STRONA GŁÓWNA


Oto mały suplement.

Suplement do właściwego rankingu najlepszych seriali, stworzony gwoli sprawiedliwości i w celu ukontentowania tych kręcących nosem na wyniki. Znajdują się tutaj tytuły, które - ze względów statystycznych - nie znalazły się w czołowej 50., co nie znaczy, że nie są warte zapamiętania. Wśród poniższych seriali są dzieła określane jako wybitne. Są też takie zwyczajnie dobre i solidne, ale też i wyjątkowe, z różnych względów. Nie jest to oczywiście pełna lista - bo ta obejmuje ponad 160 tytułów! - niemniej suplement dotyczy seriali, które zostały przez głosujących wyróżnione specjalnie: zajęły najwyższe miejsca w osobistych rankingach, zdobyły większą liczbę głosów albo mają niezły komentarz dowodzący, w opinii autora, wielkości danego serialu.



30 tytułów. Kolejność przypadkowa.



WSTĘP   50-41   40-31   30-21   20-11   10-1   SUPLEMENT


Układy
Damages
FX, 2007 - ...

Serial bez przesady przeraża. Niby powtarzasz sobie w myślach: "to tylko thriller, wyluzuj", lecz prawda jest taka, że dzięki niesamowitym (i niesamowicie prostym) zabiegom scenariuszowo-montażowym doznajesz przetrącenia stawów kolanowych za każdym razem, gdy twórcy pozwolą ci na połączenie kolejnych elementów łamigłówki. Myślisz, że to już koniec, że dalej się nie da, że teraz wreszcie nadejdzie długo wyczekiwany moment wyciszenia. Przykro mi, nie nadejdzie. Niczego nie da się przewidzieć. Zaryzykuję stwierdzenie: "Damages" jest w 100% nieprzewidywalny. Co tu dużo mówić: błyskotliwe, metodyczne, perwersyjne kino, podzielone na 13 epizodów po 45 minut każdy (1 sezon). Glenn Close (nie wiem, co bardziej upiorne: sceny, w których kłamie, czy sceny, w których mówi prawdę) i Zeljko Ivanek są nie do pobicia. Reszta obsady (na czele z fenomenalną Rose Byrne i Tedem Dansonem) dotrzymuje kroku głównemu duetowi. [Mental]

Nie ma drugiego takiego thrillera jak "Damages". Serial, który od pierwszych minut sprawia, że wiesz, że zrezygnowanie z oglądania będzie niemożliwe - taki serial musi być wybitny. Wybitny w budowaniu napięcia i zapętlaniu intrygi, wtłaczania jej w życie bohaterów. No i jak zagrany. Dwa nazwiska - Close i Ivanek i nie mam więcej pytań. [Krove]



Seks w wielkim mieście
Sex and the City
HBO, 1998 - 2004

Za "Sex and the city" ciągnie się opinia przełomowego lub/i skandalizującego, i w całym zamieszaniu umyka często fakt, że jest to znakomita satyra i komentarz do współczesnego pojmowania relacji międzyludzkich po prostu. Z jednej strony samorealizacja i świadomość – z drugiej niekończąca się lista "ale...". I niesamowite jest to, że postaci, niby stanowiące pewne "typy idealne" - w sensie takim, że np. Charlotte to taka wieczna dziewica, której nie zbrukają choćby dwa tuziny penisów, Samantha to uwodzicielka, a Miranda (moja ulubiona postać zdecydowanie!) maksymalna neurotyczka - są bardzo prawdziwe i wiarygodne, a ich problemy, choć często groteskowe, nie są bynajmniej tak oderwane od rzeczywistości, jak może się na pierwszy rzut oka wydawać. Nie wiem jak to się wszystko ma do życia seksualnego Nowojorczyków (mnie nigdy nie podrywał facet hot-dog, w sumie to bardzo żałuję), ale ważne, że bawi. [Artemis]



