Boso, ale w ostrogach...
Opancerzone rydwany uderzają w siebie z wielką siłą. Przeciwnicy zażarcie walczą o prowadzenie... brzmi jak opis wyścigu z "Ben Hura", tymczasem mowa o tu i teraz, w USA. Opancerzony pojazd to jak najbardziej współczesny wózek inwalidzki, podrasowany i wzmocniony do bezkrwawych zmagań na arenie sportowej. Walczy się piłką, dyscyplina to rugby, a wojownicy - inwalidzi z niedowładem kończyn, uszkodzeniem kręgosłupa, przeważnie na skutek wypadku. Każdy z bohaterów filmu to odpowiednia ilość punktów upośledzenia ruchowego. W drużynie ilość punktów musi być równa 10. Bohaterowie "Murderball", choć potraktowani okrutnie przez los, nie załamują rąk, a nominowany do Oscara 2006 dokument Rubina i Shapiro nie stanowi ckliwej laurki w stylu "nie mamy pieniędzy na leczenie", "jesteśmy strasznie pokrzywdzeni", "przytulcie nas" - a pełnokrwistą pochwałą ducha walki, afirmacją życia, wreszcie dokumentalną opowieścią o twardych facetach, którzy miast użalać się nad sobą, wolą wsiadać w swoje stalowe rydwany i walczyć na boisku w bezpardonowej, męskiej rozgrywce - rugby.
Oczywiście, znalazło się w filmie miejsce na chwile wyciszenia i refleksji, wywiady z bohaterami, w których opowiadają o swoim stanie i jego przyczynach, jednak nie ma w nich miejsca na rozklejanie się i płacz nad rozlanym mlekiem. Pamiętacie książkę "Opowieść o prawdziwym człowieku"? O rosyjskim pilocie, który strącony przez niemieckich pilotów stracił nogi, a mimo to wrócił do lotów bojowych przetrzebiając szeregi Luftwaffe? "Murderball" to właśnie taka opowieść o prawdziwych ludziach, którzy nie poddali się, a co więcej - stali się maszynami do walki. W tym poprowadzonym żywą narracją i dynamicznym montażem dokumencie, na pierwszy plan wybijają się trzy postaci: charyzmatyczny członek drużyny USA - Mark Zupan, trener drużyny Kanady - Joe Soraes i młody chłopak, który jest świeżo po wypadku i dopiero zapoznaje się z niezwykłym sportem. Takich charakterologicznie zróżnicowanych, pełnokrwistych i ciekawych postaci próżno szukać w filmach fabularnych. Trener reprezentacji Kanady to były członek drużyny USA, najlepszy gracz w historii rugby na wózkach. Trenerem Kanady zostaje po tym, jak odmówiono mu miejsca w reprezentacji USA. Teraz Joe Soares żyje tylko pragnieniem pokonania drużyny USA - swoich dawnych kolegów. Dzięki temu, w dokumencie tworzy się prawdziwa dramaturgia, która zbliża "Murderball" do filmu fabularnego ze scenariuszem na bieżąco pisanym przez życie. Bo właśnie zbliżają się Igrzyska Paraolimpijskie w Atlancie, gdzie staną przeciwko sobie Kanada i niepokonana od wielu lat drużyna USA. I samo życie napisze nieoczekiwane zakończenie, nie mniej zaskakujące niż w scenariuszach hollywoodzkich zaskakiwaczy. Warto obejrzeć "Murderball" ze względu na niezwykły portret niezwykłych ludzi, na emocje towarzyszące rywalizacji dwóch drużyn, dramaturgiczne zacięcie scenariusza z życia wziętego, wreszcie ze względu na wzruszające zakończenie, wyciskające szczere łzy nawet u prawdziwych mężczyzn.
 |
MURDERBALL
G R A O Ż Y C I E
Rok produkcji: Murderball
Rok produkcji: 2005
Kraj: USA
Czas trwania: 88 minut
Reżyseria: Henry Alex Rubin, Dana Adam Shapiro
Zdjęcia: Henry Alex Rubin
Muzyka: Jamie Saft
Wystąpili:
Joe Bishop, Keith Cavill, Andy Cohn, Scott Hogsett, Christopher Igoe, Bob Lujano, Kevin Orr, Joe Soares, Dave Willsie, Mark Zupan
|
 |
 |
Autor recenzji: Rafał Donica - DUX |
Klub Miłośników Filmu 19.10.2006 |
|