 | |
Junior Bonner" i "Ucieczka gangstera" to dwa, kolejne filmy Peckinpaha, połączone postacią Steve'go McQueena - "ikony" amerykańskiego kina popularnego lat 70. "Junior Bonner" jest filmem obyczajowym, przedstawiającym życie mistrza rodeo, współczesnego spadkobiercy etyki Dzikiego Zachodu, "wiecznego kowboja", symbolizującego wartości, które ukształtowały Amerykę. Przy tym jednak Peckinpah, w sposób ironiczny, niejako demitologizuje postać ujeżdżającego tonowe byki herosa. Junior Bonner to człowiek, taki jak my - ma niepoprawnego, rozwrzeszczanego tatuśka, dobrze gotującą mamę i narzeczoną, z którą kiedyś będzie trzeba się ożenić.
"Junior Bonner" był filmem zrealizowanym jakby przy okazji tworzenia superprodukcji pt. "Ucieczka gangstera" - opowieści o małżeńskiej miłości, wpisanej w schemat gangsterskiego kina drogi. W tym ekspresyjnym, pełnym widowiskowych scen akcji filmie, będącym protoplastą współczesnych "akcjonerów" (scenarzystą "Ucieczki..." był Walter Hill - dziś niekwestionowany mistrz hollywoodzkiego "action cinema"), McQueen i Ali McGraw (ówczesna żona McQueena) stworzyli postacie będące alternatywą dla małżeństwa z "Nędznych psów". Mimo zdrady, gangster - McQueen nie porzuca swej żony, po wybuchu furii zrozumie i zaakceptuje motywy jej postępowania. Często filmy Peckinpaha stawiano jako przykład twórczości kontestatorskiej, charakterystycznej dla upolitycznionego kina lat 70. Wydaje się jednak, że kino twórcy "Nędznych psów" wymyka się prostym określeniom i schematom. Pomimo faktu, że w "Ucieczce gangstera" bohaterowie walczący z prawem, uciekają przed wymiarem sprawiedliwości, paradoksalnie swą buntowniczą postawą potwierdzają trwałość małżeńskich przyrzeczeń.
Zrealizowaną w 1973 r., westernową balladą "Pat Garrett & Billy the Kid", Peckinpah żegna się z filmowym Dzikim Zachodem. Westernowy charakter będzie miał już tylko przebojowy "Konwój" (1978) - sensacyjna komedia drogi, w której konwój osiemnastokołowych trucków, "dowodzonych" przez "Gumowego Kaczora" (Kris Kristofferson) - spadkobiercę herosów Far Westu - rzuca wyzwanie policji stanowej, rozpoczynając szaleńczy rajd przez Amerykę.
|  |
"Pat Garrett & Billy the Kid", w amerykańskim kinie przedostatni (ostatnim będzie "Bez przebaczenia" (1993) Clinta Eastwooda) prawdziwy western, realizowany był w miejscach, gdzie swoje filmy o Dzikim Zachodzie tworzyli najwięksi: na amerykańsko-meksykańskim pograniczu. Podobnie jak w przypadku swego filmowego debiutu, Peckinpah sięgnął po aktorskie ikony filmowych "kowbojskich oper", angażując, nawet w najdrobniejszych rolach, twarze znane z westernowej klasyki (jak np. występującą w filmach Forda, Zinnemanna i Hawksa, meksykańską aktorkę Katy Jurado). Powstał liryczno - nostalgiczny pean na cześć Far Westu, który prawdziwym blaskiem zalśnił dopiero 20 lat później, kiedy montażysta filmu - Roger Spottiswoode - odrestaurował pełną wersję "Pata Garretta & Billy'ego Kida" (w 1972 r., Peckinpah niespodziewanie przerwał montaż nakręconego materiału i film wszedł do kin w wersji zmontowanej przez producentów). Tym razem "Krwawy Sam" opowiada nam o ostatnim epizodzie historii przyjaźni Pata Garretta (James Coburn) - ex-rewolerowca, teraz stróża prawa - z Billym Kidem (Kris Kristofferson) - niepoprawnym, wolnym "duchem pogranicza", odważnym pistolero, który żyjąc w zmieniających się czasach wciąż pozostaje taki sam. Film Peckinpaha to oczywiście opowieść o przyjaźni zdradzonej. Garrett zabije Kida - jest to nieuniknione. Garrett jest szeryfem, Billy ściganym przez prawo przestępcą, zagrażającym interesom ranczerów. Ale zabijając Kida, Garrett zabija w jakiś sposób również siebie - czego symbolem, strzał w odbijające oblicze zabójcy lustro, następujący w chwilę po zastrzeleniu Billy'ego.
Dopatrywano się w peckinpahowskim odczytaniu historii przyjaźni rewolwerowców wątku homoseksualnej fascynacji Garretta Kidem, jakoby uwypuklonym w tekście filmu odpowiednimi scenami (np. sceną kiedy Garrett "tłumi" swój homoseksualizm podczas orgietki w domu publicznym i w sekwencji finałowego zabójstwa), lub też, w charakterystycznym dla filmowania kobiecych postaci, "miękkim" obrazowaniu Kristoffersona - Kidda. Jakkolwiek "homoseksualne podejście" do "Pata Garretta & Billy'ego Kida" ociera się o nadinterpretację, potwierdza ono wielowymiarowość jednego z najlepszych i najbardziej niedocenionych filmów "krwawego Sama".