Strona główna KMF
        

"I close my eyes
Only for a moment, and the moment's gone
All my dreams
Pass before my eyes, a curiosity
Dust in the wind
All we are is dust in the wind"


Słowa piosenki "Dust in the Wind" znanej w niektórych kręgach grupy Kansas, można śmiało wziąść za motto tego filmu. Może zaznaczę od razu, że nie jest to żaden dramat traktujący o bezcelowości ludzkiego życia tylko komedia ukazująca kilka z wielu możliwych sposobów jak z danego nam czasu skorzystać. Jednym słowem ( a raczej dwoma ) - "Carpe Diem". Sławetne "chwytanie" dnia przez niektórych rozumiane jako zabawa do białego rana, a przez niektórych jako wykorzystywanie wszystkich nadarzających się okazji. A jak postanowili wykorzystać swój czas bohaterowie "Old School"? Postanowili połączyć przyjemne z pożytecznym i założyli organizację studencką...


     

Może od początku - Mitch, Frank i Bernard (nazywany przez kolegów Beanie) to trzej goście w średnim wieku, kumple ze szkolnej ławy. Wszyscy z nostalgią wspominają czasy College'u - czasy imprez studenckich, picia do białego rana i wolności ponad wszelkie wyobrażenia. Te wspaniałe czasy minęły - trzeba pracować, zarabiać na swoje utrzymanie i myśleć o zakładaniu rodziny. Nie jest to w smak naszym bohaterom, ale cóż zrobić...trzeba się dostosować. Gdy Mitch zostaje zdradzony przez swoją dziewczynę - panowie postanawiają jeszcze raz zaznać młodości i sprawdzić czy czegoś przypadkiem nie stracili po drodze - zakładają braterstwo studenckie. Zaczyna się przyjmowanie nowych członków i ogólne imprezowanie. Gdy zdaje się, że nic nie może pokrzyżować ich planów na scenie pojawia się ich stary kumpel - teraz dziekan pobliskiego College'u, który nie wspomina zbyt dobrze naszej trójki. Postanawia zemścić się za lata upokorzeń i zrobić wszystko by braterstwo przestało istnieć.


     

Tak w skrócie przedstawia się fabuła tej komedii starającej się nawiązać do starych filmów o imprezowaniu studentów jak np.słynny "Animal House" z nieżyjącym już John'em Belushi. I trzeba powiedzieć, że momentami się to udaje. Niestety tylko momentami. Główną wadą filmu jest niestety wtórna fabuła oraz to, że reżyser chyba czasami nie wiedział czy chce zrobić prostą komedię czy coś więcej. W niektórych momentach film po prostu chce być czymś więcej niż jest. Główną zaletą filmu jest świetne aktorstwo. Will Ferrell i Vince Vaughn świetnie wczuli się w swoje role i nieodparcie śmieszą, trochę gorzej z Luke'm Wilson'em, który jest co tu dużo mówić trochę "drewniany", ale może to cały urok jego gry. Biorąc pod uwagę wszystkie wady i zalety można uznać "Old School" za dość udaną produkcję bo poza kilkoma zgrzytami film najzwyczajniej w świecie śmieszy i bawi. Nie jest to oczywiście humor dla każdego, ale myślę że wiele osób uzna czas przeznaczony na oglądnięcie filmu za dobrze wykorzystany.

Moja ocena: 6,5/10



OLD SCHOOL

Rok produkcji: 2003, USA
Czas trwania: 91 min.
Gatunek: Komedia

Reżyseria: Todd Phillips
Scenariusz: Todd Phillips i Scot Armstrong
Montaż: Michael Jablow
Muzyka: Theodore Shapiro
Zdjęcia: Mark Irwin

Występują:

Luke Wilson (jako Mitch Martin)
Will Ferrell (jako Frank Ricard)
Vince Vaughn (jako Bernard 'Beanie" Campbell)
Jeremy Piven (jako Dean Gordon Pritchard)
Ellen Pompeo (jako Nicole)
Juliette Lewis (jako Heidi)
Leah Remini (jako Lara Campbell)
Craig Kilborn (jako Mark)


e-mail
 Autor recenzji: Dariusz Kuźma - BEOWULF