Niegdyś Terry Malloy był
wielką nadzieją amerykańskiego boksu, a dziś
pracuje jako doker u szefa miejscowego gangu,
który rządzi całą okolicą. Terry żyje w
poczuciu winy, przyczynił się bowiem do
śmierci niewinnego pracownika portu który
postanowił zdemaskować szefa gangu. Kiedy
bohater bezgranicznie zakochuje się w siostrze
zmarłego, poznaje księdza chcącego sprowadzić
go na właściwą drogę i gdy członkowie gangu
mordują jego brata, postanawia wypowiedzieć im
prywatną wojnę.
Od nakręcenia tego filmu minęło 48 lat.
Oglądając go można dojść do wniosku, że od
tego czasu kino pod względem realizmu cofnęło
się o krok wstecz. I choć trzeba powiedzieć
że to skrajny pogląd, to naturalność i
niewymuszona prostota jaką posiada "Na
nabrzeżach" jest dziś czymś wręcz
unikatowym, można by nią obdzielić klika
współczesnych filmów które na próżno z
całych sił chcą preferować do dzieł
arcyprawdziwych. Kazan pomysł na realizację
tego obrazu zaczerpnął z artykułu prasowego
nagrodzonego Pulitzerem opisującego prawdziwe
zajścia w nowojorskich portach gdzie
przestępcza działalność wielkich gangów
była na świetle dziennym, a rola policji
sprowadzała się jedynie do biernej obserwacji.
Nie robiąc kolejnego powierzchownego
dramatu, reżyserowi udało się wykreować
drapieżny świat, rządzący się własnymi
prawami. Wplątany w to wszystko wątek miłosny,
choć momentami ckliwy, wprowadza do filmu dużą
dawkę dramaturgii. Tamtejsze realia społeczne
ukazane w pryzmacie jednostki która próbuje
zwyciężyć system, dość klarowne niesie za
sobą przesłanie które dziś jest szczególnie
aktualne. I choć ostateczne zakończenie filmu
można uznać za sukces sprawiedliwości, to
próbując dopowiedzieć sobie resztę historii
dojdziemy do wniosku że postać i szlachetne
czyny Terry'ego są kroplą w morzu potrzeb,
niczym więcej.
Marlon Brando przez lata swojej kariery
stworzył wiele świetnych kreacji. Począwszy od
ról w "Dzikim", "Tramwaju zwanym
pożądaniem" i "Młodych Lwach",
poprzez "Ojca Chrzestnego" i
"Ostatnie Tango w Paryżu",
skończywszy na "Czasie Apokalipsy".
Jednak to postać jaką wykreował w filmie
Kazan'a najlepiej odzwierciedla jego poczynania
na srebrnym ekranie; zapewne również sam Brando
chciałby aby widzowie zapamiętali go w roli
Terry'ego. Młody, pełen szlachetnych ideałów,
emanujący siłą. Ukazując proces wewnętrznego
dojrzewania nie zapomniał o uchwyceniu
charakterystycznej dla swojego stylu gry
powściągliwości i oszczędności, znakomicie
ujmując buntowniczy chaos jaki wciąż atakuje
głównego bohatera.
"Na nabrzeżach" został
wyróżniony ośmioma statuetkami Oscara.
|
|
 


| "ON
THE WATERFRONT"|
USA 1954 | Reżyseria Elia
Kazan | Zdjęcia
Boris Kaufman | Muzyka
Leonard Bernstein | Występują
Marlon Brando,
Karl Malden, Lee J. Cobb, Rod
Steiger | Czas
102 min |
|
|
|