Projekt Miasteczka Filmowego nie jest w Polsce jeszcze bardzo znany, a szkoda, bo to przedsięwzięcie, które może umieścić nas z powrotem na filmowej mapie Europy. Więcej, jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to możliwe, że w 2012 roku Polska będzie na ustach całego świata. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej oraz ogromna wytwórnia filmowa nie tylko wzmocnią infrastrukturę, ale także dadzą nam okazję do wypromowania naszego pięknego kraju. Nie mówiąc już o teoretycznych możliwościach, jakie przyniosą. 26. sierpnia w imieniu KMFu pojechaliśmy na organizowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej piknik na terenie przyszłego miasteczka, i co tu dużo pisać - nadzieje są wielkie, obawy jeszcze większe.
 | |
|
Projekt Miasteczka Filmowego
| |
Gdy wjeżdżaliśmy do położonego jakieś 80 km od Warszawy byłego obiektu wojskowego, na którym ma powstać największa i najnowocześniejsza w Europie wytwórnia filmowa, nie sposób było kryć sceptycyzmu. Oto bowiem mamy ogromny obszar - 680 hektarów - który ma zostać zagospodarowany pod tak wielki i ambitny projekt, zainicjowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, Stowarzyszenie Filmowców Polskich oraz Krajową Izbę Producentów Audiowizualnych. Plan takiego miasteczka istniał już od dawna, jednakże zawsze pojawiał się problem ze znalezieniem odpowiedniego miejsca, gdzie mogłaby powstać placówka. Dopiero wizyta w byłej jednostce wojskowej pod Nowym Miastem nad Pilicą okazała się strzałem w dziesiątkę. Inicjatorzy wygrali przetarg, otrzymali wsparcie Burmistrza miasta, Marszałka Województwa Mazowieckiego, Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wreszcie i samego Prezydenta. No i również dostali ogromną dotację z Unii Europejskiej, bez której projekt nie mógłby zaistnieć. I tak oto pomysł wreszcie wszedł w życie. Już w przyszłym roku ma powstać pierwszy obiekt - dekoracja, która będzie "grać" ruiny Warszawy z okresu Powstania '44. Na jesieni 2008 ma również paść pierwszy klaps do tej potężnej produkcji filmowej.
Zostajemy oprowadzeni - najpierw terenowym samochodem, później autobusem w grupie - po całym obszarze przyszłego miasteczka. Miejsce jest znakomite pod każdym względem. Jest tu naprawdę pięknie, mnóstwo zieleni, pola, las. To na tych terenach wkrótce ma powstać dziesięć hal produkcyjnych (największa o powierzchni prawie 7000 m2) oraz całe zaplecze techniczne - od montażowni i pomieszczeń dla projektantów scenografii, po studio do zdjęć podwodnych oraz pomieszczenie z blue boxem, a nawet idąc za ulotką zakłady budowy "stworów" WETA. Brzmi pięknie. Są też budynki pozostałe po jednostce wojskowej - mają posłużyć później jako pokoje hotelowe dla turystów oraz zakłady do budowy dekoracji filmowych. Mają odpowiednie wyposażenie, więc będą mogły służyć również za pomieszczenia biurowe i obiekty konferencyjne. A zresztą w planach jest wybudowanie całego zaplecza z cateringiem, restauracjami, agencjami aktorskimi oraz firmami produkcyjnymi na czele. W takim wypadku większość polskiego przemysłu filmowego znalazłaby się w jednym miejscu. Obiekt posiada też własną elektrownię spalinową, która umożliwia dopływ prądu niezależnie od sieci miejskiej. Dla najważniejszych gości miasteczka mają zostać zapewnione liczne atrakcje z polem golfowym, kortami tenisowymi, stadniną koni oraz aqua parkiem (według ulotki wszystkie te obiekty mają być dostępne dla mieszkańców i turystów). Na terenie miasteczka mają też powstać specjalne placówki, gdzie szkoleni będą przyszli scenografowie, charakteryzatorzy i obsługa techniczna. Dzięki temu, po odbyciu takiego szkolenia, w miasteczku mogliby pracować mieszkańcy pobliskiego Nowego Miasta. Z pewnością nie będzie problemów ze znalezieniem pracowników. Docelowo kompleks ma stworzyć 250 stałych miejsc pracy oraz ponad 2.000 dodatkowych przy konkretnych produkcjach filmowych. Dla dojeżdżających z Warszawy przygotowany będzie pociąg, który do Nowego Miasta ma jechać około godziny. Jak widać ambicji i pomysłów twórcom nie brakuje.
