|
Właśnie Tima Burtona kocham. Kocham go za takie filmy i mimo, że sam nie reżyseruje to jednak czuć tu magię, niesamowitość, niezwykłość charakterystyczną dla jego filmów... Wszystko to, co stanowi siłę "burtonowskiego" stylu.
Tim Burton, tworząc, opowiada jakby bajki na dobranoc. Najczęściej są to upiorne wizje, ale choć na pozór straszne, to bawić się przy nich mogą i dzieci. Dziwny to paradoks - horror dla dzieci. Burton zawiera swoistą umowę z widzami: "ja was postraszę i wy sie będziecie bać... i bawić przy okazji". Najciekawsze, że widz zdaje sobie sprawę z tej gry (i formą, i treścią), co powoduje albo zachwyt (najczęściej) albo odrzucenie (co sie zdarza jednak rzadko). Nikt nie krzyczy na sali "jakież to naiwne!", nikt nie prosi o powagę. Nikt nie chwyta się za głowę, bo Edward Nożycoręki jest taki nierealny, że aż wzbudza litość i działa na nerwy.
A najciekawsze są światy z tych bajek. Gotham City przytłacza swoją architektoniczną ciężkością. Beetlejuice oprowadza bohaterów "Soku z żuka" po świecie co najmniej dziwacznym, zupełnie "na opak"; w "Mars Attacks!" z kolei świat ludzi zostaje skonfrontowany z groźnymi i, co najważniejsze, groteskowymi Marsjanami (cały ten film jest jakby cukierkowatym obrazkiem z gumy do żucia lat 60.).
Nie inaczej jest tym razem. "Nightmare" to wręcz cmentarna wizja świata bajek i opowieści. Rzecz ma miejsce w Miasteczku Halloween. Jack Skelleton aka Pumpkin King (czyli Król Dyń) przewodzi dość dużej grupie potworów, duchów, gremlinów, czarownic, wampirów i zombie... Wszelakich straszydeł, które mają jedne konkretne coroczne zadanie: straszyć! Straszyć w święto Halloween! Skrupulatnie, co roku, przygotowują się do celebrowania swych dziwacznych rytałów.
Jednak ten rok będzie inny. Jack Skelleton trafia przez przypadek do krainy pełnej śniegu. Nagle znajduje się w Christmas Town czyli Miasteczku Bożonarodzeniowym. Swiat to dość dziwny - wesoły, kolorowy... Podgląda co sie dzieje w miasteczku. Jest tam więc Mikołaj. A kto to? No wiadomo... Ale nie dla Jacka. Są mali pomocnicy Mikołaja, są prezenty wręczane dzieciom w święta...
W głowie Króla Dyń zaczaił się dość niecny, acz bardzo ambitny plan - tegoroczne Boże Narodzenie bedzie zorganizowane przez bohaterów miasteczka Halloween! Wyobrażacie sobie co by było gdyby zamiast Mikołaja w kominie pojawił się kościotrup z przerażającymi prezentami? Albo sanie Mikołaja - troche przerobiony karawan, a renifery to dość dziwaczne kreatury stworzone w gabinecie pewnego diabolicznego profesorka którego da sie porównac do dr Frankensteina? To byłby horror! Niewinne dzieci spodziewają się plastikowego samochodzika pod choinką, a tu psikus: czeka na nich żółto-czerwono-zielony stwór wżerający choinkę... Strach sie bać takiego widoku. Król Dyń zaczyna przygotowywac się do Świąt. I to bynajmniej nie Halloween...
Jest to zdecydowanie najlepszy film animowany jaki widziałem do tej pory! Jest wprost niesamowity! Przepełniony wspaniałymi postaciami, muzyką, piosenkami (tak, tak! i to jakie!).
Jednak najważniejsza jest owa animacja. Coś pięknego i na dodatek rzadko spotykanego. To tzw. animacja poklatkowa (24 minimalne ruchy postaci i ich ekspresji by uzyskać 1 sekundę ruchu!!). Robi wrażenie!
Wspaniały jest scenariusz opowieści. Tim Burton napisał niegdyś krótką, wierszowaną historyjkę i nawet namalował do niej ilustracje. Po sukcesie obu części "Batmana" i "Edwarda Nożycorękiego" zdołał namówić wytwórnię Disneya by ta wyłożyła środki na produkcję (grubo ponad setka animatorów, ok. 20mln dolarów) i tak sie zaczęło.
Pomysł widać wyraźnie że narodził sie w głowie Burtona. Historia wygląda na zwykłą bajkę, ale już pierwsze sceny i piosenka rozwiewają wątpliwości - rzecz nawet dla dzieci (i dla dorosłych, bo oni będą mieli zapewne jeszcze wiekszą zabawę), ale nietypowa. Straszna, ale nie brutalna. I bardzo zabawna!
Sam zaś Burton mówi, że kukiełki mają wiecej pierwiastka ludzkiego niźli taki Król Lew czy Syrenka i inne postacie tworzone coraz częściej na ekranie komputera... Tradycyjna animację ceni Burton bardzo, a wraz z nim i ja, autentycznie zafascynowany Miasteczkiem Halloween.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ RECENZJĘ ŚCIEŻKI DŹWIĘKOWEJ DO "NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS"
AUTOR RECENZJI: Rafał Oświeciński - DESJUDI
tytuł oryginalny: NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS
tytuł polski: MIASTECZKO HALLOWEEN
reżyseria: Henry Selick
scenariusz: Tim Burton, Michael MacDowell (na podstawie opowiadania Tima Burtona)
muzyka: Danny Elfman
zdjęcia: Peter Kozachik
efekty specjalne: Kirk Scott (na czele sztabu animatorów)
Chris Sarandon .... Jack Skellington
Danny Elfman .... Jack Skellington (śpiewanie), Barrel (głos), Clown with Tearaway Face (głos)
Catherine O'Hara .... Sally, Shock
William Hickey .... Dr. Finklestein
Glenn Shadix .... Mayor
Paul Reubens .... Lock
Ken Page .... Oogie Boogie
Ed Ivory .... Santa
Susan McBride .... Big Witch
Debi Durst .... Corpse Kid, Corpse Mom, Small Witch
Greg Proops .... Harlequin Demon, Devil, Sax Player
Kerry Katz .... Man Under Stairs, Vampire, Corpse Dad
Randy Crenshaw .... Mr Hyde, Behemoth, Vampire
Sherwood Ball .... Mummy, Vampire
Carmen Twillie .... Undersea Gal, Man Under the Stairs
|