Pierwsze sceny tego filmu robią wrażenie. Wyciszone, pełne przemilczeń, niedopowiedzeń, zmuszają do myślenia. Reżyser nie mówi wprost, dlaczego trzy dziewczyny trafiają do klasztoru - bo w normalnym życiu też się o tym nie mówi. Każe się nam domyślać, jednocześnie w ten sposób zwiększa siłę wyrazu i podkreśla jak bezsensowne były powody oddania dziewczyn pod dach sióstr magdalenek, które miały zająć się ich moralnym nawróceniem i poprawą.
Pierwsza z dziewcząt, Margaret, zostaje zgwałcona przez kuzyna podczas wesela. Jednak to nie chłopak zostaje ukarany, a ona. Wyrządzono jej krzywdę, ale przez pryzmat katolickiej mentalności, to ona jest temu winna i ona musi ponieść konsekwencje. Zostaje wywieziona z rodzinnego domu do zakonu. Druga - Bernadette, to atrakcyjna dziewczyna, podoba się chłopcom. Choć nie zrobiła nic niemoralnego, dyrekcja sierocińca (w którym dziewczyna mieszka) już w samym fakcie, że jest ona ładna, widzi niebezpieczeństwo. I to było powodem, dla którego osadzono ją u magdalenek. Tym powodem w przypadku trzeciej dziewczyny, Patricii, było to, że urodziła nieślubne dziecko. W klasztorze dziewczyny muszą pracować w pralni - rodzaj pokuty za grzechy, które popełniły. To pokutowanie to też ich poniżanie, zakazywanie rozmów, zawierania przyjaźni, uczenia się, posiadania osobistych rzeczy. Żyją w podrzędnych warunkach, są traktowane jak niewolnice. A miejsca tego nie mogą opuścić na własną prośbę - ktoś z rodziny musi je stamtąd zabrać.
|
 |
|
 |
|
Najdziwniejsze jest to, że film został oparty na faktach - te trzy historie są autentyczne. Jeszcze dziwniejsze jest to, że działy się w Irlandii, niedawno, bo w 1964 roku. Reżyser opowiada prawdziwą historię, ale nie w formie dokumentu, który ma przedstawić wydarzenia obiektywnie. Nie jest rozrachunkiem, bilansem, który miałby wskazać po czyjej stronie była "większa racja". Próba ukazania problemu obiektywnie równałaby się usprawiedliwianiu sióstr zakonnych. Czy można usprawiedliwiać znęcanie się nad kimś? Zło jest złem bez względu na motywację - Raskolnikow Dostojewskiego zabija w imię idei, jednak ponosi klęskę bo czyni zło, tylko zakrywając się chęcią udowodnienia swojej tezy. Uważam subiektywizm "Sióstr Magdalenek" za atut. O takich sprawach można mówić tylko bardzo emocjonalnie. 100-procentowy subiektywizm tego filmu, jego emocjonalność, zaangażowanie, ukazanie problemu dziewczyn w przejmujący sposób, tak że zastanawiamy się, jakby to było, gdyby nas coś takiego spotkało, popieram całkowicie.
|
 |
|
 |
|
Z pewnością jest to film bardzo kontrowersyjny, bulwersujący duchownych, gdyż w swoim subiektywizmie jest bardzo ostro przeciw nim wymierzony. Jest pewnego rodzaju policzkiem dla Kościoła, odkryciem jakiejś jego tajemnicy i podaniem jej w bardzo dosadny sposób. Jednak ja nie odbieram tego filmu jako ataku na księży, czy chęci udowodnienia ile w Kościele jest obłudy, zakłamania, chciwości, niskich instynktów. Widzę w nim raczej dwie rzeczy. Cierpienie wszystkich dziewczyn oddanych do sióstr i zło jakie siostry im wyrządziły oraz wniosek z tego wypływający, że największe zło jakie jest na świecie pochodzi tylko od człowieka. Myślę, że reżyser pokazuje historie dziewcząt nie po to, by wszczynać agresję przeciw katolikom. Chce raczej upamiętnić biedne dziewczyny, pozwolić im przez ten film na opowiedzenie swoich losów.
|
 |
|
 |
|
Film niesamowicie wzrusza i to od samego początku. Niewinność i bezradność dziewcząt przeciwstawiona nieczułości i okrucieństwu społeczeństwa, później upokarzające i hańbiące ich traktowanie, a na końcu nadzieja na lepsze jutro - to wszystko gra na emocjach. Zwłaszcza podane razem z piękną muzyką i bardzo dobrą grą aktorską, która nie jest przerysowana, wyolbrzymiona, czy ocierająca się o patos. Aktorki zagrały z werwą i uczuciem, wielkim zaangażowaniem.
"Siostry Magdalenki" odbiera się bardzo emocjonalnie i skrajnie różnie. Podobnie jak "Pasję". Być może tematy dotyczące spraw religii, wiary i moralności zawsze będą kwestiami delikatnymi.
 |
SIOSTRY MAGDALENKI
Tytuł oryginalny: The Magdalene Sisters
Rok produkcji: 2002, Anglia / Irlandia
Czas trwania: 119 min.
Reżyseria: Peter Mullan
Scenariusz: Peter Mullan
Zdjęcia: Nigel Willoughby
Muzyka: Craig Armstrong
Montaż: Colin Monie
Kostiumy: Trisha Biggar
Występują:
Anne-Marie Duff (jako Margaret)
Nora-Jane Noone (jako Bernardette)
Dorothy Duffy (jako Rose / Patricia)
Geraldine McEwan (jako siostra Bridget)
Eileen Walsh (jako Crispina / Harriet)
Frances Healy (jako siostra Jude)
Mary Murray (jako Una)
Britta Smith (jako Katy)
|
|
Autor recenzji: Karina Kalemba - KARINA
|