PORCO ROSSO (CRIMSON PIG)



"Akcja filmu rozgrywa się nad morzem Śródziemnym, w czasach, gdy samoloty rządziły falami. Opowiada on historię mężnej świni, która walczyła z piratami powietrznymi za swoją dumę, miłość i mękę. Imię bohatera naszej historii to Porco Rosso..."


"Porco Rosso" - pod takim właśnie tytułem anime to było w Polsce emitowane przez Canal+. Równorzędnym, popularnym tytułem jest "Crimson Pig" (tytuł amerykański), "Porco Rosso" jest "pochodzenia" francuskiego i jest imieniem - czy raczej przydomkiem - głównego bohatera. Oczywiście pomijam tytuł oryginalny ("Kurenai No Buta"), który dużej liczbie osób zapewne nic nie mówi :) Tym razem główną postacią opowieści Hayao Miyazaki'ego (wyreżyserowanego wspólnie z Tonym Bancroftem) jest wyśmienity pilot - świnia - bohater, którego znają i cenią wszyscy. Oczywiście był on kiedyś człowiekiem, jednak przez pewną klątwę został zamieniony w świnię. Profesję ma niebanalną - zajmuje się zwalczaniem powietrznych piratów, a tych w chmurach niemało. Wkrótce przyjdzie mu zmierzyć się z równie dobrze wyszkolonym pilotem amerykańskim - Curtisem - który bardzo pragnie sławy. A cóż nie przyniesie większej sławy niż pokonanie w walce powietrznej słynnego Porco Rosso i jego legendarnego, czerwonego samolotu... Wkrótce sam Porco na własnej skórze przekona się o doskonałych zdolnościach Curtisa i będzie musiał odbudować swój samolot by stanąć do rewanżu. A pomoże mu w tym młoda i wielce utalentowana dziewczyna-inżynier, która najpierw zdobędzie zaufanie głównego bohatera, by później zaufanie to przerodziło się w prawdziwą przyjaźń. A może w coś więcej niż w przyjaźń...?


  


"Porco Rosso" a.k.a. "Crimson Pig" to nieco inny film Miyazaki'ego niż te, z którymi miałem dotychczas przyjemność się zapoznać. Może dlatego, że scenariusz napisali także Cindy Davis Hewitt i Donald H. Hewitt. I bynajmniej nie chodzi tutaj o styl kreski, całe wykonanie, podobieństwo bohaterów i tym podobne - bo aby przedstawić jakość tych elementów wystarczy tylko nazwisko reżysera w czołówce - i wszystko jasne. Chodzi natomiast o sam przebieg fabularny i cały scenariusz anime. Nie ma tutaj magicznego świata pełnego różnych bóstw, symboli i wierzeń, jak miało to miejsce w "Spirited Away", "My Neighbor Totoro" czy dość poważnym "Princess Mononoke". Nie ma czarów i magii (nie licząc jedynie przemiany głównego bohatera w świnię) jak w przypadku "Kiki's Delivery Service". Świat przedstawiony i jego realia skłaniają się raczej ku światu, który otacza nas - są normalni ludzie, są latające maszyny, świat rządzi się raczej "normalnymi" prawami. Wspomnianym wyjątkiem jest tu tylko główny bohater, świnia, na który to fakt - o dziwo - nikt nie zwraca w filmie większej uwagi... jakby to było całkiem normalnym - przynajmniej w miarę - zjawiskiem w tamtejszym świecie. Tak więc widać, że nawet do takiej produkcji pan Miyazaki potrafił przemycić troszkę magii i fantastyki.


  

  


