"Powrót Terminatora" ;)
W słowie wstępnym zmuszony jestem napisać, że "Paco" to jeden z tych tanich
filmów klasy B, do których mam ogromny sentyment, wynikający z jednej prostej
przyczyny; "Paco" był jednym z filmów, od których zaczynałem moją filmową
przygodę ;) Zapewne też wielu z Was przypomni sobie ten film, który podczas
boomu Video w Polsce był jednym z najbardziej znanych tytułów.
Dla tych natomiast którzy filmu nie znają, pokrótce o fabule:
Nasz bohater Paco Queruak pozostawia samochód gdzieś w opuszczonej
fabryce i udaje się do hotelu, gdzie zabija gołymi rękoma pewnego
starszego Pana, który był człowiekiem ważnym z jakichś politycznych
powodów. Następnie Paco rozpoczyna ucieczkę. Czy więc Paco to bohater negatywny? Ależ skądże!
Paco to wynik eksperymentu naukowego, ukrywający w swoim wnętrzu
podzespoły elektroniczne i pragnący odkryć swoją tożsamość, odzyskać życie,
prywatność i takie tam nic nie znaczące dla fabuły szczegóły ;)
Najważniejszym bowiem wątkiem filmu jest pobyt Paco u niejakiej Lindy,
która przygarnia go do pomocy w prowadzeniu baru. Spytacie, co jest ciekawego
w prowadzeniu baru przez pół człowieka-pół Paco... to znaczy pół Cyborga?
Odpowiem; jego konflikt z miejscowymi twardzielami i zawody w zmaganiu
na rękę. Aż dziw bierze, że w takiej produkcji relacje między postaciami
mogą być nie dość że ciekawie nakreślone, to jeszcze przesiąknięte emocjami.
Adrenalina buzuje w żyłach, gdy Paco zmaga się na rękę z 'czarnym charakterem'.
"Paco-maszyna śmierci" to polski tytuł włoskiego filmu "Mani di pietra", co dosłownie
oznacza (uwaga!) "Ręce z kamienia" - nie jest to jednak kolejna część przygód Towarzysza
Birkuta ;) "Paco: maszyna śmierci" to po prostu tania imitacja "Terminatora" (film
Camerona powstał dwa lata wcześniej),
taki włoski Schwarzenegger dla ubogich. Jest nawet w filmie scena, w której
Paco naprawia sobie rękę - w identyczny sposób jak T800 z filmu Camerona.
W filmie piętrzą się niedorzeczności, a tanie efekty specjalne aż biją
po oczach, jednak gdy przymkniemy oko na wszystkie niedoróbki
idiotyzmy i przesadyzmy (np. uniki przed strzałem lasera) oraz zaakceptujemy
niemalże umowne efekty specjalne, to można się na "Paco" nawet dobrze bawić, przypominając
sobie pierwsze lata Video w Polsce. Dla tych którzy "Paco" nie widzieli, może
być to natomiast żywy przykład tego, czym się upajaliśmy pod koniec lat 80-tych:
marnymi kopiami marnych filmów z niemieckim dubbingiem ;)
Rok produkcji: 1986
Reżyseria: Sergio Martino
Obsada:
Daniel Greene .... Paco Queruak
Janet Agren .... Linda
Claudio Cassinelli .... Peter Hallo
George Eastman .... Raoul Morales
John Saxon .... Francis Turner
Inne tytuły:
Atomic Cyborg
Fists of Steel
Hands of Steel
Return of the Terminator
Czas trwania: 94 min
Kraj: Włochy
Język: Włoski
AUTOR RECENZJI:
Rafał Donica - DUX