|
KINO AKCJI W CIENIU CZERWONEGO SMOKA
- PRZEMIANY KINEMATOGRAFII PACHNĄCEGO PORTU |
"Skręć w lewo, skręć w prawo" - to tytuł najnowszego filmu podpisanego
przez dwóch realizatorów z Hong Kongu: Johnny'ego To i Wai Ka - faia,
będącego adaptacją noweli graficznej autorstwa Jimmiego Liao. O tej
produkcji zrobiło się głośno w Polsce z powodu wiersza Wisławy
Szymborskiej "Miłość od pierwszego wejrzenia" stanowiącego inspirację,
ale i bezpośrednio przywoływanego przez Liao w swym, już bestsellerowym
wydawnictwie. "Skręć w lewo, skręć w prawo" - zrealizowany w
Hongkońskiej wytwórni Milkway Road (bardzo zasłużonej dla
kinematograficznej produkcji Pachnącego Portu - w latach 90. produkowano
tutaj 1/3 wszystkich filmów tworzonych na wyspie), dystrybuowany na
Zachodzie przez Warner Bros, jest, utrzymanym w stylu filmów Wong - Kar
Waia melodramatem opowiadającym o miłości dwojga młodych ludzi: nieco
roztrzepanego, młodego skrzypka (Takeshi Kaneshiro) i młodej tłumaczki
(Gigi Leung) - specjalizującej się w tłumaczeniu…polskiej poezji.
Bohaterowie spotkali się już jako dzieci i od tego czasu los wiąże ze
sobą ich życie. Pierwsze kontakty dorosłych już bohaterów ograniczają
się do swoistej komunikacyjnej "wymiany" przez ścianę (on jej pogrywa
Vivaldiego, ona na głos czyta mu chińskie translacje polskich wierszy),
później kontakty między młodymi przybierają nieco bardziej bezpośredni
kontakt. "Skręć w lewo, skręć w prawo" nie jest jednak typowym
melodramatem - To i Ka - fai mieszają bowiem style i filmowe gatunki.
Oto bowiem niespodziewanie w tekst filmu realizatorzy wplatają elementy
horroru (tłumaczka zmuszana jest przez swego wydawcę do translacji
koszmarnych powieści grozy, pisanych przez niemieckiego horror-mastera,
których karty wypełnione są szczegółowymi opisami morderstw, dlatego też
dziewczynę nawiedzają koszmary), filmu sensacyjnego i realistycznej
psychodramy. Co jednak najciekawsze w przypadku filmu "Skręć w lewo,
skręć w prawo" to to, że za niezwykle wysublimowaną, pełną odniesień do
poezji polskiej noblistki graficzną nowelę Liao, wzięli się dwaj twórcy,
fanom kina azjatyckiego kojarzeni dotychczas przede wszystkim z
widowiskowym kinem akcji. Johnny To i Wai Ka - fai są specjalistami w
dziedzinie "action cinema" - swoistej struktury gatunkowej, kojarzonej z
filmową produkcją Pachnącego Portu. Twórcy takich, zupełnie nie znanych
w Polsce, azjatyckich megahitów jak "Misja" (1999), "Fulltime Killer"
(2001) czy "PTU: Police Tactical Unit" (2003) oraz pokazywanego przez
telewizję publiczną "Running Out of Time" ("Czas ucieka", 1999) uznawani
są powszechnie za twórców mogących doprowadzić do ożywienia Hongkońskiej
kinematografii, która kiedyś wydała tak znakomitych mistrzów
widowiskowego kina sensacyjnego jak John Woo, Ringo Lam czy Tsui Hark -
dziś, z przyczyn bardziej politycznych niż artystycznych wpisujących
swoją twórczość w nurt kinematografii amerykańskiej.