Na dość wyrazistą całość historii składa się kilka elementów, gdzie najważniejsze miejsce zajmuje galeria różnorodnych, dość barwnych postaci i ich wzajemne relacje oraz pojedynki powietrzne z ciekawymi, wymyślnymi maszynami latającymi. Od razu powiem, abyście drodzy widzowie nie nastawiali się na efektowne strzelaniny samolotów czy powietrzne, widowiskowe wiraże - jest tutaj tego, o dziwo, mało w stosunku co całości. Najważniejsze miejsce zajmują wspomniane różnorodne postacie i ich wzajemne relacje. Przyznam szczerze, że świnia jako główny bohater wśród ludzi to naprawdę bardzo ciekawa postać, może nawet jedna z najciekawszych jakie pojawiły się w japońskich filmach animowanych. I dość intrygująca - bowiem owa świnia była kiedyś człowiekiem i w sumie w filmie nie jest powiedziane wprost, jak do tej niefortunnej (?) przemiany doszło. Tak więc reżyser pozostawił pewien rąbek tajemnicy. A co z innymi postaciami? Jest ich sporo. A wśród nich mamy młodą dziewczynę - Fio - bardzo utalentowaną panienkę-inżynier :) Jest piękna madame Gina, w której zakochują się wszyscy piloci odwiedzający jej bar, jest zadufany w sobie, wielki rywal Porco - amerykanin Curtis. No i nie zapomnijmy o bandzie piratów powietrznych ("Mammayuto" :), dość fajtłapowatych i nieporadnych, ale wnoszących do całości wiele świetnego humoru. Nie mniej ważne są relacje między wszystkimi tymi postaciami, od irytacji i wrogości, poprzez przyjaźń, a na zalążku miłości skończywszy.


  

  


No właśnie - humor - to on wbrew pozorom gra pierwsze skrzypce w całym filmie. "Porco Rosso" nie jest poważną, powietrzną "strzelaniną". To bardzo humorystyczny - od początku do końca - obraz. Ciepły, pogodny, zwyczajnie wesoły - dzięki czemu potrafi rozbawić chyba największego, filmowego "sztywniaka". Nawet wszelkie powietrzne pojedynki są utrzymane w kontekście jak najbardziej humorystycznym. A jeśli zaś chodzi o powietrzną akcję i latające maszyny - widać tu pewną fascynację reżysera tematem lotnictwa. Oczywiście maszyny te nie są jakimś idealnym odwzorowaniem prawdziwych samolotów - widać tutaj trochę fantazji, czasami wymyślnych kształtów i całego "wyposażenia". W końcu to film animowany, do tego produkcji japońskiej, gdzie fantazja twórców często nie zna granic. Jak wspomniałem w poprzednim akapicie - akcja nie gra tutaj głównej roli, pojedynków jest stosunkowo mało i być może przydałoby się im trochę więcej dynamiki i nawet... widowiskowości. Przynajmniej takie jest moje odczucie.


  


Na koniec przyznam szczerze, że chyba spodziewałem się filmu trochę lepszego, albo powiem inaczej - innego. Spotkałem się z opiniami, że miejscami "Porco Rosso" może przypominać klasyczną, disney'owską "Piękną i Bestię", ale według mnie to zdecydowanie chybione porównanie - mimo jednego, dość podobnego wątku, całość to absolutnie inna historia. I chyba wolę filmy Miyazaki'ego obsadzone w typowym dla tego twórcy klimacie fantasy, gdzie motywem przewodnim są bogowie, czary i magiczna atmosfera. Tymczasem "Porco Rosso" a.k.a. "Crimson Pig" to zwyczajnie dobre, solidne i naprawdę przyjemne w odbiorze anime, które dostaje ode mnie solidną "siódemkę". Wyższej oceny przyznać niestety nie mogę, gdyż film nie zrobił na mnie tak rewelacyjnego wrażenia jak poprzednie obrazy tego reżysera. No i to oczywiście to nie koniec mojej przygody z filmami Hayao Miyazaki'ego - swoją misję zapoznawczą z filmami "papieża" anime będę się starał konsekwentnie kontynuować, bo naprawdę warto - co już niejednokrotnie pisałem i zapewne pisać będę :)




PORCO ROSSO

Tytuł oryginalny: Kurenai No Buta
Tytuł anglojęzyczny: Crimson Pig
Rok produkcji: 1992, Japonia, Francja
Czas trwania: 94 min.
Reżyseria: Hayao Miyazaki, Tony Bancroft
Scenariusz: H. Miyazaki, C. D. Hewitt, D. H. Hewitt
Muzyka: Joe Hisaishi

Głosy podkładali:

Shuichiro Moriyama (Porco Rosso), Tokiko Kato (Madame Gina), Akemi Okamura (Fio Piccolo), Sanshi Katsura (Piccolo Oyaji), Akio Otsuka (Donald Curtis)

Przeczytaj recenzję soundtracku - KLIKNIJ TUTAJ
e-mail Autor recenzji i zdjęć: Adam Łudzeń - ALIEEN

Moja ocena: 7/10 

STRONA GŁÓWNA KMF | WIĘCEJ RECENZJI ANIME