|
 |
|
Czym jest "Lost"? Serialem łączącym w sobie dramat, akcję, tajemnicę i wiele innych elementów. Stworzony przez Jeffreya Liebera, Damona Lindeloffa i J.J.Abramsa, wyprodukowany przez Bad Robot Productions oraz Touchstone Television i nakręcony całkowicie na hawajskiej wyspie Oahu serial wprowadziła na ekrany amerykańskich telewizorów stacja ABC. O czym jest "Lost"? O rozbitkach, którzy przeżyli tajemniczą i niespodziewaną katastrofę lotu 815 linii Oceanic Airlines, lecącego z Sydney do Los Angeles. Wylądowali na tajemniczej i odciętej od świata wyspie, która kryje w sobie dziesiątki niebezpiecznych tajemnic. Każdy z rozbitków ma za sobą tragiczną lub tajemniczą przeszłość, każdy dostaje od wyspy coś innego. I tak naprawdę to tytuł serialu ma dwa znaczenia. Pierwsze oczywiście nawiązujące do kilkudziesięciu osób zagubionych gdzieś na środku Pacyfiku, gdzie nie mogą liczyć na żadną pomoc z zewnątrz. Drugie nawiązujące do samych bohaterów serialu, bo to o nich przede wszystkim opowiada "Lost". Są zagubieni wewnątrz siebie i nieustannie walczą ze wszystkimi swoimi wadami i problemami. To znaczenie zdecydowanie bardziej opisuje to o czym jest "Lost". Czym jest tajemnicza wyspa, na której znaleźli się bohaterowie "Lost"? Skrawkiem lądu kontrolowanym przez Innych? Siostrą bliźniaczką trójkąta bermudzkiego? Obiektem kontrolnym, zdeformowanym przez niebezpieczne eksperymenty z elektromagnesem? Czy może ostatnim zakrętem na ścieżce przeznaczenia? A może obiektem eksperymentalnym pozaziemskich sił?
|
 |
|
Teorii jest mnóstwo i póki twórcy serialu sami nam tego nie wyjaśnią, każda w miarę rozsądna wydaje się być tą prawdziwą, ponieważ scenariusz serialu tworzony jest na bieżąco i twórcy biorą pod uwagę wiele czynników rozpisując dalsze przygody rozbitków. Pomimo tej jednej wielkiej niewiadomej, kilka faktów o tym enigmatycznym miejscu udało się już zebrać. Po pierwsze: jest zamieszkane przez tzw. Innych, którzy są jak gdyby niewidoczni dla normalnych śmiertelników, czy to dzięki znajomości dobrych kryjówek, czy zdolnościom bezszelestnego poruszania, czy też dzięki innym nieznanym czynnikom. Ich zamiary są bardzo mgliste i nieznane, poza tym, że lubują się w porywaniu dzieci i bliżej niewyjaśnionych operacjach. Sami twierdzą, że są tymi 'dobrymi', lecz wiadomo, że ciągle udają kogoś kim nie są. Po drugie: wyspa była kiedyś (w bliżej nie określonej przeszłości) ośrodkiem dość perfidnych eksperymentów psychologicznych (i nie tylko, co udowadnia ostatni odcinek drugiego sezonu) niejakiej Inicjatywy Dharma. Była i w jakimś stopniu dalej jest, ale nie wiadomo za bardzo jak stare są filmy instruktażowe, które bohaterowie znajdują. W każdym razie, znaleziono cztery stacje operacyjne Dharmy, a według pewnych źródeł powinno ich być jeszcze co najmniej dwie lub trzy. Czy istnieje jakiś związek pomiędzy Innymi a Dharmą (np. Inni to wszyscy ci, którzy dali sobie spokój z ratowaniem świata i stali się naturszczykami), tego nie wiadomo. I wreszcie po trzecie: na wyspie dzieją się dość dziwne rzeczy. Nie dość, że coś, co wygląda na dość groźnego 'stwora' pod postacią czarnego dymu co chwilę stresuje rozbitków, to jeszcze większość przejawia halucynacje, widując wielokrotnie różne postaci ze swojego 'normalnego życia', które na wyspie nie powinny się znajdować. Wygląda na to, że tajemniczy skrawek lądu testuje nieustannie naszych bohaterów, funduje im terapię szokową, każe zmierzyć się ze wszystkimi ich demonami. Czy ma to coś wspólnego z eksperymentowaniem falami elektromagnetycznymi, tego także nie wiadomo. Jedno jest pewne - nic nie jest pewne, bo równie dobrze wszystko to może być ze sobą połączone i stanowić jedynie fragmenty większych puzzli (naprawdę bym się nie zdziwił...).