Historia kinematografii Pachnącego Portu sięga początków wieku. Już w
parę lat po wynalezieniu w 1894 roku przez Thomasa Edisona kinetoskopu,
i późniejszym o rok odkryciu kinematografu przez braci Lumiére, w
Hong Kongu pojawiły się faktorie filmowe, które realizowały krótkie filmy
fabularne i dokumenty. Od zawsze, w tamtejszym kinie występowała
tendencja do tworzenia przeróbek hollywoodzkich filmów gatunkowych. W
początkach azjatyckiej kinematografii, produkcję filmową w Hong Kongu
zdominowała także produkcja, popularnych do dziś filmów z gatunku wuxia
- czyli tzw. filmów kung-fu - ukazujących sceny walki, ujęte w ramy
niezbyt skomplikowanej fabuły. Przełomem dla kinematografii Hong Kongu,
okazała się komunistyczna rewolucja Mao, która skupiła filmowy (ludzki i
pieniężny) kapitał w obrębie "Pachnącego Portu". W połowie lat 50.,
bracia Shaw stworzyli wytwórnię Golden Harvest (złote żniwa),
specjalizującą się w realizowaniu przebojowych filmów sensacyjnych i
melodramatów (logiem tej wytwórni filmowej rozpoczyna swój film "Kill
Bill" Quentin Tarantino). To właśnie bracia Shaw, w latach 60.,
wylansowali megagwiazdę "kina kopanego" - Bruce'a Lee - który wprowadził
popularne kino z Hong Kongu do amerykańskich i europejskich kin. W latach
80. nastąpił gigantyczny, filmowy "boom" kinematografii "Pachnącego
Portu", doprowadzając do tego, że o Hong Kongu mówiło się jako o
azjatyckim Hollywood. W rekordowym dla tego kina roku 1992, zrealizowano
na wyspie (również z użyciem chińskich plenerów) ponad 300 (!) filmów. Z
chwilą przejścia Hong Kongu przez władze chińskie, w 1997 roku, duża
część reżyserów i aktorów, w trosce o wolność swej twórczości,
wyemigrowało via Kanada, do Hollywood.
J ohn Woo - najwybitniejszy reżyser w całej, dotychczasowej historii
Hongkońskiego kina - zaczynał karierę jako aktor i reżyser filmowych wuxi, w latach 70. - czasie rozkwitu kinematografii Pachnącego Portu.
Jego reżyserskim debiutem był obraz "Ręka śmierci" (1975) - typowy "film
kopany", opowiadający o niepokonanym mnichu z buddyjskiego klasztoru,
który zmuszony jest stawiać czoło krwawym najeźdźcom plądrującym
monastyr. Sztampowa produkcja charakteryzowała się jednak stylizacją na
amerykański western, gdzie samotny sprawiedliwy, w widmowym
przygranicznym miasteczku, wymierza sprawiedliwość niegodziwcom. Jednak
realizowanie monotonnych filmów kung-fu, nie było powołaniem Woo.
Zafascynowany amerykańskim kinem gatunków, a zwłaszcza hollywoodzkimi
filmami akcji, twórca "Ręki śmierci" postanowił stworzyć azjatycką
wersję, tak popularnego na zachodzie kina. Po serii filmowych
eksperymentów, łączących w sobie różne gatunkowe konwencje (od komedii
po melodramat), w 1986 roku, John Woo realizuje poruszający film akcji
pt. "Lepsze jutro". Ta niezwykła historia dwóch braci - policjanta i
gangstera, którzy łączą swe siły w walce z potężnym gangiem fałszerzy
dolarów, jest gangsterską balladą, raz wzruszającą i melodramatyczną,
innym razem sensacyjną i hiperbrutalną. Właśnie w tym filmie Woo ujawnił
swój prawdziwy talent w kreowaniu baletowych scen akcji, wzorowanych na
najlepszych filmach Sama Peckinpaha i Sergio Leone. W filmie "Lepsze
jutro" wspaniałą kreację kalekiego gangstera, który podnosi się z
upodlenia, by walczyć ze złem po stronie swych przyjaciół, stworzył Chow
Yun - Fat - stały współpracownik Johna Woo. "Lepsze jutro" po dziś dzień
pozostaje największym hitem frekwencyjnym w Azji. Kolejne filmy Woo,
realizowane w II dekadzie lat 80. i na początku lat 90., takie jak
"Lepsze jutro II", "Kula w łeb", "Killer", czy "Dzieci Triady" umocniły
jego pozycję jako najwybitniejszego reżysera kinematografii Pachnącego
Portu, w którego brutalnych, ale i przesyconych poezją i nostalgią
filmach, płynnie połączyło się azjatyckie wyrafinowanie z twórczo
przetworzonymi schematami amerykańskiego kina gatunków. Zwłaszcza dwa
filmy Woo: "Killer" - krypto-homoseksualny film akcji, inspirowany
filmami Sirka, Melville'a i Peckinpaha (który miał się doczekać nawet
amerykańskiego remake'u w reżyserii Waltera Hilla) oraz "Kula w łeb" -
przeróbka "Łowcy jeleni" Cimino, gdzie Woo zawarł obrazy pełne przemocy
jako żywo przeniesione z Placu Niebiańskiego Spokoju w 1989 roku -
przyniosły reżyserowi uznanie na Zachodzie, miano "Mozarta Kina Akcji",
oraz - co chyba najważniejsze - reaktywowały kinematografię z Hong Kongu
na mapach światowego kina.