Shogun
NBC, 1980

Zarówno w powieści Jamesa Clavella, jak i w jej ekranizacji jest wszystko co gwarantuje powodzenie u czytelników/widzów - egzotyka, zderzenie dwóch odmiennych kultur, miłość, przemoc (ścinanie głów, seppuku, atak ninja) oraz intrygi polityczno-sensacyjne. Są samurajowie, perfekcyjnie posługujący się mieczem oraz jest człowiek z zewnątrz, który próbuje nauczyć się obcego języka, próbuje poznać i zrozumieć obce zwyczaje i kulturę. Z tym człowiekiem się identyfikujemy i razem z nim poznajemy japońską kulturę. Reżyser momentami nie radzi sobie z utrzymaniem tempa i prowadzeniem aktorów, ale warstwa wizualna ratuje film. Zdjęcia i scenografia są wysmakowane plastycznie, plenery urzekają pięknem i egzotyką (zdjęcia kręcono w Japonii), znakomita jest muzyka Maurice'a Jarre'a. Klimat feudalnej Japonii został świetnie przedstawiony na ekranie. W ten dalekowschodni klimat świetnie wpasowali się aktorzy, zarówno azjatyccy jak i pozostali. Połączenie widowiska historycznego z przygodową rozrywką. Można się wiele nauczyć o zwyczajach i kulturze Japonii, ale jak ktoś chce dowiedzieć się czegoś więcej na temat historii tego kraju, to z tej produkcji dowie się niewiele, może być ona co najwyżej inspiracją do poszukiwania informacji, np. w internecie. [Mariusz]



Freaks & Geeks
NBC, 1999 - 2000

Zastanawiacie się pewnie, cóż to za zupełnie nieznany tytuł pojawił się na liście. Nic dziwnego, w końcu serial przeszedł praktycznie bez echa, mimo iż każdy kto się z nim w końcu zetknie nie potrafi zrozumieć dlaczego tak się stało. Mamy tu bowiem przykład serii, która mogła być (a moim skromnym zdaniem nawet jest) kultowa. Otóż Judd Apatow (jeszcze na kilka lat przed "40-letnim prawiczkiem) i Paul Feig stworzyli serię naprawdę niesamowitą. Mamy więc lata 80-te w prowincjonalnym amerykańskim liceum i dwójkę rodzeństwa. Sam to szkolny "geek", którym wszyscy pomiatają, a jego siostra Linda to kujonka, która zaczyna przyjaźnić się ze szkolnymi "freakami". I choć brzmi to sztampowo, to dzięki błyskotliwemu i autentycznemu scenariuszowi całość nabiera życia. Do tego dochodzi znakomita obsada: śliczna Linda Cardellini i kapitalny John Francis Daley, ale obok nich m.in. James Franco (w swojej chyba najlepszej roli), Seth Rogen, Jason Segel. Młodzi aktorzy dają tu prawdziwy popis, nadając i tak świetnemu scenariuszowi jeszcze więcej czaru, humoru, spontaniczności. Jest tu też niezwykły, nieco sentymentalny klimat, ale przede wszystkim: poczucie, że każde bariery da się złamać i że dla przyjaźni nie liczą się żadne - czy to szkolne czy to społeczne - podziały. Piękna, mądra rzecz. [Karol]



Jak poznałem Waszą matkę
How I Met Your Mother
CBS, 2005 - ...

Gdyby powstał w czasach Przyjaciół byłby od niego bardziej popularny. Niestety obecnie nie jest, aż tak oryginalny, ale i tak zdobył moje serce od razu. Kapitalne i niesamowicie sympatyczne postacie, a zwłaszcza Barney kreowany przez Neila Patricka Harrisa, świetny momentami absurdalny humor, retro i futurospekcje, Nowy Jork jako tło (jak w Przyjaciołach) i klimat towarzyszący produkcji. Obecnie mój ulubiony serial. [Arahan]

W znienawidzonym przeze mnie gatunku telewizyjnej komedii, jakim jest sitcom pojawiła się jedna, wyjątkowa produkcja. "Jak poznałem waszą matkę" to nie tylko jedyny serial, jaki oglądam na bieżąco, ale też jedna z nielicznych współczesnych komedii, która obok całej masy zabawnych tekstów potrafi przemycić niegłupią refleksję. No i jest też świetny klimat, tworzony głównie przez grupę naprawdę świetnych postaci (Marshall w wykonaniu Segela to mistrzostwo świata!), a ciekawa forma opowiadania-w-opowiadaniu tylko dodaje całości wdzięku i pozwala na wiele ciekawych rozwiązań formalnych. I naprawdę, niech tajemnica "kim jest matka" ciągnie się jak najdłużej, bo przecież nie o to w tym chodzi, prawda? [Karol]



