|
|||
Eddie Yang (Jackie Chan) - policjant z Hong Kongu, jest na tropie groźnego i poszukiwanego przestępcy - Snakeheada (Julian Sands). Snake wpada w zasadzkę zorganizowaną przez Eddiego i agentów Interpolu, z głupkowatym i nieudolnym Arthurem Watsonem (Lee Evans) na czele. Akcja ponosi fiasko, Snake ucieka, a wszystko zwalają na Yanga. Podczas tej akcji Eddie ratuje młodego chłopca, którego Snake próbował zmusić do przekazania mu nadludzkich mocy, za pomocą starodawnego Medalionu... W kilka miesięcy później Yang ponownie spotyka tego młodego chłopca - tym razem podczas akcji w porcie, gdzie w kontenerach przewożone są nielegalnie dzieci. I jak poprzednio, dziecko znika, Eddie pozostaje z pustymi rękami, jednak trop prowadzi do Irlandii, gdzie spotyka młodą agentkę Interpolu, Nicole (Claire Fornali) oraz ponownie, agenta Watsona, który zmuszony zostaje do współpracy z Nicole i Eddiem. Rozpoczynają się poszukiwania, oczywiście jak to w filmach z Chanem pełne akcji, kaskaderskich scen oraz humoru... Ale czy tym razem do końca ?? ![]() ![]() I stało się, niestety, kolejny aktor kina kopanej akcji zaczyna swój zjazd w dół, ku zapewne upadkowi co najmniej na miarę Van Damme'a. Mowa tu o Jackie Chanie, którego najnowszy film jest niczym innym jak kopią i tak już średniego "Smokingu" - czyli młoda, śliczna agentka, przeciętny facet oraz rzecz (tu zamiast garnituru mamy medalion), która zamienia go w superbohatera) i złoczyńca, który za wszelką cenę pragnie tę rzecz także mieć. Do tego, film nie jest zbyt dobrą kopią... Wszystko to co uwielbiałem w filmach z Chanem, czyli jego niesamowitą ruchliwość, skoki itp. tu przepadło, zastąpione wire-dancingiem, czyli wspomaganiem wyczynów aktora na ekranie za pomocą linek, które unoszą go w powietrzu. Oczywiście linki te są potem cyfrowo usuwane (więcej o tej technice jak i innych, można poczytać w dziale F/X ;). Oczywiście jest kilka scen perełek, w których widać starego Chana, ale te wspomagane linkami są całkowicie rożne od naturalności; tu od razu widać, ze aktor jest wciągany do góry, do tego scenariusz - debilny, marne dowcipy (choć jedna scenka mnie rozbawiła / z agentem Interpolu wlatującym samolotem przez okno). Szkoda Chana, szkoda... ![]() ![]() Na pewno części widowni film się spodoba, gdyż jest dość dobrą rozrywką, ale fani Jackiego mogą poczuć się lekko rozczarowani i wręcz oszukani - dowcip nie iskrzy, a wszystkie walki które zawsze były integralną częścią jego filmów - czyli wykorzystywanie przedmiotów czy części garderoby do obezwładniana przeciwników, są raczej bez polotu i wepchnięte na siłę. Także tradycyjne zakończenie filmu - czyli napisy, a obok w okienku sceny z kręcenia co poniektórych scen - to także nie to co być powinno. Zamiast prób Chana, wepchnięte zostały tu mało zabawne sceny spoza planu, także wyglądające jakby nagrane zostały na siłę... Ogólnie - rozczarowanie! Jedyne na co można teraz liczyć, to rehabilitacja Jackiego - może w trzeciej odsłonie "Godzin szczytu" ? A może w "80 dni dookoła świata" ? A może powinien pójść za przykładem swojego rodzimego kolegi - Jeta Lee - który z filmu na film jest coraz słabszy - i odetchnąć choć na chwilę od amerykańskiego filmu i spróbować sił ponownie w swej ojczyźnie - Jetowi wyszło to na dobre, czego żywym przykładem jest rewelacyjny "Hero". Czas pokaże; ja póki co zaczynam powoli ubolewać nad kolejną 'stratą'. Prawie wszyscy aktorzy których uwielbiałem w latach dzieciństwa, a ich filmy oglądałem na fatalnych VHS-ach, dziś już się kończą, bądź grają w filmach klasy D i dalej (np. Van Damme). Oby pan Chan wyciągnął z tego filmu jak najlepsze wnioski i spróbował czegoś innego, przecież nie zawsze muszą to być głupkowate komedie akcji... Póki co, filmowi Medalion stawiam... 4/10 ![]() Scenariusz: Paul Wheeler, Bennett Joshua Davlin Obsada: Jackie Chan, Lee Evans, Claire Forlani, Julian Sands Gatunek: komedia sensacyjna Kraj: USA / Hongkong Rok produkcji: 2003 Strona oficjalna: themedallion.emg.com.hk Czas trwania: 88 min Premiera: kino (USA): 22.08.2003, kino (Polska): 26.12.2003, UIP AUTOR RECENZJI: Jacek Hałupka - JACEK ![]() |