Azjatycka twórczość Johna Woo należy do jednej z najbardziej
oryginalnych w obrębie kina popularnego. Łączy w sobie epickie, pełne
rozmachu schematy kina akcji, podane w sposób odkrywczy i oryginalny, a
jednocześnie widać, że jest w nich zawarta jakaś głębsza myśl - zwykle
nieobecna w filmach tego typu. Pod warstwą oszałamiających scen
przemocy, ukrywa się spójna wizja świata, w którym istnieją jeszcze
wartości zapominane we współczesnym, postindustrialnym świecie: honor,
lojalność, przyjaźń i poświęcenie. W obrazach tworzonych przez Woo,
które są "snem o kinie akcji", Zachód spotyka się ze Wschodem -
amerykańskie kino gatunków z chińską operą; buddyzm z chrześcijaństwem (Woo
jest protestantem), krwawa przemoc z bezinteresowną miłością do drugiego
człowieka. Kino Johna Woo będące formalną i tematyczną kwintesencją
Hongkońskiego kina, w zakamuflowanej formie wyrażało również niepokoje
Hongkońskiego społeczeństwa związane z niepewną, polityczną przyszłością
Pachnącego Portu (słynne ujęcie ukazujące celujących do siebie z
bliskiej odległości antagonistów, powtarzane w niemalże każdym filmie Woo, odczytywane było przez zachodnią krytykę, jako symbol wrogości Chin
i Hong Kongu, mogącej zaowocować bratobójczą rzezią). Woo był więc
również protoplastą nurtu "Hong - Kong Noir" - splatającego w sobie
schematy amerykańskiego kina sensacyjnego i fatalistycznej,
egzystencjalnej zadumy - nurtu, którego najwybitniejszym
przedstawicielem był, znany i w Polsce, Wong Kar - Wai, reżyser
"Upadłych aniołów" (1995).
Z pewnością John Woo jest najwybitniejszym reżyserem z Hong Kongu, dziś
tworzącym kino akcji w Hollywood, ale obok niego, w amerykańskiej
Fabryce Snów, znajdują się i inni, wielcy reżyserzy i aktorzy, którzy
przez długie lata tworzyli oblicze kinematografii Hong Kongu. To, co
wnoszą Hongkońscy twórcy do głównonurtowego kina amerykańskiego zawrzeć
można w jednym zdaniu: "stare po nowemu". John Woo, Ringo Lam, Che Kirk
- Wong, Corey Yuen, Ronny Yu, Yuen Woo - Ping, Jackie Chan w sposób
całkowicie oryginalny patrzą na, wydawałoby się, zużyte gatunkowe klisze
filmowe. Tworząc swe hollywoodzkie projekty ocierają się nieraz o
niezamierzoną parodię, przywracają im jednak wizualną atrakcyjność.
Niestety, odpływ najlepszych, Hongkońskich reżyserów do Ameryki,
spowodował załamanie tamtejszej kinematografii. Choć wciąż robiono
dziesiątki filmów, zwykle świetnych technicznie i dość interesujących
treściowo, żaden nie przebił się na światowe rynki, wzorem filmów Woo,
czy Lama. Sytuację zmienił nieco powrót do Pachnącego Portu
"azjatyckiego Spielberga" - Tsui Harka, który z udziałem Hongkońskich
aktorów, w plenerach kontynentalnych Chin, zaczął realizować szereg
produkcji (m.in. znane z polskich wypożyczalni video "Polowanie na
wampiry", 2003). Jednak to właśnie z tandemem realizatorskim: Johnny To
oraz Wai Ka - faj wiąże się największe nadzieję na przywrócenie Hong
Kongowi, już przyłączonemu do chińskiej macierzy, wiodącą rolę w
odnowieniu przemysłu filmowego Pachnącego Portu.
