Strona główna KMF
        

"Trzeba bardzo ostrożnie poruszać się
między duchami i wspomnieniami.
Naprawdę bardzo ostrożnie..."


W klaustrofobicznie ciasnej przestrzeni, w lunatycznym transie poruszają się trzy ludzkie monady. Niewielka przestrzeń przedziału pociągu, nie przynależna żadnemu stałemu miejscu, bo stanowiąca nieustannie przemieszczający się punkt, wydaje się pochłaniać ich istnienie. Duszna i obca milczy, wymusza, prowokuje...Natarczywy, odrealniony, nasilający się gwizd przyspiesza nadejście śmierci o całe godziny. W mieście "poświęconym katu", w Timoka, nadejdzie kres nocy.

  

Tym razem dzięki konfrontacji dwóch sióstr o kontrastowo odmiennych osobowościach ("Anne to ciało, Ester to dusza") przedstawił Bergman dwie strony swojej osobowości artysty. Po raz pierwszy uczynił też bohaterem dziecko, które odgrywa fundamentalną rolę w filmie. 10-letni Johan jest tu nośnikiem onirycznego spojrzenia na rzeczywistość. Senny chłopiec miota się pomiędzy obiema kobietami pełen admiracji, ciekawości i strachu, nie rozumie jednak ich konfliktu. Minimum fabuły (wydarzenia rozgrywają się niemal w ciągu jednego dnia i składają się z błahych epizodów) sprawia, że na pierwsze miejsce wysuwa się poetyka punktu widzenia. Wiele ujęć odpowiada spojrzeniu dziecka (np. częste podglądanie obu kobiet przez niedomknięte drzwi). Ester i Anne oszczędzają sobie zbędnych słów, upokarzają się wzajemnie oschłymi pół zdaniami, dlatego też ich gesty i spojrzenia zagęszczają pełne napięcia milczenie. Wymiana spojrzeń, obserwacja, podglądanie, szpiegowanie stają się naturalną formą komunikacji w piekle siostrzanych relacji.

Timoka jest niespokojne. Pulsuje jakimś zmiennym, nerwowym tętnem. Szereg migających zza szyby pędzącego pociągu wagonów przeobraża się nagle w posępny sznur czołgów-zabawek. W południe za szybą hotelowego okna kłębi się jazgot ulicy. Pomiędzy bezładną grupę sprzedawców gazet wtacza się wyładowany meblami wóz ciągnięty przez żałośnie chudą szkapę. Zamknięcie okna odcina turystów od znienawidzonego hałasu niezrozumiałych słów i dźwięków. Tylko Anne odważa się opuścić podwoje tajemniczego secesyjnego hotelu. Ucieka przed samotnością w tłum obcych ludzi. Ester brata się ze swoją samotnością w pustym łóżku, w kłębach papierosowego dymu, zapijając gruźliczy kaszel wódką. Johan wyrusza w wędrówkę po mrocznych korytarzach hotelu, próbując oswoić to miejsce.

  

Film stanowi także bardzo wnikliwy komentarz reżysera na temat "duchowej kondycji szwedzkiego społeczeństwa w latach materialnej prosperity i liberalnej rewolucji obyczajowej". Moralna diagnoza społeczeństwa jest nad wyraz pesymistyczna. "Bergman kreśli obraz społeczeństwa kalekiego i zahamowanego w prawdziwie ludzkim rozwoju". Narastające niepokoje i radykalizacja nastrojów w mieście (często powracający w filmie motyw czołgu, spieszących się dokądś ludzi, krzykliwych nagłówków gazet a także obecne w warstwie dźwiękowej odgłosy alarmów) kontrastują ze swoistym bezwładem uczuciowym głównych bohaterów. Ci z kolei nie przejawiają zainteresowania sytuacją społeczną w Timoka. Narasta w nich jednak świadomość stanu apatii w jakim się znajdują. Oprócz trojga bohaterów jedynymi mieszkańcami hotelu są zagadkowe karły. W zamyśle reżysera mają one symbolizować demony autodestrukcji nawiedzające bohaterów. W istocie na ich widok Anne z jeszcze większą zawziętością zatraca się w swoich seksualnych przygodach, natomiast Ester omdlewa w obezwładniającym poczuciu klęski. Po uprzedniej zabawie i wspólnym błaznowaniu, karły bezceremonialnie wyrzucają Johana za drzwi. Tylko mały chłopiec unika miażdżących przemian świadomościowych. Świat postrzegany oczami dziecka rządzi się własnymi prawami i wciąż stanowi nierozwikłaną zagadkę. Społeczeństwo do którego należą Ester, Anne i Johan nasyciło się wszelkimi przyjemnościami, zobojętniało, zatraciło zdolność komunikowania pozytywnych uczuć. Zapewne nie bez powodu bohaterowie "Milczenia" nie potrafią zrozumieć języka, którym się mówi w Timoka. Szczątkowe próby podejmuje jedynie Ester, której udało się doświadczyć prawdziwie ludzkiego współczucia ze strony starego, zabawnego kelnera. Niemożność porozumienia się, napędzana desperackimi aktami okrucieństwa i nienawiści, odciska swe ponure piętno na losach trzech istot, które usiłują zagłuszyć w sobie potrzebę miłości. "Milczenie, ostatnie ogniwo Bergmanowskiej trylogii o Bogu, to obraz świata osieroconego po śmierci Boga, która dokonała się w Gościach Wieczerzy Pańskiej".