Warto rozważyć tych, którzy za wszystkim stoją...
|
 |
|
|  |
Od czego tu zacząć? Wszystkie informacje o Dharmie pochodzą z filmów, które po sobie pozostawiła. Stanowią one wypadkową informacji, które udaje się zgromadzić rozbitkom dzięki odkrytym stacjom kontrolnym. Dharma Initiative (Department of Heuristics And Research on Material Applications Initiative) to coś jakby korporacja założona przez kilku naukowców w latach 70., w celu zbudowania społeczności złożonej jedynie z naukowców oraz dania im możliwości wolnych od jakichkolwiek opłat i stresów badań w dziedzinach takich jak psychologia, parapsychologia czy elektromagnetyzm, a później obrała sobie za cel badania mające ocalić świat i rasę ludzką od zagłady (jakiej, nie wiadomo). Wyspa stanowiła ich niesamowicie ogromny poligon doświadczalny dla wszelkiego rodzaju eksperymentów badających tak naturę ludzką, jak zjawiska dotąd niezbadane. W tym celu założyli prawdopodobnie kilkanaście wysoko rozwiniętych technicznie pomieszczeń (stacje, widoczne w filmie instruktażowym baraki oraz te, których jeszcze nie znamy). Wszystko to miało na celu szlachetne uratowanie ludzkości przed nią samą. Nie wiadomo czy Dharma jeszcze istnieje (choć można podejrzewać, że w jakimś stopniu tak, biorąc pod uwagę pewien samolot w ostatnim odcinku drugiego sezonu. No i nie zapominajmy o zrzuconych zapasach żywności...), a jeśli nie istnieje, to od jak dawna? Nieznane są konkretne zamiary Inicjatywy na wyspie, a o źródle finansowania wiemy tyle, że to duńska (prawdopodobnie) Fundacja Hanso, założona przez miliardera - Alvara Hanso.
Możliwości jest multum. Dharma może dalej działać i wykonywać z ukrycia swoje eksperymenty, a rozbitkowie są królikami doświadczalnymi. Lub Dharma to po prostu Inni, którzy przestali wierzyć w słuszność swojej sprawy i dalej wykonują jakieś badania, tyle że na własną rękę...
W internecie pojawiły się dziesiątki stron zajmujących się poszerzaniem informacji o Dharmie, część z nich jest kontrolowana przez samych twórców, że tylko wspomnę o stronie Fundacji Hanso i innych tego typu podobnych smaczkach. Dharma stanowi ekscytujący sekret, który może mieć tak pozytywne, jak i negatywne konotacje. Stanowi jeden z atutów twórców Losta i większych wyjaśnień nie należy się na razie spodziewać, bardziej liczyłbym na stosowaną taktykę wyjaśniania jednej sprawy, która prowadzi do kilku innych tajemnic. Niezmiennie jednak kwestia Dharmy i ich szumnej zapowiedzi ratowania świata w połączeniu ze wszystkim co już wiemy o wyspie, jest niezmiernie frapująca.
|
 |
|
O Innych wiemy więcej niż o Dharmie (chyba, że to jedno i to samo ;). Co wiemy? To, że zamieszkują wyspę przynajmniej od 16 lat (no chyba, że jest kilka grup Innych...), ponieważ wtedy 'zajęli się' ekspedycją naukową Danielle Rousseau. Możliwe jednak, że są na wyspie o wiele dłużej. Czują się jej panami. Porywają wszelkie dostępne dzieci, by wcielać je w swoje szeregi, co może mieć związek z brakiem skażenia 'światem zewnętrznym'. Udają jakichś prostych dzikusów, kiedy tak naprawdę ich tożsamość jest owiana tajemnicą - mogą być naukowcami z ekipy Dharmy, a równie dobrze zamieszkiwać wyspę od wieków. Prawdopodobnie mają dostęp do bardzo nowoczesnego sprzętu (Bea prowadząca badania na Michaelu w jakimś zbiorniku wodnym).Nie wiadomo kto jest ich przywódcą, o którym mówią jako o Nim. Możliwe, że jest to więziony w "Łabędziu" fałszywy Henry Gale, lecz równie dobrze może to być ktokolwiek (a nawet jest idiotyczna teoria, że to Kelvin albo Christian Shephard...). Sam Henry zdaje się jakby zaprzeczać temu, że jest Nim. Termin 'Inni' rozbitkowie przejęli od Danielle, która swoją drogą zwykła tak określać wszystkich poza samą sobą. Nie wiadomo ilu ich jest, lecz dane nam było zobaczyć całkiem pokaźne obozowisko, które jednakże, będąc atrapą, mogło zostać sprokurowane przez grupę lubującą się w aktorstwie ;). Bo Inni lubią udawać kogoś kim nie są - zarośniętych dzikusów odzianych w jakieś szmaty, którzy nie widzieli nigdy prawdziwej cywilizacji.
|
 |
|
Możliwe jednak, że to część czegoś większego i poczynili bardzo wiele starań, by stworzyć niezwykle skomplikowaną iluzję, która chroni ich wszystkie tajemnice. Co ciekawe sami twierdzą, że są dobrymi ludźmi (nikt jeszcze im nie wypomniał zabijania...) i że mają szczytne cele - może to być dowód na teorię o przeszłości związanej z Dharmą. Dzielą także rozbitków na 'dobrych' i 'złych' - z dobrymi chcą prawdopodobnie współpracować, złych eliminować, niestety nie wiadomo jakimi się kierują kryteriami (może geny?). Równie dobrze może to być czysta ściema, bo wielokrotnie widzieliśmy Innych kłamiących w żywe oczy (Henry upierający się, że Walta nigdy nie oddadzą, a później odsyłający go z Michaelem bez większych problemów z wyspy). Nie wiadomo także czy Czarny Dym, do którego Rousseau odniosła się jako do systemu obronnego, jest jedną z ich sztuczek czy czymś z zupełnie innej bajki. Z pewnością w przypadku Innych jeszcze wiele zostaje do wyjaśnienia i będzie to jeden z głównych wątków trzeciego sezonu, gdyż oczami Jacka, Kate i Sawyera dowiemy się prawdy.