|
 | |
 |
|
Wielką zaletą miasteczka ma być własne lotnisko czarterowe, położone na ogromnym polu przed obiektami. Ma służyć tylko i wyłącznie do celów wytwórni. Pani Agnieszka Odorowicz, dyrektor PISFu, pokazuje nam nawet starą wieżę kontroli lotów. Po wejściu do środka czujemy się jak bohaterowie filmu "Ludzkie Dzieci", chodząc po rozbitym szkle i zdemolowanych pomieszczeniach, tudzież jak w "Silent Hill" widząc rozdrapane ściany i mroczne, ciasne korytarze, potęgujące grozę strome drewniane schody bez poręczy i dziwne napisy na ścianach. Dziwi trochę, że przed takim spotkaniem PISF nie ogarnął trochę tego miejsca, ale przyznać trzeba, że budynek robi wrażenie i jak zauważa ktoś obok, pod produkcję horroru nadałoby się wręcz idealnie.
|
 | |
 |
|
Na razie wszystko jest jednak dopiero w planach. Całość ma zostać zbudowana do 2011 roku, w co jednak dość ciężko uwierzyć - sceptycyzm względem dużych projektów w naszym pięknym kraju robi jednak swoje. To naprawdę ogromne przedsięwzięcie (całość szacowana jest na ponad 100 milionów Euro), mnóstwo obiektów do renowacji i przystosowania do światowych standardów, mnóstwo pracy i spory wkład pieniężny. Jednak sama idea wydaje się naprawdę świetna - może (przyjmując optymistyczny scenariusz, że miasteczko powstanie bez problemów) w końcu doczekamy czasów, kiedy wielkie wytwórnie wreszcie zaczną produkować swoje filmy w Polsce, nie obawiając się o koszta (chociaż tu należałoby zmienić polskie prawo - w końcu na razie jesteśmy jednym z najdroższych państw jeśli chodzi o produkcję i dlatego zawsze wybiera się naszych południowych sąsiadów), a za to chwaląc wysoką jakość polskiego studia. Na razie są to tylko marzenia i trudno na chwilę obecną wyobrazić sobie taką sytuację za kilka lat - cóż, nawet sami mieszkańcy Nowego Miasta (które odwiedziliśmy całą grupą) podchodzą do tematu bardzo sceptycznie. Dziwne, by było inaczej. Jednak niektórzy są bardziej optymistyczni - na spotkanie zorganizowane przez PISF przyjechało mnóstwo aktorów, reżyserów i znanych osobistości, aby wyrazić swoje poparcie dla projektu. Spotkaliśmy też ludzi, którzy z miasteczkiem wiążą swoją przyszłość. Wygląda na to, że na razie musimy czekać i śledzić postępy w pracach nad Miasteczkiem Filmowym. No i mieć nadzieję, że wszystkie piękne słowa, które padły i jeszcze padną z ust wykonawców, wszelkie ambitne plany i generalnie cały projekt uda się - zostanie wykonany w zaplanowanym czasie i da wszystkim Polakom okazję, by choć raz być dumnym z poczynań naszych rodaków, zamiast wstydzenia się za ich poczynania w Rządzie. Patetycznie? Jasne, ale czemu nie - taki projekt tego wymaga.
Więcej szczegółowych informacji na stronie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej
w w w . p i s f . p l
Autorzy tekstu:
Dariusz Kuźma - BEOWULF i Karol Baluta - KAROL
Klub Miłośników Filmu, 20 września 2007