  

Samotność zwierzęcia naznaczonego śmiercią od którego uciekają pozostałe...Zazdrość, która nie pozwala spać i chwile euforii, których Ester doświadcza kiedy śpią inni. Podwójne hotelowe łóżko, w którym śpi się samotnie. Złowieszcze tykanie zegara...

Przepastne korytarze hotelu milczą i zioną pustką. Wydaje się, odpoczywają w półmroku. Wędrówka Johana korytarzami hotelu przybiera postać tajemniczego rytuału inicjacyjnego. Świadomość dziecka narasta niespokojnie na widok "Nessosa i Dejaniry" Rubensa, wesołego korowodu androgynicznych karłów i drapieżnych pieszczot Anne z jakimś mężczyzną. Lęk, z jakim dziecko ucieka przed zagadkowym starym kelnerem uświadamiającym mu istnienie śmierci, jest równie trwały, co lęk spowodowany widokiem zmartwiałej twarzy drzemiącej Ester. Intrygujący obraz Rubensa wzbudza w Johanie tę samą fascynację, co podpatrywanie Anne. "Ludzkie ciało staje się tu dla Bergmana psychosomatyczną przestrzenią, w której zmagają się ze sobą Eros i Thanatos". Film przepełniony jest obrazami ciała jako źródła pożądania, cierpienia, samotności (sugestia lesbijskiej miłości Ester do siostry), jego fizjologii oraz zapachów. Dualizm tematyczny podkreśla także specyficzna dramaturgia świetlna. Drastyczne obrazy seksualnych przeżyć rozgrywają się w półmroku (sceny w teatrze Varietes, na korytarzu i w hotelowym pokoju), podczas gdy sceny fizycznej agonii ujęto w dziennym świetle. Szczególnie naturalistyczny wydaje się wizerunek Ester cierpiącej na postępującą chorobę płuc. Ciasno kadrowana twarz kobiety ukazana została w całej bezpośredniości jej śmiertelnej choroby. Trawione gorączką oczy, rozchylone usta rozpaczliwie łykające powietrze, rzężenie, zlepione włosy. Ciało rzucające się w konwulsjach i oblane potem... Odważnie wygrane jak na owe czasy sceny erotyczne, powstałe w aurze skandalu obyczajowego, okazały się w gruncie rzeczy jedynie zwiastunem nadciągającej już rewolucji obyczajowej. Wkrótce szerokim echem odbije się w świecie "rozerotyzowane kino skandynawskie".

  

Specyficzny mroczny nastrój filmu Bergmana daje się już zaobserwować we wcześniejszym "Pragnieniu" i "Więzieniu". Ta sama sceneria obcości, jej irrealny, chorobliwy i symboliczny klimat rodzi przytłaczające uczucie sennego koszmaru. Dwa psychiczne sobowtóry Bergmana: skarżąca się na potworny upał, rozbudzona zmysłowo Anne i drżąca z zimna, opuszczona Ester, ponoszą klęskę w ostatecznym starciu. W onirycznej wyobraźni reżysera w Timoka dokonuje się zagłada duszy (Ester w chwili agonii zostaje opuszczona przez siostrę), tym samym ciało zostaje skazane na zmysłową martwotę. Bergmanowska "podróż do kresu nocy" dobiega końca i nie można już liczyć na ukojenie.

P.S. Wszystkie cytaty pochodzą z książki Tadeusza Szczepańskiego pt. "Zwierciadło Bergmana".



TYSTNADEN

Tytuł polski: Milczenie
Tytuł angielski: The Silence
Rok produkcji: 1963, Szwecja
Reżyseria: Ingmar Bergman
Scenariusz: Ingmar Bergman
Zdjęcia: Sven Nykvist
Scenografia: P.A. Lundgren
Muzyka: Ivan Renliden
Montaż: Ulla Ryghe

Wystąpili:

Ingrid Thulin (jako Ester),
Gunnel Lindblom (jako Anne),
Jorgen Lindstrom (jako Johan),
Birger Malmsted (jako Mężczyzna),
Hakan Jahnberg (jako Kelner)


e-mail
 Autor tekstu/analizy: Magdalena Skorus - VERA