Ostry dyżur
E.R.
NBC, 1994 - 2009

W przeciwieństwie do wcześniejszych i (zwłaszcza) późniejszych seriali o tematyce medycznej, twórcom ER udało się znaleźć idealne proporcje między wątkami medycznymi i obyczajowymi. Co najważniejsze jednak, obie składowe serii prezentowały zawsze bardzo wysoki poziom. Kolejne, mniej lub bardziej szczegółowo prezentowane przypadki medyczne (do spółki z bardzo przekonującą inscenizacją gorączki panującej na ostrym dyżurze) sprawiały, że sceny szpitalne nigdy nie były nudne, a perypetie osobiste pracowników County General Hospital zawsze wciągały i emocjonowały. Zasługa w tym oczywiście nie tylko interesujących postaci z krwi i kości, ale przede wszystkim aktorów. Bez cienia przesady można powiedzieć, że nawet obsada drugoplanowa stanowiła tu zawsze galerię charakterystycznych, dobrze zagranych postaci, a tym z pierwszego planu nie raz udawało się błyszczeć. Z biegiem lat ekipa aktorska z oczywistych względów się zmieniała, ale twórcom zawsze sukcesywnie udawało się wprowadzić kogoś nowego. Ciężko było co prawda w 100% zapełnić lukę po tak lubianych i fajnych postaciach jak dr Greene, Lewis czy siostrze Hathaway, ale nie mogę powiedzieć, by obsadowo ER z biegiem lat obniżał poziom. Nic z tych rzeczy. To samo tyczy się zresztą jego scenariuszy, zawsze ciekawych, inteligentnych, niekiedy serwujących widzom prawdziwy emocjonalny wstrząs. Klasyk, któremu wielokrotnie udało się przeskoczyć poprzeczkę z napisem "wybitność". [Mierzwiak]



Gotowe na wszystko
Desperate Housewives
ABC, 2004 - ...

Serial oglądam już systematycznie od kilku lat i jeszcze nie zawiodłem się na każdym sezonie. Ludzie którzy twierdzą że to serial dla kobiet mylą się ogromnie. Serial porusza wiele trudnych tematów, potrafi poruszyć, rozbawić i wywołać emocje większe niż nie jeden film akcji. Na plus dodatkowo można zaliczyć bardzo dobre aktorstwo. [mroziek]

"Desperate Housewives" to najbardziej "równy' spośród aktualnie nadawanych seriali. Jego poziom początkowo z sezonu na sezon wznosił się w górę, żeby w okolicach czwartego zatrzymać się na stałym, wyśrubowanym poziomie. Największym minusem jest męczący z czasem schemat kolejnych nowych sąsiadów z mroczną przeszłością wychodzącą na jaw w finale sezonu. Na szczęście tego serialu nie ogląda się dla wątków kryminalno-thrillerowych, ale dla kapitalnych głównych bohaterek, które zapewniają solidną dawkę niewymuszonego humoru, przekładanego ciekawymi (choć niewątpliwie nieoryginalnymi) spostrzeżeniami społeczno-obyczajowymi i zwykłymi życiowymi dramatami, których nie wystrzegają się twórcy. Można by wprawdzie wymieniać jeszcze różne inne minusy ale... nie chce mi się, bo zupełnie nie rzutują one na odbiór serialu. [Tyler Durden]

Chyba jedyny serial przeznaczony dla kobiet, który mogą oglądać również mężczyźni bez najmniejszego zgryzu. A to zasługuje na najwyższe laury. [Snappik]



Biuro (wersja angielska)
The Office (UK)
BBC Two, 2001 - 2003

Ricky Garvis rządzi! Jako David Brent, szef biura firmy produkującej papier, jest pozerem, rasistą, homofobem, egoistą, notorycznym kłamcą (choć kłamać nie umie), beznadziejnym piosenkarzem, jeszcze gorszym tancerzem i idiotą. Myśli, że jest świetnym szefem, ale nie jest. Jego podwładni muszą przystawać na jego szalone pomysły, choć mają go serdecznie dość. Garvis jako aktor, reżyser i scenarzysta (do spółki z Richardem Merchantem) stworzył, być może, najlepszy serial komediowy ever. Serial realistyczny, w konwencji dokumentu, gdzie humor wynika nie tyle z charakterów postaci, ile z żenujących i kompromitujących sytuacji, w jakich się znaleźli, nie rzadko z własnej winy. Upokorzenie jest w każdym odcinku. Śmiejemy się i jednocześnie współczujemy postaciom. Fantastyczne uczucie! Polecam! [Crash]



Biuro (wersja amerykańska)
The Office (US)
NBC, 2005 - ...

