Strona główna KMF

"No więc najpierw kręci się "pilota"
i albo wychodzi z tego serial...
albo gówno z tego wychodzi"


Cytat z "Pulp Fiction" idealnie pasuje do filmu... "Pulp fiction" Quentina Tarantino. Otóż ten początkujący (na swoim koncie miał już jednak doskonałe "Wściekłe psy") reżyser, postanowił postawić wszystko na jedną kartę; zaryzykować i wywrócić sztywne reguły rządzące filmem na lewą stronę. Pomieszał style, złamał zasady jedności miejsca, czasu i akcji. Olał standard początku, rozwinięcia i finału. Środek filmu wrzucił na koniec, a tragiczny koniec (Vincenta Vegi) zamieścił w środku, dzięki czemu osiągnął swoisty Happy end. Fabułę posiekał jak kapustę, pomieszał wątki jak elementy układanki i... w tym pozornym bałaganie nie zrobił błędu. Elementy idealnie pasują do siebie, a wszystko tworzy idealną całość. Film wszedł do historii kina jako "powiew świeżości", a Tarantino został okrzyknięty wielkim wizjonerem kina. Gdyby nie arcydzieło Roberta Zemeckisa "Forrest Gump", Tarantino otrzymałby Oscara za film, a Travolta za rolę (ubiegł go "niestety" Tom Hanks); ale "Gołodupiec" (czyt. Oscar) za Oryginalny Scenariusz to również wielki sukces, biorąc pod uwagę fakt, że właśnie scenariusz jest wałem napędowym machiny o nazwie "Pulp Fiction".

Słyszałem głosy, jakoby jeden ze studentów szkoły (gdzie studiuję) na zaliczenie semestru ze "Scenariopisarstwa" dokonał rzeczy dość nowatorskiej w swojej prostocie; Ułożył wydarzenia z "Pulp Fiction" chronologicznie, czyli spisał wszystko kolejno, zachowując tym samym formę przyczynowo/skutkową. Ponoć Profesor czytając to, strasznie się wynudził, a całość straciła swoją siłę. Film w takiej postaci przestałby "kopać po jajach" A właśnie kombinowanie w głowie i układanie sobie wydarzeń w logiczny ciąg jest podczas oglądania "Fikcyjnej pulpy" najlepsze!. W dniu polskiej premiery, w Teleexpresie pokazano krótkie rozmowy z widzami, którzy przed chwilą obejrzeli dziełko Tarantino. Do dziś pamiętam opinię (?) jednego z widzów (to był bodajże Wojciech Malajkat, ale nie pamiętam dokładnie; na pewno ktoś znany) która brzmiała tak: "Główny bohater ginie w środku filmu, a później żyje... nic z tego nie rozumiem". Widać, ów widz nie oglądał filmu zbyt dokładnie. A przecież na końcu Vincent Vega (John Travolta) i Jules Winnfield (Samuel L. Jackson w zarąbiastym uczesaniu) są ubrani tak (czyli w śmieszne koszulki i krótkie spodenki) jak podczas sceny w barze i rozmowy z Marcellusem Wallace'm (Ving Rhames), tudzież krótkiego spięcia między Butchem Coolidge'm (Bruce Willis) a Vincentem. Mamy więc wielowątkowość fabuły, która przy całym stopniu skomplikowania i zapętlenia - po rozsupłaniu jest czytelna w 100%.



Wątek I
Napad na restaurację w wykonaniu Misia Pysia (Honey Boney - Amanda Plummer) i Ptysia z kremem (Pumpkin - Tim Roth) (tego jeszcze na początku nie wiemy, ale w tym samym barze siedzi również Vincent Vega i Jules Winnfield)

 




Wątek II
Rozmowy Julesa z Vince'm, odbicie walizki (o której później) i problemy z martwym murzynem na tylnym siedzeniu. We wszystkim pomaga chłopakom Wolf (Harvey Keitel). Vincent Vega ginie z ręki Butcha, z którym spotyka się wcześniej w barze. Jules w końcu wycofuje się z branży i chce zostać (jak to ujął Vincent) menelem, czy nawet pieprzonym menelem ;) Ciekawostkę stanowi dość oryginalny portfel Julesa, z napisem "Bad Mother Fucker" - co to oznacza; każdy wie co oznacza ;)

