Strona główna KMF


[UWAGA! TEKST ZDRADZA ZAKOŃCZENIE FILMU!]


I po raz kolejny mam problem ze zrozumieniem specyfiki kina Anga Lee. Po "Tajemnicy Brokeback Mountain" wyzwaniem okazuje się "Ostrożnie, pożądanie" - stawiający podobne pytania, nastręczający podobnych problemów. Jest to niewątpliwie film dobry - ja jednak, podobnie jak w przypadku "Tajemnicy...", nie jestem w stanie ocenić go inaczej niż na płaszczyźnie stricte rzemieślniczej. Ang Lee znowu ucieka od sztampy i gra z przyzwyczajeniami widza - mi jednak nie udaje się do jego najnowszego dzieła zbliżyć.


Tytuł (wbrew ilości znaczeń słowa "pożądanie") sugeruje historię miłosną - i, paradoksalnie, zbliża do siebie dwa ostatnie filmy tajwańskiego twórcy. "Tajemnica..." bowiem, na długo przed swoją premierą w kinach, okrzyczana została "kowbojską love story" czy też "gejowskim romansem" - trafiając do szufladki (szuflady?) z wszelako pojmowanymi "opowieściami o miłości". Ten okaleczony wizerunek filmu, którego przyszło mi kilkakrotnie bronić, choć tak naprawdę nigdy mnie on ani nie wciągnął, ani nie zafascynował, przejmie prawdopodobnie "Ostrożnie, pożądanie" - oczywiście na mniejszą skalę, chociażby dlatego, iż rozgłos wokół "Tajemnicy...", noszący wręcz znamiona politycznego wydarzenia, trudno jest czymkolwiek przebić. W obu filmach jednakże mamy do czynienia z tak poprowadzoną historią pożądania i gry, że porównania nasuwają się same; Ang Lee nie snuje setnej czy tysięcznej opowieści o namiętności w ukryciu. Ang Lee bada niuanse owego pożądania. "Tajemnica..." dotykała rejonów, w których spotykają się miłość, emocjonalne uzależnienie, cielesność i więzy obyczajów; zwodziła pytaniami o charakter relacji pomiędzy parą głównych bohaterów. "Ostrożnie, pożądanie" zwodzi podwójnie - być może dlatego, iż centralnymi postaciami dramatu są minister marionetkowego rządu (czytaj: zdrajca) i młodziutka agentka, która ma za zadanie go uwieść...




Wong ma twarz małej dziewczynki - okazuje się jednak lepszą przynętą niż zawodowe uwodzicielki. Co jednak sprawia, że w ostatnim akcie mówi do swojej ofiary: "uciekaj"? Pozornie łączy ich tylko seks; odskocznia od pracy dla niego, dla niej - według oficjalnej wersji - ucieczka od oczekiwania (na męża, koniec wojny...), od gry w mahjonga. Spotykają się, kochają, rozstają. Ot, zwykły romans. On wprawdzie postanawia kupić jej pierścionek z diamentem, ale kto wie, czy nie czynił tak też wobec wcześniejszych kochanek (które z pewnością istniały), teraz zapomnianych i zapominających? Wong przyciągnęła jego wzrok już w Hongkongu, na trzy lata przed ich spotkaniem w Szanghaju, już wtedy pan Yee odprowadzał ją do drzwi - ale cóż to znaczy? Wong jest zdeterminowana. Tyle, że w ostatniej sekundzie, kiedy kilka chwil dzieli ją od pomyślnego zakończenia misji, każe kochankowi uciekać. Znakomita jest ta scena w oryginale literackim, noweli Eileen Chang, gdzie w zaledwie kilku słowach autorka opisuje zrozumienie i reakcję, i szkicuje lawinę nadciągających pytań. To jedno słowo - "uciekaj" - jest dla Wong wyrokiem śmierci. Więc jednak miłość? Poświęcenie? Wstrzymuję rękę przed takim wyrokiem. Łączy Wong i pana Yee trudna do określenia nić porozumienia: może właśnie w tym momencie, w tej chwili, kiedy pochylają się nad diamentem, a jego sekundy zdają się być policzone, Wong zdaje sobie sprawę z tego, ile ich łączy? On - zdrajca, pracujący dla Japończyków, z żoną, zdaje się, przynajmniej na pierwszy rzut oka, zupełnie mu obojętną, i ona - uwięziona w kraju, bez kontaktu z ojcem, który wyjechał do Europy, też jakby bez własnej przestrzeni, podejmująca się wiadomej misji ze świadomością, że nie ma niczego do stracenia...? Może to jest ta chwila prawdy? Może tak. Może być to jednak kolejna iluzja...




"Ostrożnie, pożądanie" opiera się bardziej na gestach niż słowach, pozostawiając szerokie pole popisu dla interpretacji - mi jednakże wydało się, podobnie jak "Tajemnica Brokeback Mountain", tworem bez duszy. Ang Lee znów przenosi na ekran nowelę - jednak zamiast potraktować ją jako punkt wyjścia do własnego dzieła, po prostu ją ilustruje (zmieniając jedynie zakończenie; to literackie jest zresztą moim zdaniem o wiele lepsze, daje jeszcze okrutniejsze uczucie zawieszenia w próżni, bez szans na ucieczkę). Nie zapełnia plam niedopowiedzeń, ani też nie rozwija wątków; nieśpiesznie, z detaliczną precyzją, przedstawia historię Wang, wydarzenia w Hongkongu i Szanghaju, nie znajdując w niej jednak własnego języka. Ta sztywna narracja rzutuje też na odbiór tytułowego pożądania. Tony Leung i Wei Tang tworzą role pierwszorzędne, jednak analiza ich postaci nie wykracza poza płaszczyznę fabuły; nie ma tu namiętności, uniesienia, nawet stricte fizycznej pasji - brakuje zmysłowości w spojrzeniach, napięcia, oczekiwania. Do takich filmów się nie wraca. Po prostu.


Jest więc nowy film Anga Lee sprawnie opowiedzianą historią - wymykającą się definicji romansu, chociaż o romansie traktującą; niejednoznaczną, a jednak niezbyt, przynajmniej dla mnie, pociągającą. To, co w niej najciekawsze, pozostawię w pamięci widza, tak jak to było w przypadku "Tajemnicy..." - jednak bez chęci ponownego seansu. Doceniam. Nie wracam. Bywa i tak...


OSTROŻNIE, POŻĄDANIE


Tytuł oryginalny: Se, jie
Rok produkcji: 2007
Kraj: USA, Chiny, Tajwan, Hongkong
Czas trwania: 157 minut

Reżyseria: Ang Lee
Scenariusz: Eileen Chang, James Schamus, Hui-Ling Wang
Zdjęcia: Rodrigo Prieto
Muzyka: Alexandre Desplat

Obsada:
Tony Leung Chiu Wai, Wei Tang, Joan Chen, Lee-Hom Wang, Chung Hua Tou, Chih-ying Chu, Ying-hsien Kao, Yue-Lin Ko, Johnson Yuen, Kar Lok Chin, Su Yan, Caifei He, Ruhui Song, Anupam Kher, Liu Jie i inni


Wyślij e-mail Autorka recenzji:
Klara Kukowska - ARTEMIS
Klub Miłośników Filmu
03.02.2008