Urodzony w 1955 roku w
Hong Kongu Johnny To (właściwie: Quifeng - Du), w
1973 rozpoczął pracę w lokalnej TV, gdzie wyprodukował ponad 150 seriali
i filmów telewizyjnych. W połowie lat 80. To nawiązał współpracę z Wai
Ka - fajem (właściwie: Wej Jahui) - urodzonym w 1954 roku, również w
Hong Kongu, filmowym producentem, właścicielem, wówczas raczkującego
studia produkcyjnego Milkway Road Production. W 1995 r. Ka - fai
zrealizował "Peace Hotel" - efektowny, azjatycki western, w którym Chow
Yun - Fat zagrał samotnego rewolwerowca - karatekę, rozprawiającego się
z hordami uzbrojonych po zęby bandytów. Produkcję filmu Ka - faia
nadzorował właśnie John Woo - i była to ostatnia praca twórcy "Killera"
dla Hongkońskiej kinematografii, przed jego emigracją do USA. To właśnie
Ka - fai i To (Woo był także pomysłodawcą "Wielkiego upału" -
zrealizowanego w 1988 r., przez To przebojowego, "czarnego" filmu
akcji), zostali niejako wyznaczeni przez Woo na kontynuatorów filmowego
dzieła Hong Kongu. Tandem To (reżyser) - Ka-fai (współreżyser, producent
i scenarzysta) zdobył ogromną popularność dyptykiem o "Heroicznym trio"
(1992, 93) - postapokaliptyczną fantazją skrzącą się od, ułożonych przez
mistrza Ching Siu - Tunga, scen walk, z udziałem wielkich div Hongkońskiego kina: Michelle Yoah, Anity Mui i Meggie Cheung. W 1996 r.,
Johnny To wyprodukował znakomity, psychologiczny film akcji "Beyond
Hypothermia" (występujący również pod tytułem "Kucharz i zabójczyni"), w
reżyserii Patricka Leunga - niesamowite połączenie melodramatu, "akcjonera"
i dramatu psychologicznego, będące swego rodzaju Hongkońską wersją
"Nikity" Bessona (była to historia okrutnej zabójczyni zakochującej się
we właścicielu ulicznego baru). Spory sukces, jaki odniósł chłodny,
inteligentny, a jednocześnie niesłychanie widowiskowy film Leunga
spowodował, że To i Ka - fai postanowili zająć się tworzeniem ambitnego
kina akcji. Na przełomie lat 90. i 00 realizatorski duet stworzył
siedem, mistrzowskich filmów sensacyjnych, z których jeden - "The
Mission" - zdobył aż sześć statuetek Hong - Kong Movie Award, w tym za
najlepszą reżyserię.
O ile atutem filmów klasyków kina akcji z Pachnącego Portu: Woo, Lama,
Harka była wyrafinowana forma, często przesycona melodramatycznym tonem,
o tyle filmy akcji To i Ka- faia to misternie skonstruowane fabularnie
majstersztyki, w których sceny przemocy - choć efektowne i świetnie
zainscenizowane - nie są główną atrakcją, lecz stanowią logiczne
dopełnienie opowieści (w "Misji" - opowieści o gangu zawodowych zabójców
wynajętych do ochrony wpływowego mafiozo - mamy np. scenę akcji
zrealizowaną…bez jednego, pistoletowego wystrzału!). Ukoronowaniem
"akcyjnego" cyklu To i Ka - faia jest niezwykły film akcji "Fulltime
Killer" (co można przetłumaczyć jako "Pełnoetatowy zabójca"). Jest to
opowieść o pojedynku, jaki toczą między sobą dwaj zawodowi mordercy:
młody psychopata kochający zabijanie (Andy Lau) i doświadczony killer z
Japonii (Takashi Sorimachi), zakochani w jednej kobiecie (Kelly Lin).
Śmiało można powiedzieć, że jest to pierwszy, samoświadomy film akcji w
historii tego gatunku. Bohaterowie, co i rusz, powtarzają sceny i
dialogi z ulubionych "akcjonerów", a nawet jeden z nich przesiaduje w
kinie oglądając zachodnie kino sensacyjne. Co więcej, choć film
wyróżniają niezwykle widowiskowe sceny egzekucji i rewolwerowych
pojedynków, jego struktura fabularna jest nader misternie sterowana:
starcie killerów opisuje w swej książce wyrzucony z pracy za
niesubordynację inspektor policji (Simon Yam) - w efekcie czego nie
wiemy, co w filmie jest prawdą a co wytworem wyobraźni ex-gliniarza.
