|
||||
czyli Agent jest wart tyle ile jego gadżety Rodriguezowi jak wszyscy zapewne zauważyliśmy sequel Desperado nie wyszedł. Na szczęście nie można tego samego powiedzieć o sequelu historii o dwóch młodziutkich agentach. Film trzyma poziom pierwszej części, a momentami bywa nawet zabawniejszy. No i oczywiście osprzęt małych agentów zdecydowanie się poprawił i unowocześnił. Miła sprawą dla dorosłych widzów i jednocześnie fanów Rodriqueza jest obsada. Tak samo jak w pierwszej części tak w drugiej grają Antonio Banderas, Cheech Marin i Danny Trejo, ale tu mamy dodatkowy smaczek w postaci Steva Buscemi w roli, która nad podziw bardzo mu pasuje i którą zagrał znakomicie.
Akcja filmu opowiada o następnej "wielkiej i niebezpiecznej misji" małych agentów. Tym razem jednak mają oni konkurencję w postaci pary dzieciaków szefa organizacjo OSS. Jak oczywiście można się domyślić to raczej czarne charaktery. Główna przyczyna misji jak i całego zamieszania to urządzenie zwane Kamuflator znajdujące się na pewnej tajemniczej wyspie, której nie ma na żadnej mapie i której nie pokazują żadne radary. Wyspę zamieszkuje pewien szalony profesor wraz ze swoim dziełem, a właściwie ze swoimi dziełami, które go sterroryzowały. Tak czy siak mali agenci zarówno dobrzy jak i ci źli lądują na tej wyspie w celu odzyskania Kamuflatora. Oczywiście nie dość, że muszą walczyć z potworami i przeciwnościami, to jeszcze bardzo przeszkadza im dwójka dzieci szefa. Żeby było bardziej dramatycznie, a może zabawnie, na wyspie nie działają żadne urządzenia i agenci skazani są na własne nogi, ręce i inteligencję. Na pomoc dzieciom wyruszają ich jakże znakomici rodzice bądź co bądź bardziej doświadczeni, oczywiście agenci OSS, a także dziadkowie - byli agenci OSS. Nie ma to jak jedna wielka agentowa rodzina. Jak to w bajkach bywa, wszystko kończy się dobrze, choć łatwo nie było, dobro zwycięża i mamy typowy happy end, który oczywiście nie przeszkadza, a wręcz jest bardzo pożądany. Rewelacyjna, zabawna i miła dla oka komedia. Mimo, iż film typowo dla dzieci to jednak dorośli widzowie absolutnie nie będą się na nim nudzić. Film rozśmiesza, bawi i doskonale spędza się przy nim czas. Dużą zaletą filmu jest to, że można go obejrzeć po raz drugi i mieć taką samą zabawę jak za pierwszym razem.
Nie oglądałam jeszcze tego filmu w wersji oryginalnej, ale stwierdzić musze, że dubbing jest dobrze zrobiony, oddaje całą komediowość filmu, może troszkę odstaje od lekkiego i bardzo inteligentnego dubbingu ze "Shreka", czy "Asterixa i Obelixa - misja Kleopatra", ale nie zmienia to faktu, że dialogi są śmieszne, a film ogląda się i tak z przyjemnością. Pozostaje tylko czekać na możliwość obejrzenia trzeciej części, która po wstępnych recenzjach i zapowiedziach napawa lekką obawą. Poczekamy - zobaczymy.
|