 
 




Wątek III
Vincent Vega ma dotrzymać towarzystwa Pani Wallace (która jest tą jedyną osobą, której pozwala się "dymać" Pan Wallace). Piją sobie Szejka obsługiwani przez Buddy Holly'ego (Steve Buscemi), oraz odstawiają na scenie kultowy już dziś taniec ;) Kłopoty Vincenta z Mią zaczynają się, gdy ta przedawkuje narkotyki znalezione w kieszeni jego płaszcza. W rozwiązaniu problemu pomaga im dealer Lance (Eric Stolz) i Rosanna Arquette jako obkolczykowana i nieco jakby kopnięta Jody, która kwituje całe zajście krótkim i zwięzłym: "Kurwa, ale odlot" W rolę Pani Wallace wcieliła się Uma Thurman - która choć nie jest moim skromnym zdaniem piękną kobietą; REWELACYJNIE wygląda na plakacie reklamującym film.

 
 




Wątek IV
Walka bokserska Butcha i jego powrót do domu w poszukiwaniu złotego zegarka (w epizodzie niesamowity Christopher Walken jako "przechowujący zegarek w tyłku" (baczność) Kapitan Koons (spocznij), gdzie już czeka na niego Vincent. Jednak pozostawiony przez Vinca karabin (on sam poszedł do WC za potrzebą i poczytać komiks; DOKŁADNIE TEN SAM!!! komiks czytał również w WC w restauracji, gdzie akurat w najlepsze trwał napad). Kwintesencję tego wątka stanowi scena w piwnicy, gdzie Marcellus Wallace jest (wiadomo co) przez Zeda, Pokrak pilnuje Butcha, Marcellus wygłasza krótki monolog o "Jesieni średniowiecza", a całość kończy się tekstem: "Zed zszedł kochanie... Zed zszedł" i "To nie motor, to Harley" ;)

 
 




Cóż, tak w skrócie wygląda fabuła "Pulp fiction". Film ogląda się wyśmienicie. To kawał naprawdę dobrego i zaskakującego kina. W końcu nie bez powodu dzielimy filmy sensacyjne na te "przed Pulp fiction" i "po Pulp fiction". Niniejsze wypociny zakończę słowami, które kiedyś wypowiedział ktoś zapewne mądrzejszy ode mnie: "Tarantino zrobił film o tym, co robią gangsterzy między jednym a drugim pociągnięciem za spust" - wydaje mi się, że te słowa najlepiej charakteryzują "Pulp fiction", film, który powinien obejrzeć każdy, co najmniej kilka razy. Warto jeszcze wspomnieć, że "Pulp Fiction" wywindowało na szczyty popularności Quentina Tarantino i umożliwiło wspaniały COMEBACK John'owi Travolcie - nieco wówczas zapomnianemu.


SZYBKA OCENA +/-
- Perfekcyjnie dobrana obsada
- Scenariusz i dialogi (palce lizać)
- Muzyka
- Mimo, że ogólnie długi... szkoda, że taki krótki...



Tytuł oryginalny: "Pulp Fiction"
Tytuł polski: "Pulp Fiction"
Reżyseria: Quentin Tarantino
Scenariusz: Quentin Tarantino
Zdjęcia: Andrzej Sekuła
Obsada: (zapnijcie pasy)
John Travolta, Samuel L. Jackson, Uma Thurman,
Harvey Keitel, Tim Roth, Amanda Plummer,
Ving Rhames, Eric Stolz, Rosanna Arquette,
Christopher Walken i Bruce Willis,
no i Steve Buscemi
Produkcja: USA Miramax 1994
Czas trwania: 154 minuty

Nagrody:
- 7 Nominacji do Oscara
- Oscar za Scenariusz oryginalny
- Złota Palma w Cannes
- Złoty Glob






ZASŁYSZANE
Kiedyś o uszy obiła mi się ciekawa teoria na temat walizki, którą mieli odebrać Vincent i Jules tym łebkom, których wystrzelali jak króliki. Teoria ta mówi, że w walizce zamknięta jest... DUSZA Marcellusa!
a "dla niewiernych" garść dowodów:
- Walizka ma ustawiony szyfr na 666, a to jak wiemy liczba Szatana
- Marcelus ma na karku plaster, a duszę podobno wyjmuje się przez nacięcie na karku
- Gdy Vincent otwiera walizkę jest oczarowany, gdy Pumpkin w restauracji spogląda do walizki, mówi: "Czy to jest to, co myślę?" (Jules twierdząco kiwa głową) Pumpkin po chwili dodaje: "to jest piękne". Ponoć dusza ludzka jest właśnie czymś tak niewymownie pięknym, że w żaden sposób nie da się tego wyrazić. Dlatego widz nie ma okazji zajrzenia do walizki i widzi tylko jasność z niej emanującą...


