Strona główna KMF

 
8. UP IN SMOKE (1978)
czyli samochód z marihuany

    Bezpretensjonalna, prawdziwie kultowa komedia spółki Cheech & Chong, dwójki Meksykanów zamieszkujących wzgórza Hollywood. Kompletnie ujarani marihuaną bohaterowie szmuglują z Meksyku samochód w całości wykonany z konopii indyjskich. Od początku do końca i reżyser, i obsada nie żałowali sobie wszelkiej maści psychodelików, co zaowocowało historią mocno pokręconą i niesamowicie zabawną. Cheech Martin i Tommy Chong należą do jednych z najpopularniejszych filmowych i muzycznych duetów w USA. Porównywani bywają nawet do słynnych par aktorskich takich jak Abbott i Costello czy Laurel i Hardy. "Up in smoke" to ich pierwszy filmowy projekt, który osiągnął dość duży sukces kasowy pod koniec lat 70.


7. GUMMO
czyli pieprzone palanty i głupi ignoranci, którzy udają, że żyją

    "Pieprz tych gości! Rozpalimy każdego! Tylko ja, ty, pieprzone oświetlenie i dźwiękowiec". Podobno takie słowa wypowiedział jeden z przyjaciół młodego reżysera, Harmony Korine'a, na wieść, że producenci zapragnęli ingerować w nowy film twórcy osławionych "Kids". I rozpalili, doprowadzili do białej gorączki szczególnie krytyków, którzy po premierze w 1997 roku okrzyknęli "Gummo" najgorszym filmem roku. Ohydny, brudny, bezsensowny - to jedne z najczęściej pojawiających się inwektyw. Korine stworzył coś na kształt filmowego pamiętnika: widzimy miasteczko Xenia, obserwujemy kilkunastu bohaterów - brudnych, złych, brzydkich - w świecie, który jest wyłącznie przerażający. Kot topiący się w beczce, albinoska opowiadająca o swoich idolach, niepełnosprawna prostytutka, 7-letni gówniarze kopiący chłopaka przebranego za królika. "Gummo" to narkotyczny koszmar stworzony przez ludzi naćpanych LSD. W pewnym momencie widzimy samego reżysera, bełkoczącego, prawie nieprzytomnego. Chory obraz chorej Ameryki, w której na próżno szukać osławionego American Dream. Drażni Korine zmysły, zniekształca, zohydza ten świat...


6. HUMAN TRAFFIC
czyli zwykli ludzie w niezwykłych czasach

    Zaczyna się weekend - mówi główny bohater, Jip. - Jedyne co się teraz liczy to kluby, dragi, puby i imprezy. Na najbliższe czterdzieści osiem godzin odrywamy się od świata. Poszybujemy w kosmos dalej niż zrobił to Neil Armstrong. Dziś wieczór wszystko się może zdarzyć. To może być nasza najlepsza noc w życiu... 48 godzin z życia piątki przyjaciół. Tu życie, prawdziwe życie, zaczyna się w weekend, po dłużącym się tygodniu pracy, nauki bądź bezczynności. Spotykają się w piątek. Zaczynają od piwa w pubie, potem palą jointy, zarzucają extasy, tańczą na parkiecie przy muzyce najlepszych brytyjskich DJ-ów, potem impreza domowa, jedna kreska, druga kreska, dwa dni mijają. Czasami pełne banalnych rozterek, czasami bezproblemowe. Z pewnością dalekie od moralizatorstwa, ot zwykłe zabawy młodych Europejczyków, które mogą szokować, zaskakiwać, choć tak naprawdę to niczym ich upojne noce w brytyjskich klubach nie różnią się od tych spędzanych w miastach polskich. Bo i w kraju nad Wisłą pojawiło sie kilka lat temu zjawisko clubbingu do popularyzacji którego przyczyniła się z pewnością (zła/dobra, jak kto woli) sława filmu Justina Kerrigana.


5. DRUGSTORE COWBOY (1989)
czyli leki z apteki

    Matt Dillon wespół z Kelly Lynch to para młodych ludzi uzależnionych od heroiny. Wędrują po Zachodnim Wybrzeżu rabując apteki w poszukiwaniu leków, które będą w stanie zaspokoić ich narkotyczny głód. Na swej drodze spotykają dwójkę junkies czyli ćpunów takich samych jak oni, ludzi przegranych, często cierpiących z powodu niewoli w jaką popadli. Gus van Sant ("Gerry", "Moje własne Idaho") sportretował narkomanów w sposób dowcipny (ten film to niemalże komedia), ale jednocześnie osadził bohaterów w brutalnym, bardzo prawdziwym świecie w którym wszelkie nadzieje okazują się złudne, optymizm okazuje się mżonką, czymś nieistniejącym, szczególnie gdy brakuje jakichkolwiek "wspomagaczy". Do "Drugstore Cowboy" przylgnęła etykietka "kultowy". Zasadnie czy nie, z pewnością obraz Van Santa wyrósł na gruzach złamanego tabu dotyczącego narkotyków przedstawiając bez upiększeń, za to z humorem, problem narkomanii.






<---- Miejsce 16. - 13.

<---- Miejsce 12. - 9.

Miejsce 4. - 1. ----->


STRONA GŁÓWNA

AUTOR ARTYKUŁU: Rafał Oświeciński - DESJUDI