Jak głosi amerykański publicysta,
laureat prestiżowej nagrody Orwella, Francis Wheen – ‘Brednie podbiły świat’.
Jednym z dowodów na zasadność tego stwierdzenia będzie ślepa wiara
społeczeństwa w porady ludzi, którzy odnieśli w życiu sukces, nawet taki na pokaz
– sukces iluzoryczny. Na szczycie list bestsellerów zdumiewająco często
pojawiają się pozycje, które w dość prymitywny sposób usiłują przekonać nas, że
milion da zarobić się w ciągu dwudziestu czterech godzin, męża czy żonę zmienić
w ciągu dwóch a naprawienie nieudanego małżeństwa to już w ogóle dziecięca
igraszka, wystarczy pstryknąć palcami. Jedną z głównych bohaterek filmu Tylera
Perry’ego – ‘Małżeństwa i ich przekleństwa’ – jest Patricia, autorka poradnika
dla małżeństw. Poradnika, który Wheen z całą pewnością dorzuciłby do ogromnego
worka bredni ze względu na dziesiątki kłamstw i kłamstewek, które rozsadzają
jego stronice. Jakim prawem receptę na udany związek wypisuję nam osoba
przebywająca w związku toksycznym?
 |
 |
Lekarstwem na nieudane małżeństwa mają być coroczne wyjazdy w gronie
przyjaciół, którzy analogicznie do nas powiedzieli sobie
‘sakramentalne tak’. Autorka, by być wiarygodną, kultywuję tę
tradycję, za towarzyszy wybiera trzy małżeństwa – w książce mające
być idealną matrycą dla ludzi poszukujących sposobu na ratowanie
rozpadającego się związku, w rzeczywistości to szóstka ludzi
nieszczęśliwych. Żona nieświadomie kompromitująca swojego męża,
mężczyzna zdradzający małżonkę z młodszą i zgrabniejszą,
pracoholiczka ignorująca swoją drugą połówkę i autorka,
zainteresowana swoimi złotymi myślami a nie mężem pragnącym
poszerzyć rodzinę – po prostu, parada związków nieudanych. Niemniej
poradnik staje się bestsellerem i zdobywa prestiżowe nagrody. Jest
brednią, szkoda, że obok niego na miano bredni zasługuje i sam film
Perry’ego – ckliwy, nudny, całkowicie przeciętny.
 |
 |
A początek wcale nie wróżył
porażki a utrzymaną w komediowej konwencji krytykę wszechwiedzących poradników
i ich autorów. Ludzi, którzy mimo własnych niepowodzeń mają czelność udzielać porad
milionom potencjalnych czytelników. W trakcie spotkania z wielbicielami,
literatka otrzymuje kilka niezręcznych pytań – a propos dalszych losów
książkowych związków, każda – wymijająca – odpowiedź przenosi nas w przestrzeni
do pary, o której mowa. Efekt – komiczny, zamiast sielanki – szósty krąg
piekła. Niestety, dochodzi do momentu, w którym ‘przyjaciele’ spotykają się we
wcześniej wyznaczonym miejscu, drewnianej chatce stojącej samotnie wśród
ośnieżonych szczytów. Odtąd ironia zastąpiona zostaje przez konwencjonalne
moralizatorstwo mające prowadzić do grupowego katharsis.
 |
 |
Niestety to, co dla głównych
bohaterów okazuje się być drogą do samorealizacji, dla widza staje się istną
drogą przez mękę, filmową drogą krzyżową. Postaci okazują się być zupełnie
odrealnione, reprezentują skrajne cechy ludzkich charakterów i mają się nijak
do ludzi prawdziwych, łączących w sobie różne właściwości i skłonności.
Dodatkowo, te podrygujące na sznurkach Perry’ego marionetki są – mówiąc
dobitnie – zagrane przeciętnie, by nie powiedzieć – zagrane źle (w przypadku
Janet Jackson, która powinna poprzestać na karierze wokalnej). Występując w
średniej klasy przedstawieniu, które z powodzeniem można by rozbić na kilka
krótszych części i wyemitować w zastępstwie za operę mydlaną, doprawdy nie mają
nic do zaoferowania.
 |
 |
Kiepski lalkarz i zniszczone
marionetki nie stworzą dobrego przedstawienia nawet wtedy, gdy wystawiana przez
nich historia ma w sobie coś do zaoferowania, a problem rozpadających się
małżeństw wcale do najgorszych tematów nie należy. Niemniej omawianie go w tak
dosłowny sposób musi prowadzić do stworzenia filmu, który zbliża się poziomem
do ramówki telewizji polskiej i pasma ‘Okruchy życia’. Swoją drogą, ciekawe czy
wersja sceniczna – tak, film jest ekranizacją przedstawienia teatralnego –
dorównuje, a raczej spada do poziomu swego filmowego następcy? Chyba bałbym się
sprawdzać.
Tyler Perry przenosi na wielkie
ekrany film realizujący główne założenia średniej klasy telenoweli. Może
wycieczka do Ameryki Łacińskiej wyszłaby mu na dobre? Kto wie, może to właśnie
ten człowiek jest zdolny kontynuować legendę ‘Niewolnicy Isaury’, ‘Esmeraldy’
i kilku innych brzydkich kaczątek? Jedno jest pewne, od fabuły Perry powinien
trzymać się z daleka, jego historii mamy dość na codzień – w telewizji.
 |
TYLER PERRY'S
WHY DID I GET MARRIED
Rok i kraj produkcji:
2008 / USA
Czas trwania:
113 minut
Reżyseria:
Tyler Perry
Muzyka:
Aaron Zigman
Zdjęcia:
Toyomichi Kurita
Obsada:
| Tyler Perry |
.....Terry |
|
Sharon
Leall |
.....Diane |
| Janet Jackson |
...Patricia |
| Malik Yoba |
.....Gavin |
| Jill Scott |
..Sheila |
|
Tasha
Smith |
....Angela |
|
 |
 |
Autor recenzji: Filip
Jalowski - FIDEL |
Klub Miłośników Filmu
10.06.2008 |
|