Obecnie mój ulubiony serial komediowy. Początkowo nic na to nie wskazywało, pierwszy sezon wręcz przemęczyłem. Pierwsze odcinki, jeszcze bazujące na brytyjskim oryginale, zbyt epatujące osobowością antypatycznego szefa i dość ciężkim klimatem biurowym okazały się dla mnie bardzo ciężkostrawne. W sumie jedynie niezrozumiałe samozaparcie pozwoliło mi dobrnąć do drugiego sezonu, w którym to na scenę wkroczyli już amerykańscy scenarzyści i gdy tylko wersja US zaczęła żyć własnym życiem, serial nabrał wiatru w żagle, antypatyczny szef przestał męczyć, a zaczął bawić, ciężki klimat biurowy ustąpił ciepłej obserwacji ludzkich dziwactw, a poziom dobrego nastroju u widza podskoczył pod sam sufit. [Tyler Durden]



Moda na sukces
The Bold and the Beautiful
CBS, 1987 - ...

Nie można mówić o "Modzie na sukces", nie dotykając spraw pokoleniowych... „Moda na sukces” jednoczy rodziny (przed telewizorami) - to raz. „Moda na sukces” jest opowieścią o rodzinie - to dwa. I właściwie na tym można by zakończyć. Bohaterowie "Mody" śnią na jawie: tu nie istnieje podświadomość, tu wszystko jest „na wierzchu”, spełniają się wszelkie możliwe fantazje (czytaj: konfiguracje) seksualne, jakie tylko moglibyście sobie wymarzyć (chyba, że jesteście homo - „Moda” serialem zbyt postępowym nie jest). Ale to tylko czubek góry lodowej: w gruncie rzeczy chodzi o odwieczny konflikt pomiędzy tradycją a wyzwoleniem. Poślubienie tego z dwojga przyrodnich braci, który jest ojcem świeżo poczętego dziecka, to niemal sprawa życia i śmierci. Za namiętności płaci się dużą cenę. Z obłędnego koła pasji i nienawiści nie ma za bardzo wyjścia - w tym „czasie magicznym” (skojarzenia z Marquezem jak najbardziej uprawnione!) trudno o postarzenie się i spokojną śmierć (warto zauważyć, że niektórzy bohaterowie przypominają już żywe mumie, którym złośliwa Kostucha nie pozwala odejść do wieczności). Dzieci dorastają w błyskawicznym tempie, by stać się godnymi rywalami swoich matek i ojców w sprawach miłosnych, jednak nic nie posuwa się do przodu, nikt nie dojrzewa, nikt się nie zmienia (może co najwyżej powrócić z zaświatów), a jedynym doświadczeniem, jakie można zdobyć, to przekonanie, że Szila Karter to zło wcielone. [Artemis]



U nas w Filadelfii
It's Always Sunny in Philadelphia
FX, 2005 - ...

Usilnie będę twierdził, że to najlepszy serial komediowy (nie sitcom, broń Boże!) wszech czasów. Co z tego - do dzisiaj w temacie o serialu na Forum, który założyłem sam, wypowiadam się bodajże tylko ja :) Żałujcie. Serial chamski, absurdalny i po prostu z innej bajki + Danny DeVito. [Mush Room]



Na imię mi Earl
My name is Earl
NBC, 2005 - 2009

Opowieść o złodziejaszku z podrzędnej mieściny, który odkrywa karmę i nawraca się na dobra drogę. Brzmi może nieciekawie, ale jako prosta formuła dla komediowego serialu sprawdza się znakomicie. Z dowcipem bywa tu rożnie. Czasem jest cięty, czasem inteligentny, czasem prostacki, czasem pikantny, czasem obrzydliwy, często - ku mojej prywatnej uciesze - politycznie niepoprawny. Żarty z Czarnych, Meksykańców, osób niepełnosprawnych psychicznie, kalek czy gejów, są tu na porządku dziennym. Czy można się śmiać z dziewczyny, która porusza się skacząc na jednej nodze? Jasne, ze można, a twórcy takie gagi serwują z zaskakującą swoboda, bez skrępowania, choć zawsze w przyjacielsko-luzackim, nie krzywdzącym tonie, trochę jak niegdyś bracia Farrelly. W skórze tytułowego Earla znakomicie odnalazł się Jason Lee, mnie jednak zawsze rozkłada na łopatki przygłupawy brat głównego bohatera - Randy. Jako dodatkowy smaczek przewijają się przez serial znane twarze telewizyjne lub filmowe. Long story short - zaraz po „The Office” w wersji amerykańskiej, moim zdaniem najlepszy obecnie serial komediowy. [Jakuzzi]



Mentalista
The Mentalist
CBS, 2008 - ...

