 |
seria "Friday the 13th" ("Piątek Trzynastego")
| |
Nie jest zwyczajnym mordercą. Spośród całej masy innych "killerów", wyróżnia go posiadanie niesamowitego daru. Jak pewnie zdążyliście się domyślić po tytule niniejszego artykułu - nie można go zabić :). Jason zaczyna mordować od drugiej części "Piątku Trzynastego". W pierwszej bowiem zabija jego matka, o czym oczywiście nikt nie wie, a sam Jason pojawia się tylko przez chwilę, jako mały chłopiec tonący w jeziorze. W trzeciej części serii przyodziewa słynną maskę hokejową i bierze maczetę do ręki - te dwa elementy staną się nieodłącznymi atrybutami Voorheesa. W czwartej odsłonie Jason zostaje zabity własną bronią - maczeta przeszywa jego głowę... W kolejnej części morduje naśladowca... Wydawałoby się, że to koniec legendarnego mordercy krążącego w okolicach obozu kempingowego Crystal Lake. A jednak nie... bo oto nadciąga część szósta, "Jason Lives" - morderca rażony prądem powstaje z grobu, przyodziewa swoją ulubioną maskę, bierze maczetę do ręki i ponownie zaczyna się rzeź. Od tego odcinka serii, Jason uznawany jest za żyjącego trupa, coś w rodzaju zombie, który nie musi się żywić ludzkim mięsem - siłą napędową jego "życia" jest mordowanie niewinnej młodzieży - i nie tylko młodzieży. Powstało 11 filmów, w których występuje postać Jasona Voorheesa. Morderca był już "zabijany" na różne sposoby - m.in. przebijany różnymi ostrzami, topiony, przywalany zgliszczami, rażony prądem... Zawsze jednak albo powstaje z grobu, albo wyłania się z jeziora Crystal Lake. Pozostawiony w spokoju nie sieje zamieszania i spokojnie spoczywa "udając" martwego, jednak filmowa konwencja ciągnięcia serii zmusza go do kolejnych krwawych pochodów, pełnych niewinnych ofiar. Nie pomogło nawet wysadzenie Jasona w dziewiątej części cyklu. Jego wciąż bijące serce zjada koroner i w nim właśnie zamieszkuje duch Jasona, który na końcu, wśród domków Crystal Lake, i tak reinkarnuje się do znanej wszystkim, barczystej postaci. Morderca doskonały - i do tego niezniszczalny. Reinkarnacja napisałem? A i owszem - coś w tym jest. W filmie "Freddy vs. Jason" Krueger wbija ostrza w oczy Voorheesa. Jednak oczy za chwilę ponownie są na swoim miejscu. Ale odcięte przez Freddy'ego palce już nie powracają na swoje miejsce, co widać po końcowym wyłonieniu się z wody Jasona. Czyżby niekonsekwencja twórców? Uwaga! Jasona do tej pory nikomu nie udało się zabić! Przez wszystkie filmy z jego udziałem morderca wciąż powraca, a w chronologicznie ostatniej ("Jason X") mamy zapowiedź kolejnego powrotu... Cóż, skoro nic nie pomaga, a Jason wciąż powraca i się reinkarnuje na różne sposoby, może by tak zniszczyć jego wciąż bijące serce, które wydaje się kluczem do wiecznego życia tego lubianego w niektórych kręgach psychola? Bohaterzy ewentualnych, kolejnych odsłon "Piątków Trzynastego" - pomyślcie nad tym. Warto spróbować w przeciwieństwie do innych metod, takich jak spalanie, miażdżenie, rozsadzanie czy ćwiartowanie - wierzcie mi, to nic nie da ;)
|
|  |  |