    




MAŁY, ALE JEDNAK BŁĄD
Jest w "Pulp fiction" taka scena, gdy pewien gnojek wywala do Vincenta i Julesa cały magazynek, a ci stoją w miejscu bez żadnych obrażeń. Odwracają się za siebie i w miejscu gdzie stali zauważają dziury w ścianie. Tak jakby kule przez nich przeleciały nie wyrządzając im krzywdy. Teraz należy cofnąć trochę taśmę do tyłu... i zobaczymy że te dziury w ścianie były tam już PRZED tym jak gnojek strzelał do Vincenta i Julesa. Szkoda, według mnie to najlepsza scena w filmie. Ale chyba niezbyt wiele osób zauważyło to niedociągnięcie. A może to było celowe działanie reżysera?



TRZY FILMY
Przez trzy filmy, do których autorem scenariusza był właśnie Tarantino przewijają się postacie, o których mowa właśnie w tych filmach.
"Prawdziwy romans" - mamy tu postać Alabamy (Patricia Arquette) o której...
"Wściekłe psy" - ...rozmawia trzech bandytów, z Vincentem Vegą na czele. W tę postać wciela się tu Michael Madsen. Jak wiemy, w postać Vincenta Vegi wcielił się również...
"Pulp Fiction" - ...John Travolta.



ULUBIEŃCY TARANTINO
Aktorzy którzy zagrali w filmach Tarantino, bądź w filmach na podstawie jego scenariuszy:
Harvey Keitel - "Wściekłe psy", "Pulp Fiction", "Od zmierzchu do świtu"
Steve Buscemi - "Wściekłe psy", "Pulp Fiction"
Samuel L. Jackson - "Pulp fiction", "Jackie brown", "Prawdziwy romans"
Christopher Walken - "Pulp fiction", "Prawdziwy romans"
Bruce Willis - "Pulp fiction", "Cztery pokoje" (pokój Tarantino)
Tim Roth - "Wściekłe psy", "Pulp fiction", "Cztery pokoje" (pokój Tarantino)
Juliette Lewis - "Urodzeni mordercy", "Od zmierzchu do świtu"



I SŁYNNY... BAGAŻNIK!
Zauważyłem, że Tarantino ma szczególny sentyment do... samochodowych bagażników. Bardzo często chowa tam kamerę i filmuje swoich bohaterów gdy po coś do bagażnika sięgają. Przykłady:
"Wściekłe psy" - Harvey Keitel i Michael Madsen idą do samochodu aby zobaczyć niespodziankę, to znaczy zakneblowanego policjanta. Jest scena rozmowy przyjaciół filmowana właśnie z bagażnika.
"Pulp Fiction" - Vincent i Jules rozmawiają i sięgają po broń. Kamera filmuje ich również z bagażnika.
"Jackie Brown" - Samuel L. Jackson każe pewnemu chłopakowi wejść do bagażnika. Ten otwiera się (bagażnik, nie chłopak) i znowu mamy ujęcie z kamery ustawionej w bagażniku.
"Od zmierzchu do świtu" - Bagażnik również spełnia rolę miejsca do przewożenia ludzi ;)





Na koniec tekst, który zawsze przed "skasowaniem" klienta wygłaszał Jules (czy zawsze miał na to czas?)

Kto słyszał te słowa, słyszał wyrok...



"Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranie złych ludzi. Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli, prowadzi słabych przez dolinę ciemności, bo on jest stróżem brata swego i znalazcą zagubionych dziatek.
(teraz najlepsze)
I dokonam srogiej pomsty w zapalczywym gniewie na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci. I poznasz, że ja jestem Pan, gdy wywrę na Tobie swoją zemstę..."






AUTOR RECENZJI:
Rafał Donica - DUX
      dux@film.org.pl