Urocze, współczesne wydanie nieco bardziej uśmiechniętego i pogodnego Sherlocka Holmesa. Nie tyle może chodzi tutaj o same zagadki kryminalne, które zazwyczaj są dosyć proste i łatwo odgadnąć, kto i dlaczego, ile o samego głównego bohatera, jego metody, bezkompromisowość, działanie na granicy prawa, umiejętność sprawiania wrażenia, że posługuje się metodami nadnaturalnymi no i ten uśmiech:) [Deina]



Pacyfik
The Pacific
HBO, 2010

Produkcja to niezwykła gdyż świetne epizody przeplatane są bardzo złymi. Jednak jako całość serial to przecudna opowieść o trudach wojny na Pacyfiku. Zwłaszcza pod koniec dostajemy niesamowitego kopa. [Danus]

Świetne sceny batalistyczne, zachowany maksymalny realizm i zdecydowanie lepsze scenerie wojny na Pacyfiku aniżeli kampanii toczonych w Europie czynią z tego tytułu pozycję obowiązkową dla fanów kina wojennego (dodatkowo warto obejrzeć przez pryzmat egzotycznej dla nas Polaków części działań wojennych toczonych w czasie II WŚ). [simek]



Dom
ZF Iluzjon, 1980 - 1982

Saga o losach mieszkańców jednej z warszawskich kamienic - a w skali makro opowieść o powojennej Warszawie. Doskonały przekrój przez polskie społeczeństwo tamtych czasów i niezła lekcja historii przy okazji. Plus plejada znakomitych aktorów. Celem wyjaśnienia dodam, że dla mnie serial kończy się pogrzebem Popiołka – dokręcone po latach odcinki dla mnie nie istnieją. [Bocian]



Neon Genesis Evangelion
Shin Seiki Evangerion
TV Tokyo, 1995 - 1996

Za najoryginalniejsze w historii podejście do japońskiego gatunku "wielkich robotów", przepełnienie symboliką, tragiczną i wielowymiarową postać głównego bohatera oraz ostatnie dwa odcinki, które zwyczajnie przyprawiają o wrzenie szarych komórek. [Ciuniek]



Nie z tego świata
Supernatural
The WB / The CW, 2005 - ...

Kolejne dziecko twórców "The X-Files", łączące w sobie poziom realizacyjny serialu "Z Archiwum X" z historią, której (im dalej w las) bliżej "Buffy". W moim odczuciu bije ten drugi serial na głowę, bo ma w środku fajną brykę, sympatycznych bohaterów, zróżnicowane historie (od duchów, strzyg i wszelkiej maści potworów, których przestraszyłby się nawet Wiedźmin, anioły, demony po Lucyfera we własnej osobie - a raczej w postaci Jacoba z "Lost" ;-) i dużo rock'n'rolla. O umieszczeniu go na liście przeważył jednak ten sentyment, że serial uwielbia moja żona i rytuałem stało się już oglądanie kolejnych odcinków razem. [bezcelowy Albatros]



Ekstradycja
TVP, 1995 - 1999

Swego czasu Polacy robili całkiem niezłe seriale kryminalne. Można by tu wspomnieć "Sforę" czy "Glinę" Pasikowskiego. Ja jednak postanowiłem wyróżnić Ekstradycję ze względu na to, że był to pierwszy tego typu serial w Polsce po przemianach politycznych. Ciekawy scenariusz dopełniony był świetną kreacją Marka Kondrata. Pamiętam jak oglądałem to jako dzieciak i nie mogłem doczekać się kolejnego odcinka :) [Don Vito]

Świetny serial sensacyjny i do tego polski. [Le Dobermann]



CSI: Kryminalne zagadki
CSI: Crime Scene Investigation
CBS, 2000 - ...