|
Przedostatni film duetu: To & Ka-Fai "PTU" (2003) jest kolejnym,
misternie skonstruowanym "akcjonerem". Akcja filmu toczy się w ciągu
jednej nocy, w Hong Kongu, gdzie grupa mundurowych policjantów z
tytułowej formacji Police Task Unit ściga bandę opryszków, winnych
kradzieży policyjnej broni. Jak w "Pulp Fiction"
Tarantino, losy grupy
gliniarzy przeplatają się z losami innych ludzi zamieszanych w aferę z
zaginioną bronią: szukającego pistoletu na własną rękę inspektora
policji, członków ulicznego gangu, szefów konkurencyjnych gangów Triady
i policjantów z wydziału wewnętrznego badających całą sprawę. Wszystkie
wątki zbiegają się w efektownym i nadzwyczaj niespodziewanym finale,
sfilmowanym z wprost ekwilibrystyczną precyzją. Przy swoim fabularnym
wyrafinowaniu i ikonicznej widowiskowości (zdjęcia Cheng Siu - Keunga -
stałego współpracownika To i Ka-faia, przez wiele lat asystenta
Christophera Doyle'a operatora Wong Kar - Waia) film "PTU" odwzorowuje
swoistą serwilistyczną "obywatelską postawę", jaką reprezentują jego
twórcy - która zapewne pozwala im egzystować w Hong Kongu - mieście
wchłoniętym przez ChRLD. Głównym bohaterem filmu jest bowiem
charyzmatyczny kapitan PTU Mike Ho (Simon Yam), nie cofający się przed
brutalnymi metodami, byle tylko odnaleźć zaginioną broń (pozwala swoim
podwładnym skatować podejrzanego, "kryje" poszkodowanego inspektora
przed "łapsami" z wydziału wewnętrznego, nagina oficjalne przepisy).
Brutalne działania Ho doprowadzają jednak do pomyślnego rozwiązania
całej sprawy - a nawet do egzekucji niebezpiecznych gangsterów,
odpowiedzialnych za śmierć policjanta. W jakimś sensie kapitan Ho staje
się ucieleśnieniem chińskiej władzy, brutalnej i łamiącej prawa
człowieka, ale, według autorów filmu, w ostateczności "zaprowadzającej
porządek" w Pachnącym Porcie. Filmy Woo, Harka, Lama - wpisujące się w
nurt "Hong -Kong Noir" były świadectwem lęku przed chińskim "Czerwonym
Smokiem" mającym pożreć "Miasto miliona świateł", filmy To i Ka - faia
są świadectwem godzenia się Hongkońskiego społeczeństwa na "chiński
porządek", zaprowadzany w Pachnącym Porcie.
Co warte podkreślenia, model inteligentnego kina akcji wylansowany przez
To i Ka-faia znalazł oddźwięk wśród innych twórców Hongkońskiego kina,
czego dowodem choćby zgłoszony do oscarowych zawodów film "Infernal
Affairs" (2002, co można przetłumaczyć jako "Departament Spraw
Piekielnych") Wai - Keung Lau i Siu - Fai Maka. Jest to ponownie,
niezwykle zakręcona fabularnie opowieść, której bohaterami są policjant
udający gangstera w szeregach Hongkońskiej mafii (Tony Leung Chiu-Wai) i
policjant, który w rzeczywistości pracuje dla Triady (Andy Lau). Punktem
zwrotnym w filmie jest moment kiedy policjant - gangster otrzymuje od
swego szefa polecenie znalezienia w szeregach organizacji "kreta", zaś
gangster - policjant ma wytropić zdrajcę zakonspirowanego w policyjnym
komisariacie… "Departament Spraw Piekielnych", podobnie jak filmy To i
Ka - faia, udowadnia, że Hongkońscy filmowcy z wolna odnajdują się w
nowym, politycznym porządku. Oczywiście można wysunąć zarzut, że
Hongkońskie kino akcji u progu nowego wieku to już nie to Wielkie Kino
Hong Kongu, tworzone przez "poetów filmowej przemocy": Woo, Lama, Harka,
Gordona Chana. Jednak kino To i Ka - faia oraz ich apologetów, a
zwłaszcza film "Skręć w lewo, skręć w prawo" - sięgający po zachodnią,
uświęconą Noblem poezję - zaświadczać może o tym, że być może pożegnanie
z kinematografią Hong Kongu, której ślady widać np. w kinie amerykańskim,
było przedwczesne. |
| Autor
tekstu:
Piotr Kletowski |
|
Klub Miłośników
Filmu, 17.11.2004
|
|