Strona główna KMF



Na wstępie przymilimy się nieco zwolennikom spiskowej teorii dziejów i zwrócimy uwagę na pewne podejrzane zjawisko, które spędzało sen z powiek wszystkim Polakom kultywującym bożonarodzeniową tradycję. Mianowicie żadna, powtarzam - żadna komercyjna, tudzież państwowa stacja telewizyjna nie zdecydowała się na emisję jednego ze świątecznych klasyków - 'Kevina w Nowym Jorku'. W międzyczasie na słupach informacyjnych zaczęto rozwieszać plakaty zachęcające nas do wizyty w kinie. Na pierwszym planie reklamy widnieje nieco skołowana Scarlett Johansson i naburmuszony małolat, oboje siedzą na kontrastującym z tłem napisie - 'Niania w Nowym Jorku'. Czy tegoroczna absencja Kevina to sprawka masonerii pragnącej uzyskać większe profity z premiery amerykańskiej hybrydy gatunkowej (ciężko znaleźć inne określenie dla połączenia komedii romantycznej i dramatu)? Nie wiem. Wiem jednak, że po wigilijnej wieczerzy, a przed mszą pasterską nie obejrzałem 'Kevina', a film o łudząco podobnym tytule to marny substytut perypetii McCallistera.



Całość opowiada o młodej i obiecującej studentce antropologii, która zupełnie przypadkowo postanawia stać się nianią. Jej podopiecznym zostaje mały Grayer - dziecko bogatych rodziców, którzy w codziennej gonitwie zapominają o tym, iż potomstwo w ogóle posiadają. Pozornie sielankowa praca szybko zaczyna transformować w pracę syzyfową. Dziecko nie chce współpracować, a niania staje się osobą, na której wyładowuje swe emocje lekko nieprzystosowana do życia w społeczeństwie zmanierowana pani domu. Dziewczyna zatrzymuje posadę tylko dlatego, że zaczyna czuć więź z nieszczęśliwym i nierozumianym przez rodziców dzieckiem i pewnym przystojnym, błyskotliwym i szarmanckim studentem Harvardu, który mieszka kilka pięter wyżej.

Film utrzymany jest w stylistyce badania socjologicznego prowadzonego przez tytułową bohaterkę. Ludzi nie znamy z ich nazwisk czy imion, ale z pseudonimów bądź umownych określeń. Mały Grayer jest więc 'Hałabałą', pani domu to 'Pani X', a jej mąż 'Pan X'. Przystojniak z góry to po prostu 'Harvard'. Anonimowymi nie są tylko ci, którzy zostają niejako poza eksperymentem - rodzina, przyjaciele, osoby znane przed rozpoczęciem nowej pracy. Gdyby to założenie zostało odpowiednio rozwinięte i z 'Niani w NY' nie próbowano by robić kolejnej mało śmiesznej komedii romantycznej, film mógłby być czymś naprawdę ciekawym. Byłby wówczas trafną satyrą na zblazowane środowisko, które mimo ogromu czasu, uporczywie udowadnia wszystkim, a może przede wszystkim samemu sobie, że tego czasu wcale nie ma, że ich życie to istna męka - pełna wyrzeczeń, poświęceń i ciężkiej pracy.



Pozbawiona odpowiedniego zakończenia, czy próby wyciągnięcia wniosków z przeprowadzonego eksperymentu, 'Niania' staje się kolejnym przeciętnym amerykańskim tworem przeznaczonym do jednorazowego obejrzenia i jak najszybszego zapomnienia. Młoda studentka w iście widowiskowy sposób uzmysławia matce, że dziecko to nie zabawka, której wystarczy wyprawić urodziny i zapewnić ciepły posiłek. Ale zastanówmy się czy w normalnym świecie wewnętrzna przemiana zmanierowanej mamy byłaby w ogóle możliwa? I czy autorytetem okazałaby się nastoletnia opiekunka? Wysoce nieprawdopodobne i typowo amerykańskie.

Zamiast porcji porządnego kina społecznego, otrzymujemy więc wspomnianą we wstępie hybrydę gatunkową, która - jako że pochodzi z połączenia dwóch skrajnie odmiennych rodzajów - staje się fuzją na swój sposób kaleką, pozbawioną solidnej dawki humoru, którą powinna podarować nam komedia i głębszej analizy problemu 'dzieci bogatych rodziców'. Oferuje nam jedynie kilkadziesiąt minut kolorowego obrazu i dźwięku w systemie Dolby Surround.




Rok produkcji: 2007
Kraj: USA
Czas trwania: 106 minut

Scenariusz i Reżyseria:
Shari Springer Berman
Robert Pulcini
Zdjęcia: Terry Stacey
Muzyka: Mark Suozzo

Obsada:
Scarlett Johansson, Laura Linney, Alicia Keys, Chris Evans, Donna Murphy, Paul Giamatti, Nicholas Art, Nathan Corddry, Cady Huffman, Brande Roderick i inni


Wyślij e-mail Autor recenzji:
Filip Jalowski - FIDEL
Klub Miłośników Filmu
6.1.2008