CSI, zarówno "lasvegasy", jak i pozostałe dwie serie ("niujorki" i "majami"), to cała gama rewelacyjnych historii kryminalnych. Ciekawy scenariusz, wyraziste postacie oraz perfekcyjny warsztat sprawiają, że od wielu lat każdy nastepny odcinek ogląda się z przyjemnością. [Le Dobermann]



Daleko od szosy
ZF Silesia, 1976

Losy Leszka to opowieść o sile ludzkiego charakteru. Leszek mieszka na wsi, ma "narzeczoną" Bronkę i od najmłodszych lat wyplata koszyki. Ale Leszek chce od życia czegoś więcej i choć nie wie do końca jak, postanawia zmienić swój, zdawałoby się z góry przesądzony los. Choć naraża sie na śmieszność, choć trudno mu pogodzić świat w którym się wychował ze światem do którego dąży, Leszek się nie daje i konsekwentie walczy o każdą piędź swojego marzenia o wyrwaniu się ze wsi i staniu się kimś. Ten serial to przede wszystkim jego głowny bohater – śmieszny, żałosny, słaby ale odważny, waleczny, uparty, bystry – w każdym z nas tkwi trochę taki Leszek. [Bocian]



Hoży Doktorzy
Scrubs
NBC, 2001 - 2008

"Scrubs" - serial złotego środka, gdzie powaga jest w cudowny sposób nieprzebalansowana z momentami poważnymi, a niejednokrotnie wzruszającymi. Tyleż w tym serialu optymizmu, co życiowej mądrości. Zżyłem się z bohaterami do tego stopnia, że zachciałem być jak JD. Pomijając bycie lekarzem, oczywiście... [Bezcelowy Albatros]



Death Note
Desu Noto
Nippon TV, 2006 - 2007

Podnosisz leżący na ziemi zeszyt, zaglądasz do środka i czytasz: "Trzymasz w rękach Notatnik Śmierci. Osoba, której imię zostanie wpisane do tego notesu umrze". Wariactwo, prawda? Light Yagami, nieprzeciętnie inteligenty uczeń szkoły średniej i główny bohater tego anime też tak uważa, ale ciekawaość nie daje mu spokoju i nakłania do "wypróbowania" znaleziska. Co byś zrobił, gdyby nagle w ręce dana byłaby ci moc uśmiercenia dowolnej osoby, bez brudzenia sobie rąk? Czy tak jak Light, który mierzy niesłychanie wysoko, postawiłbyś się na stanowisku ostatecznego sędzięgo i zaczął wprowadzać nowy porządek świata? "Death Note" to mój #2 za: niemal epicki pojedynek dwóch geniuszy: geniusza zbrodni i geniusza - detektywa, niezwykle ciekawe postacie i scenariusz, który co chwila zaskakuje kolejnymi zwrotami akcji. Ciężko napisać cokolwiek więcej, ponieważ w tym wypadku niemal wszystko może być zdradzeniem jakiegoś ważnego elementu fabuły. Serial miałby szanse zostać moim "numero uno", gdyby skończył się o kilka odcinków wcześniej... [Ciuniek]



Profit
Fox, 1996

9 odcinków tego błyskotliwego serialu wystarczyło, żebym uznał go za jeden z najlepszych, jakie widziałem w życiu. Tytułowy Profit (genialny Adrian Pasdar) to młody i ambitny biznesmen, bezlitośnie wykańczający kolegów z pracy, aby tylko wspiąć się na sam szczyt. Ma luksusowy apartament, ale śpi w pudle. Z matką łączą go stosunki, co najmniej, dwuznaczne. On sam jest postacią niemoralną, acz kibicujemy mu. Lubimy inteligentnych socjopatów z tajemnicą, a ten ma ich wiele. [Phonik]



Trawka
Weeds
Showtime, 2005

Nie przypominam sobie innego serialu, w którym żartowano by na temat Papieża, zabierano dzieci do "domu uciech" i poświęcano dwie minuty czasu ekranowego na monolog tyczący się masturbacji. Dla twórców "Trawki" nie ma świętości, a jednocześnie jest to serial lekki, przyjemny i w swej anarchiczności całkiem niegłupi. Tym jednak, co decyduje o jego sile jest jego niezwykła naturalność: "Trawka" to castingowy strzał w dziesiątkę. Szkoda tylko, że później twórcy się troszkę pogubili. [Albertino]



