Czasami każdy z nas potrzebuje filmu, który pozwoliłby mu uwierzyć, że na świecie zdarzają się jeszcze dobrzy ludzie. Stworzenie takiego obrazu jest jednak bardzo trudne, bo granica między tym, co może nas poruszyć, a kiczem rodem z wenezuelskich seriali jest niezwykle cienka. Christophe'owi Barratier udało się to prawie idealnie. Opowiadając historię Clémenta Mathieu i jego wychowanków, bardzo subtelnie pokazuje, że nawet jeden, niepozorny człowiek może odmienić czyjeś życie. Pierre Morhange i Pépinot, chłopcy z "Fond-de-l'Étang", domu dla trudnych dzieci w powojennej Francji, jeszcze po pięćdziesięciu latach wspominają lekcje muzyki, które tak bardzo zmieniły ich losy. W 1956 przyjeżdża do nich nowy opiekun, Clément Mathieu, który właśnie porzucił wszelkie nadzieje na karierę muzyczną. Nowe miejsce pracy w pierwszych chwilach przeraża go. Dom jest - mówiąc wprost - okropny, dyrektor jest wcieleniem najgorszych cech pruskich dowódców, a dzieci są agresywne i okrutne. Codzienne życie dzieci to kary, sztywna dyscyplina, chłodne traktowanie. Mimo dezaprobaty dyrekcji i innych nauczycieli Mathieu zakłada chór i uczy swoich wychowanków śpiewu. U Pierre'a Morhange, chłopca, który sprawia najwięcej kłopotów, odkrywa wielki, muzyczny talent. Nasuwa się tu skojarzenie do innych filmów, chociażby wspaniałego "Buntownika z wyboru" Gusa van Santa, bądź trochę gorszego "Finding Forrester" tegoż samego reżysera. W pierwszym Sean Maguire (Robin Williams) odkrywa matematycznego geniusza w najmniej prawdopodobnej osobie sprzątacza, podczas gdy w drugim obrazie ekscentryczny pisarz wykrzesuje poezję z chłopca z ulicy w nowojorskim Brooklynie. W tych trzech przypadkach bohaterowie z dołów społecznych, dzięki poświęceniu pewnych osób, wychodzą na prostą i otrzymują przepustkę do normalnego świata.
|
 |
|
 |
|
Tak naprawdę jest to jednak film o przemianie, odwadze, dobrym sercu i sile sztuki. Christophe Barratier w swoim obrazie w piękny sposób kontynuuje idee zawarte w "Stowarzyszeniu umarłych poetów". Tam główny bohater, John Keating (ponownie Robin Williams), ma odwagę pokazać swoim uczniom drogę do uwolnienia się z krępujących norm, zasad i konwenansów. Uczy ich aktywnego, samodzielnego i odpowiedzialnego myślenia o literaturze i ich własnym życiu. Clément Mathieu natomiast jako pierwszy ma odwagę podjąć próbę wpojenia swoim podopiecznym odpowiedzialności za swoje czyny inaczej, niż tylko za pomocą brutalnych kar. Zarówno John Keating, jak i tytułowy "pan od muzyki" osiągają swoje cele dzięki uczciwości, ciepłu i dobremu sercu. W obu filmach sztuka okazuje się najlepszym pomocnikiem, kiedy chcemy dotrzeć do drugiego człowieka. Dzięki muzyce dzieci w "Fond-de-l'Étang" odnajdują swoje chwile szczęścia i spokoju, uczą się przyjaźni i współpracy. "Pan od muzyki" i "Stowarzyszenie umarłych poetów" to filmy o przemianie. Dzięki chórowi wychowankowie Clémenta Mathieu zmieniają swój wizerunek w oczach innych opiekunów, którzy do tej pory uważali zgodnie, że "z nich nic nie będzie". Przemianie ulega również ich postrzeganie samych siebie - z nic nie wartego balastu dla dorosłych stają się kochanymi i akceptowanymi dziećmi, które mają prawo do dobrej przyszłości. Relacja między nauczycielem a jego uczniami nie jest jednostronna. Nie tylko podopieczni zyskują na powołaniu do życia chóru - niespełniony do tej pory muzyk na nowo odkrywa swoje natchnienie i radość z tej sztuki. Odnajduje swoje miejsce, spełnienie i prawdziwą miłość dzięki swoim wychowankom.
|
 |
|
 |
|
"Pan od muzyki", oprócz pięknie opowiedzianej historii, to też świetne zdjęcia i muzyka Bruno Coulais ("Mikrokosmos", "Makrokosmos", "Himalaya"). Całość stoi na wysokim poziomie i za przykładem 8 milionów Francuzów zachęcam do obejrzenia tego filmu w kinie.
 |
|
PAN OD MUZYKI
Tytuł oryginalny: Les Choristes
Tytuł anglojęzyczny: Chorists
Rok produkcji: 2004, Francja
Czas trwania: 95 min.
Reżyseria: Christophe Barratier
Scenariusz: Christophe Barratier, Philippe Lopes-Curval
Zdjęcia: Dominique Gentil, Carlo Varini
Montaż: Yves Deschamps
Muzyka: Bruno Coulais
Występują:
Gérard Jugnot (jako Clément Mathieu)
François Berléand (jako Rachin)
Jean-Baptiste Maunier (jako Pierre Morhange - dziecko)
Jacques Perrin (jako Pierre Morhange - dorosły)
Maxence Perrin (jako Pépinot - dziecko)
Marie Bune (jako Violette Morhange)
|
| |
Autorzy recenzji: Tomasz Jamry - DZIADEK oraz Marta Mrozowicz
|
Klub Miłośników Filmu, 30.10.2004 |