Strona główna KMF
        

3 kwietnia 2003 roku miałem przyjemność uczestniczyć w uroczystej premierze filmu "Makrokosmos" w krakowskim kinie Kijów. Poza twórcami filmu (montażystką i współscenarzystą) i francuskim konsulem zaproszono również dyrektorów szkół średnich. Interesujący pomysł marketingowy, bo przecież właśnie szkolne wycieczki z panią od biologii zapewnią temu dziełu sukces komercyjny w naszym pięknym kraju gdzie statystyczny Polak bywa w kinie 'od święta' albo nawet wcale. Po seansie widzów poczęstowano lampką wina, choć niektórym udało się wypić więcej niż jeden kieliszek ;) Byłem na filmie ze znajomym Amerykaninem. Wyszedł z sali zachwycony, po czym szybko poleciał do konsula by zamienić z nim parę słów na temat aktualnej sytuacji politycznej. A później podeszliśmy do scenarzysty Stephane Duranda. Poza zdobyciem autografu udało mi się przez chwilę porozmawiać. Przypomniałem sobie, jak przemawiając do widzów przed seansem wspomniał że pracuje już nad trzecim przyrodniczym obrazem. Więc trochę nieśmiało zapytałem, czy miał może na myśli świat podwodny? I okazało się, że zgadłem - następny film ma być właśnie o rybkach :)) Jedynym minusem był brak Bruno Coulaisa, jednego z moich ulubionych kompozytorów (autor m.in. genialnego soundtracku do "Himalaya"). Szkoda, że nie dojechał do Krakowa, bo na konferencji prasowej w Warszawie był obecny.


     

     

     


A teraz o samym filmie - coś niesamowitego. Te 90 minut projekcji to nieprawdopodobne i niespotykane przeżycie. Siedząc w drugim rzędzie sam czułem się jak ptak. Czułem jakbym przemierzał tysiące kilometrów razem z mymi skrzydlatymi przyjaciółmi. Obserwowałem świat z ptasiej perspektywy. Ten film naprawdę spełnia ludzkie marzenie o lataniu! "Le Peuple migrateur" to piękna opowieść o ptasich wędrówkach. Łączą się w stada i przemierzają kontynenty w poszukiwaniu lęgowisk. Obserwujemy mnóstwo gatunków, niektóre odbywają krótsze, inne dłuższe podróże. Ale każda obfituje w sporo niebezpieczeństw. W tym filmie pojawiają się sceny głęboko zapadające w pamięci. Śmieszne, wzruszające ale też trzymające w napięciu. Przelot nad majestatycznym zamkiem górującym nad średniowiecznym miasteczkiem, stara kobieta dokarmiająca skrzydlatych wędrowców, papuga schwytana przez kłusowników i próbująca wydostać się z klatki, pingwiny rozpaczające po stracie swojego pisklęcia (by po chwili kamera nieco się oddaliła i dostrzegamy, że jest ich kilka tysięcy skupionych obok siebie na niewielkiej przestrzeni!), chwytająca za serce scena odstrzału dzikich kaczek, ptaki zamknięte na farmie obserwujące z niejakim żalem przelatujące nad nimi gromady... nie sposób wymienić wszystkich tych obrazów, tak jest ich wiele. Natomiast każdy widz zapewne wybierze swojego faworyta wśród skrzydlatych stworzeń. Dowiemy się także sporo ciekawych informacji o których nie mieliśmy pojęcia. Na szczęście to nie program na Discovery. Lektor pojawia się rzadko i tylko wprowadza nas w tą historię wyjaśniając najważniejsze kwestie. Reszty domyślamy się podglądając życie ptaków. Można powiedzieć że to taki skrzydlaty "makrokosmos", bo nam z ziemi te zwierzęta wydają się jakże odległe, jednak kiedy jesteśmy razem z nimi w locie, to już zupełnie co innego, poznajemy je bliżej. Obserwując świat z tej ptasiej perspektywy spoglądamy w dół, na przewijający się krajobraz. Bezkres oceanów, Wielki Kanion, olbrzymie wieżowce Nowego Jorku, Mur Chiński czy Mont Saint Michel. A wszystko to w rytm hipnotyzującej muzyki Bruno Coulaisa (która zresztą sporo tygodni przed projekcją filmu całkowicie mną zawładnęła i praktycznie nie opuszcza discmana :) Więcej o samej ścieżce dźwiękowej możecie przeczytać w recenzji Alieena ( soundtrack do "Makrokosmosu" ).


     

     

     


"Makrokosmos" zrealizowany został przez twórców "Mikrokosmosu". Wymagał jednak znacznie większych wysiłków i przygotowań niż poprzednie filmowanie jednego dnia z życia łąki. Tym razem zdjęcia trwały ponad trzy lata. Blisko 500 osób pracowało w pocie czoła na wszystkich kontynentach i w różnych strefach klimatycznych. Wiele miesięcy przyzwyczajano skrzydlatych przyjaciół do obecności ekipy i kamer. Aby być jak najbliżej ptaków korzystano z szybowców, balonów, motolotni a nawet zdalnie sterowanego modelu wyposażonego w kamerę. Zatrudniono 12 pilotów i 15 operatorów, którzy zużyli blisko 400 km taśmy filmowej. To co nie znalazło się w filmie kinowym, trafi do telewizyjnego programu edukacyjnego, który Canal+ wyemituje zapewne w odcinkach.

Jeszcze raz polecam każdemu ten wyśmienity podniebny spektakl. Film był nominowany do Oscara, ale przegrał z innym znakomitym dokumentem "Bowling For Columbine". Nie potrafię jednak porównać tych dwóch arcydzieł. Ostra produkcja Michaela Moore'a totalnie mną wstrząsnęła, natomiast "Makrokosmos" zauroczył swym pięknem. Obiecuję, że dla kogoś kto nie ma lęku wysokości ten film będzie niezapomnianym przeżyciem!


  


  Tytuł oryginalny: Le Peuple Migrateur
  Tytuł angielski: Travelling Birds, The
  Tytuł polski: Makrokosmos - Podniebny Taniec
  Reżyseria: Jacques Cluzaud, Michel Debats
  Scenariusz: Stephane Durand, Jacques Perrin
  Montaż: Marie-Josephe Yoyotte
  Muzyka: Bruno Coulais
  Produkcja: J. Perrin, Ch. Barratier, Y. Robert
  Rok produkcji: 2001
  Data premiery we Francji: 12.12.2001
  Data premiery w Polsce: 04.04.2003
  Dozwolony od lat: bez ograniczeń

  Obsada:

  Albatros wędrowny, Bocian biały
  Żuraw zwyczajny, Łabędź krzykliwy
  Pelikan różowy, Pingwin skalny
  Gęś tybetańska, Rybitwa popielata
  Bernikla kanadyjska, Koliber czerwonobrzuchy
  Sokół wędrowny, Orzeł biały
  Papuga amazonka, Wróbel szary
  Gołąb zwyczajny i inni
grail@ceti.pl
Autor recenzji:
Michał Klimaszewski - GR@IL