tracy - Edna. Obawia się, że konfrontacja córki z ludźmi występującymi w show, ludźmi, którzy zdają się zwracać uwagę tylko na swoją powierzchowność, przyniesie jej jedynie cierpienie. Nie bierze jednak pod uwagę możliwości, że tak naprawdę to właśnie ci wymuskani, śliczni i nienaganni nie wytrzymają konfrontacji ze szczerością, uczciwością i odwagą Tracy.




Najbardziej niesamowite w "Lakierze do włosów" jest to, jak w niezwykle subtelny, delikatny, niemal niezauważalny sposób prowadzi widza od czystej, nieskrępowanej zabawy rock'n'rollem, tańcem, młodością, do refleksji nad przewagą pięknego wnętrza nad pięknem zewnętrznym. W sposób pozbawiony nachalności i natręctwa mobilizuje widza do przemyśleń na temat postrzegania innych, zarówno ze względu na nadmiar kilogramów, jak i kolor skóry - generalnie na szeroko pojętą odmienność. A robi to tak dyskretnie i umiejętnie, tak że odbiorca nawet nie zauważa kiedy kolorowe, cukierkowe wręcz obrazy wywołują w nim podobne refleksje.


Na początek musical rozprawia się ze stereotypem piękna. Malutka, korpulentna Tracy przeciwstawiona jest całej masie nienagannie szczupłych chodzących lal. Po początkowym niepowodzeniu konfrontacja wypada korzystnie dla Tracy. Niby banalne i oczywiste, a jednak nikt nie może się oprzeć pokusie stwierdzenia: "I bardzo dobrze!". Niemal każdy pragnie być doceniany i oceniany za to, co sobą reprezentuje, a nie jak wygląda. I mimo, że początkowo bierze górę tzw. "pierwsze wrażenie" (podobnie jak w przypadku Tracy, która została odrzucona z programu) chcemy, by wreszcie dostrzeżono w nas zalety na pierwszy rzut oka niewidoczne. Tak właśnie się dzieje w "Lakierze do włosów". Fizyczność przegrywa walkę z osobowością. Na pierwszy plan wychodzą: siła charakteru, zaraźliwy optymizm i bezmierna radość życia. Co więcej - przyczyniają się nie tylko do powodzenia ich "posiadaczki", ale oddziałują na całe jej otoczenie.




I tak, Edna pod wpływem córki wreszcie zaczyna patrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy. Przestaje wstydzić się swojej powierzchowności. Sięga głębiej i odkrywa pokłady kobiecości, jakich u siebie nie podejrzewała. Zaczyna się akceptować taką, jaka jest. Po prostu zaczyna siebie lubić. Zahukana przez matkę, pozbawiona przez nią prawa głosu i samodzielnego myślenia przyjaciółka Tracy - Penny, znajduje w sobie siłę i determinację, by podążyć za pięknym, niewinnym uczuciem, które matka uważa za złe, niedopuszczalne i grzeszne. Natomiast Link - obiekt westchnień nastolatek, zaczyna cenić głębokie, trwałe i wartościowe uczucie osoby, pozbawionej co prawda oszałamiającego wyglądu, ale bogatej w cechy charakteru, jakich brak zapatrzonym w siebie, pustym, wyrafinowanym lalom pokroju Amber i jej matki Velmy.


Powierzchowność w "Lakierze do włosów" rozumiana jest nie tylko jako nadmiar kilogramów. Postrzegana jest również, a może przede wszystkim, jako odmienny kolor skóry. Czarnoskórzy uczestnicy programu mają pozwolenie na występ tylko jeden dzień w tygodniu. Tracy czuje silną więź z czarnoskórymi kolegami. Podobnie jak oni, postrzegana jest jako nie pasujący element. Swojego rodzaju ciekawostkę, która intryguje swoją odmiennością. I ponownie siła i determinacja tryskające z Tracy, podobnie jak żywe reagowanie na poczucie krzywdy innych powodują, że dotąd trzymający się na uboczu ciemnoskóre nastolatki zaczynają walczyć o swoje prawa. Domagają się równości i tolerancji. Co ciekawe, napotykają jedynie na słabe protesty. Tak jakby cała społeczność czekała tylko na podjęcie przez nich inicjatywy. Tak, jakby postawa Tracy stała się nie tyle przykładem, ile pretekstem do ujawnienia swoich prawdziwych, ale skrzętnie, w obawie przed otoczeniem, skrywanych uczuć.




Shankman bardzo umiejętnie potrafił połączyć głębię rozmyślań z niczym nie skrępowaną zabawą. Gdyby nie jego wyczucie, subtelne balansowanie na granicy, opowiastka byłaby nieznośnie banalna. Znalazł jednak idealne proporcje, dzięki którym zaistniały obok siebie zarówno nieszkodliwy kicz, jak i bezbolesna refleksyjność.


Walorem filmu, który dodatkowo podnosi jego wartość jest doskonałe aktorstwo. Wielkie uznanie należy się debiutującej na dużym ekranie Nikki Blonsky (Tracy Turnblad). Bezbłędnie udźwignęła na swoich barkach ciężar swojej roli. Z czarującą naturalnością i niewymuszonym urokiem potrafiła wcielić się w postać zarazem delikatnej jak i silnej osobowości jaką była Tracy Turnblad. Doskonałym akcentem aktorskim i idealnym dopełnieniem całości stał się występ Johna Travolty (Edna Turnblad) i Christophera Walkena (Wilbur Turnblad). Stworzyli jedno z najcieplejszych i najczulszych znanych w historii kina małżeństw. ;) Ich duet "(You're) Timeless For Me" emanuje autentyczna tkliwością. Na uwagę zasługuje również postać Motormouth Maybelle - charyzmatycznej, doskonale świadomej swojej wartości prowadzącej część "The Corny Collins Show" dla czarnoskórych. Bardzo dobrze wypadła w tej roli majestatyczna Queen Latifah.


O ile "Lakierowi do włosów" można zarzucić pewną trywialność i kiczowatość, o tyle na pewno nie można odmówić mu uroku i porażającego wręcz optymizmu. Jest to lekka, przyjemna i cieplutka opowiastka, która jednak pod nalakierowanym "tapirem", rock'n'rollową nutą i tanecznym szaleństwem lat sześćdziesiątych potrafi przemycić głębokie i poważne przesłanie.





Tytuł oryginalny: Hairspray
Rok produkcji: 2007
Kraj: USA, Wielka Brytania
Czas trwania: 117 minut

Reżyseria: Adam Shankman
Scenariusz: Leslie Dixon, John Waters, Mark O'Donnell, Thomas Meehan
Zdjęcia: Bojan Bazelli
Muzyka: Marc Shaiman

Obsada:
John Travolta, Michelle Pfeiffer, Christopher Walken, Amanda Bynes, James Marsden, Queen Latifah, Brittany Snow, Zac Efron, Elijah Kelley, Nikki Blonsky i inni


Wyślij e-mail Autorka recenzji:
Aleksandra Tofil - MAUA
Klub Miłośników Filmu
01.10.2007