 |
 |
 |
|
Zombie-movies powstało już sporo, a non-stop wypuszczane są na rynek coraz to nowsze wariacje na ten temat. Niestety - bardzo słabych lub wręcz tragicznych pozycji w tym gatunku jest tyle samo, co tych udanych i zwyczajnie dobrych. Każdy, nawet najmniejszy miłośnik filmów na pewno natknął się zarówno na udany zombie-movie, jak i na pozycję piekielnie słabą, na którą zwyczajnie nie warto psuć oczu. Zabić żywego trupa - brzmi absurdalnie, nieprawdaż? Jak można zrobić coś, co już zostało zrobione? Zabić już zabite... Cholera, martwe, a jednak żyje! Chodzi, coś mamrocze pod nosem, rzuca się obsesyjnie na zwykłych ludzi. Żywe mięso, mózgi - tego zombie potrzebują do "życia". Co za paradoks! Panie i panowie - okazuje się, że nawet trupa można zabić ponownie. Aha - nie pomaga rozczłonkowanie. Odetnijcie nogi, ręce, korpus, a głowa nadal będzie gryźć! Jedyna skuteczna metoda eliminacji tego morderczego gatunku to strzał prosto w głowę. Najlepiej w okolice czoła, by mieć pewność, że kula dosięgnie mózgu. Oczywiście można użyć innych narzędzi krzywdząco-raniących. Sprawa jest prosta: nie funkcjonuje mózg - nie funkcjonuje reszta. Jednak nawet w tak oczywistej kwestii wkrada się niekonsekwencja twórców. Weźmy na przykład taki "Powrót Żywych Trupów", gdzie jeden zombie zostaje pocięty na kawałki, a każda część samodzielnie "żyje" i się porusza. Czy zniszczenie głowy, tudzież mózgu, który z pozostałymi "elementami" tworzył całość spowoduje, że reszta odciętych kończyn przestanie się ruszać i "żyć"? Tego jeszcze nikt nie pokazał i nie wyjaśnił. Bohaterowie tego filmu absolutnie nie wnikają w tę kwestię, nie zadają zbędnych pytań i postanawiają wszystko spalić w krematorium. Po co się męczyć - piec cię wyręczy ;)
|
|