The Drew Carrey Show
ABC, 1995 - 2004

Dla mnie jeden z najzabawniejszych seriali komediowych ever, a widzę, że na forum praktycznie nie znany. Znakomite dialogi, prześmieszne skecze i znakomici aktorzy charakterystyczni, którzy zasilili później Whose Line is it Anyway?. W serialu też pojawia się w świetnej roli znana z "LOST" Libby, Cynthia Watros, jeśli kogoś to obchodzi. Poza tym Diedrich Bader i Ryan Stiles tworzą duet największych imbecyli w historii kina, przebijając Flipa i Flapa, Głupiego i Głupszego, a nawet Joeya Tribbianiego z "Friends". O Mimi Bobeck i jej antypatycznych relacjach z Drew nawet nie wspomnę - to trzeba zobaczyć. [Bezcelowy Albatros]



Poirot
Agatha Christie's Poirot
LWT / ITV, 1989 - ...

Uwielbiam kryminały. Zagadki, które można rozwiązać, bądź rozwiązywane są za nas. "Poirota" oglądam nie tylko ze względu na tytułowego, małego Belga - genialnego detektywa-pyszałka w interpretacji Davida Sucheta - ale również za świetne odtworzenie realiów i atmosfery lat 30 ubiegłego wieku. Za spokój tamtych czasów. Za pomysłowość niektórych zbrodni, jak również za błyskotliwość w ich odkrywaniu. Ale to już zasługa Agathy Christie. [Phonik]



Było sobie życie...
Il Etait Une Fois... La Vie
France 3, 1987

Do tej pory jak przetnę sobie palec nożem, od razu widzę oczyma wyobraźni te biedne krwinki objuczone zapasem tlenu...Najlepszy serial edukacyjny pod słońcem, który w przystępny i pozostający w pamięci sposób pozwala zrozumieć procesy zachodzące w ludzkim organizmie a ponadto odkrywa fantastyczny świat którego nikt by się nie spodziewał tuz pod powierzchnią własnej skóry. [Bocian]



Czarna Żmija
The Blackadder
BBC, 1983 - 1999

Dwa wcielenia Rowana Atkinsona, ale jakże odmienne. Głupkowaty pan Fasola ma się nijak do kolejnych wcieleń ambitnego i przebiegłego Czarnej Żmiji. No, może z wyjątkiem złośliwości. Jakże różne są to też seriale. Pierwszy oparty na humorze słownym, drugi natomiast wynika z kolejnych szalonych pomysłów Fasoli oraz fizjonimi Atkinsona. "Czarna Żmija" to nabijanie się z historii Anglii. W "Jasiu Fasoli" czas i miejsce nie są ważne - wiemy, że to współczesny Londyn. Tyle, że tytułowy bohater jest wyjęty jak z innej bajki. Nie umiałbym powiedzieć, który z nich lest lepszy. [Phonik]



Oficer
TVP, 2005

Polski serial, który da się oglądać. Ba, który ogląda się naprawdę bardzo dobrze! Solidne aktorstwo i ciekawa intryga, niezłe zaplecze techniczne (najlepiej widoczne w drugim sezonie) oraz niejednoznaczne postacie tworzą bardzo interesujący projekt z pogranicza kryminału, akcji i sensacji. [Hitch]

Nie lubię polskich seriali dlatego ten za to, że jest wyjątkiem ma prawo znaleźć się na liście. Jedyny polski serial który nie irytuje, aktorzy nie wkurzają, a fabuła wciąga bardzo szybko. Aż dziw bierze ,że gra tam Małaszyński. Szkoda, że tylko pierwszy sezon trzyma wysoki poziom. Reszta nie warta uwagi. [Danus]



Dynastia Tudorów
The Tudors
BBC / Showtime, 2007 - ...

Złośliwcy mogą napisać, że jest to serial o tym jak wygląda rozwód. Ale według mnie "Dynastia Tudorów" to bardzo dobry i wciągający serial historyczny. Mimo, że może nie wszystkie fakty historyczne się zgadzają to jednak trudno odmówić jego twórcom dobrego i przekonywującego oddania czasów Henryka XVIII. Na plus również, dobre aktorstwo, ładne kostiumy i dobra muzyka. [Wawrzyniec_85]



WSTĘP   50-41   40-31   30-21   20-11   10-1   SUPLEMENT


Skomentuj wyniki na naszym Forum:
www.forum.film.org.pl/viewtopic.php?t=4167


PLEBISCYTY KMF
STRONA GŁÓWNA

e-mail Plebiscyt przeprowadził: Rafał Oświeciński [desjudi]
Klub Miłośników Filmu, Czerwiec 2010