Strona główna KMF

Studium upadku w szaleństwo

    Czemu w nagłówku widnieją trzy tytuły, skoro recenzja dotyczy jednego filmu? Otóż oglądałem go kiedyś na VHS pod tytułem "Niewiadomego pochodzenia", teraz na wydaniu DVD figuruje jako "Nieuchwytny wróg", ale co najśmieszniejsze, to że gdy zaczyna się seans, ukazuje się tytuł... "Zupełne zaskoczenie" ;) - nieźle, biorąc pod uwagę, że oryginalny tytuł filmu oznacza właśnie NIEWIADOMEGO POCHODZENIA, co jest nawet pokazane w scenie, gdzie pod zdjęciem szczura (gdy Weller ogląda informacje w bibliotece) jest napisane właśnie UNKNOWN ORIGIN i przetłumaczone na polski jako NIEWIADOMEGO POCHODZENIA. Ale cóż, polscy tłumacze zawsze chcą coś ulepszyć, dzięki czemu film ma w Polsce aż 3 tytuły ;). Tyle o tym, co zrobiono z tytułem; Teraz o tym, o czym jest sam film. Fabuła jest banalnie prosta; w mieszkaniu zapracowanego Yupie zagnieżdża się nieco upierdliwy SZCZUR; dość sporych rozmiarów i o dość 'bojowym nastawieniu'...



 
 



    Podczas seansu można zauważyć, że bohater czyta książkę "MOBY DICK" i ogląda w TV "STAREGO CZŁOWIEKA I MORZE" - wiadomo o co chodzi i do czego te dwa motywy nawiązują ;) Sama jednak oś akcji - walka na śmierć i życie z potężnym i rozjuszonym gryzoniem - nie jest o dziwo najważniejszym wątkiem opowieści. Bowiem pod płaszczykiem horroro-dreszczowca kryje się też drugie dno; bardzo inteligentne i przemyślane; oto bowiem bohater rozwala mieszkanie i replikę domu stojącą w piwnicy, tym samym uwalniając się od swojego starego, poukładanego i nudnego życia, burząc stary porządek i przechodząc swoistego rodzaju katharsis ;) Na końcu filmu widać po bohaterze, że ogólnie rzecz biorąc cała akcja wyszła mu na dobre, jest zadowolony z nowego siebie i nowego 'porządku'. Szczur był symbolicznym posłańcem losu, który miał obudzić bohatera z letargu i zakończyć jego własny, życiowy bieg w wyścigu... szczurów! ;)



 
 



    Film wyreżyserował George P. Cosmatos - reżyser "Rambo II", "Cobry" czy ostatnio znakomitego "Tombstone". W roli stopniowo popadającego w szaleństwo biznesmena toczącego ze szczurem zajadły bój i wojnę podjazdową, wystąpił, obecnie znany najbardziej z roli "Robocopa" Peter Weller (uhonorowany za występ w "Niewiadomego pochodzenia" Nagrodą za Najlepszą Rolę Męską na Festiwalu w Paryżu 1983'), którego zagrana z pietyzmem, przekonująca psychiczna przemiana - na długo zapada w pamięć. Za to dla lubiących ekranowe zniszczenie, przygotowano nabuzowane adrenaliną sceny demolowania mieszkania kijem bassebolowym nabitym gwoździami i fragmentami stalowych pułapek. Jedynym minusem filmu w drugiej połowie jest oszczędne pokazywanie 'negatywnego' bohatera; widzimy tylko krótkie migawki z biegającym po zakamarkach zwierzęciem, zbliżenia na ogon, zęby i pazury. Twórcy nie wykorzystali żadnych animatronicznych modeli szczura, kukiełek czy animacji komputerowej. Może dlatego sceny pojedynków między Wellerem a Szczurem trącą dzisiaj myszką, gdyż albo widzimy Wellera uderzającego kijem w 'pustkę', albo ujęcie uciekającego szczura ;) Nie można się jednak przyczepić do pierwszej połowy filmu, gdzie napięcie budowane jest stopniowo i konsekwentnie. Gdy razem z bohaterem dowiadujemy się nowych rzeczy o szkodniku, zaciekawienie przeradza się w strach i razem z nim boimy się wracać do domu, z obawy przed tym, co w nim zastaniemy i skąd wyskoczy na nas 'bestia'. Sceną która straszy jednak najmocniej, paradoksalnie jest moment w którym nie widzimy szczura, tylko jego cień... Potwierdza się zatem reguła mówiąca, że bardziej straszy to, czego nie widać!



Reżyseria: George P. Cosmatos
Obsada:
Peter Weller .... Bart Hughes
Jennifer Dale .... Lorrie Wells
Lawrence Dane .... Eliot Riverton
Kenneth Welsh .... James Hall
Louis Del Grande .... Clete
Shannon Tweed .... Meg Hughes

Produkcja: USA/Kanada 1983
Czas trwania: 88 min.


AUTOR RECENZJI:
Rafał Donica - DUX
      dux@film.org.pl