Strona główna KMF
        
Szpital psychiatryczny. Miejsce azylu, ucieczki lub więzienia. Miejsce, które przecież nie określa jednoznacznie czy jego pacjenci rzeczywiście są inni, niebezpieczni czy po prostu mówiąc brutalnie - nienormalni. Czy rzeczywiście nie radzą sobie z problemami, czy po prostu nie chcą. Czy ich zachowania bardzo różnią się od innych zachowań. Bo czy przecież Raymond Babbitt, którego choroba zostaje naukowo określona jako autyzm, i który łatwo się denerwuje, a przede wszystkim nie radzi sobie z emocjami i wyrażaniem uczuć, nie jest w gruncie rzeczy podobny do swojego brata, Charliego? Dla Ray'a oznaka sympatii to zapytanie: "Czy bierzesz jakieś lekarstwa"? Dla Charliego oznaką miłości ze strony ojca byłoby pozwolenie na przejażdżkę jego drogim autem. Gdy jedzie ze swoją dziewczyną na weekendowy wypad za miasto, nie rozmawia z nią, bo być może nie ma takiej potrzeby i nie musi okazywać jej swoich uczuć. Oboje - i Charlie, i Ray - mimo, że jeden z nich to pacjent szpitala, a drugi to mężczyzna określony przez społeczeństwo mianem zdrowego, oboje gubią się w sieci uczuć, rodzinnych czy partnerskich, często nie wiedzą, jak kierować swoimi zachowaniami i emocjami.
Charliego poznajemy w jego pracy - handluje samochodami. Widzimy, że nie ma lekko, problemy narastają z każdą godziną i każdym kolejnym kłamstwem do klientów. Charliemu trudno ogarnąć sytuację i kwestie finansowe. Gdy okazuje się, że otrzyma spadek po zmarłym ojcu, wydaje się, że wszystko się jakoś ułoży. Jednak jak to w filmach Barry'ego Levinsona bywa - czas na element czarnej komedii i dodatek ironii, zderzenie czegoś poważnego z czymś trywialnym. Bo Charlie musi pogodzić się z myślą, że otrzyma po ojcu tylko ogrodowe róże i stary samochód - Buicka (o który notabene pokłócili się gdy Charlie był jeszcze w szkole, i od tej pamiętnej kłótni nie utrzymywali ze sobą kontaktu). Natomiast dom (opiewany na wysoką sumę pieniędzy) ma przejść w ręce jakiegoś tajemniczego osobnika, uwzględnionego w testamencie. Okazuje się, że jest nim brat Charliego umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, o którym Charlie dowiaduje się dopiero teraz i to zupełnie przez przypadek. I tu zaczyna się właściwa akcja - Charlie porywa brata, chcąc w ten sposób wymusić przepisanie posiadłości na swoje nazwisko. Jednak ich wspólna wyprawa, kilkudniowa przygoda - dla Ray'a obcowanie z prawdziwym światem, dla Charliego - z chorym bratem, okazuje się przełomem.

Charlie (grany przez Toma Cruise) zmienia się. Zmienia się jego postrzeganie ludzi. Jako młody chłopak pokłócił się z ojcem o samochód. Ojciec nie pozwalał synowi na jego prowadzenie, a ten myśli, że bardzo dobre świadectwo z wyróżnieniem jest dobrym powodem do nagrody czyli pozwolenia na przejażdżkę samochodem. Jednak ojca nawet to cudowne świadectwo nie jest w stanie przekonać. Dlatego Charlie zachowuje się bardzo dziecinnie (niczym obrażone dziecko), nieodpowiedzialnie bez szacunku wobec zdania taty, czyli wykrada jego pojazd i razem z kolegami rusza na miasto. Łamie zakaz, ale nie czuje się winny. Ojciec jednak go przechytrza, wzywa policję, a ta zatrzymuje samochód z chłopcami i zabiera ich na komisariat. Później Charlie wspomina z wielkim żalem, że kolegów odebrano po kilku godzinach, a jego po dwóch dniach. I tak narodził się prawdziwy konflikt między synem a ojcem, między dwojgiem ludzi, którzy na pewno się kochali, ale nie starali się siebie nawzajem zrozumieć. Typowy konflikt, w którym każdy chce być górą i w którym każdy jest zbyt dumny na przyznanie się do błędu. Charlie zrywa wszelki kontakt z ojcem i wyjeżdża. Oceniając ich obu trzeba przyznać, że pan Babbitt na pewno źle robił nie okazując synowi ile dla niego znaczy i jak bardzo go docenia - Charlie żali się do dziewczyny, że nigdy nie był zbyt dobry w oczach ojca. Jednak sam zachowuje się bardzo dziecinnie buntując się, nie szanując i nie starając się zrozumieć swego rodziciela i jego dziwactwa. Ale jego nowo odkryty brat pomaga mu nie popełnić drugi raz tego samego błędu wobec innych osób. Ray też ma swoje dziwactwa - oglądanie programów o ich ustalonej porze, nie wychodzenie z domu w czasie deszczu, konieczność postawienia syropu klonowego na stole przed podaniem naleśników - to też przecież małe dziwactwa, które ma każdy człowiek. I Charlie przez obcowanie z Ray'em nauczył się te dziwactwa tolerować. Nie chciał zrozumieć ojca, ale dzięki Ray'owi widzi, że nie należy czegoś takiego rozumieć. Trudno rozumieć coś co jest niezrozumiałe, nielogiczne i niewytłumaczalne. Żeby kochać drugą osobę trzeba ją po prostu przyjmować taką, jaką jest, tolerować ją. "Trzeba się z tym pogodzić" - jak mówi o zachowaniu Raya psychiatra. Nie starać się rozumieć, ale być wyrozumiałym. Bo trzeba sobie zadać pytanie czy zależy nam na całkowitym zrozumieniu drugiej osoby, czy na niej samej. Charlie na początku traktuje Ray'a bardzo przedmiotowo, właściwie jako przeszkodę do uzyskania pieniędzy. W trakcie wspólnej podróży nie stroni od obrażania go i rzadko wykazuje się troską. Jednak na naszych oczach wytwarza się między braćmi więź - a ich końcowe zetknięcie głowami, mówi więcej niż słowa. Charlie wreszcie udowadnia, że umie okazywać uczucia. Ray'a gra Dustin Hoffman. Jego postać to w pewnym sensie zbiór przeciwieństw - człowiek chory, a jednocześnie geniusz posiadający niezwykłe zdolności matematyczne (liczenie wielkich liczb w pamięci). Ma swój świat, w którym ma swoje dziwaczne przyzwyczajenia (o których już pisałam) - a Dustin Hoffman jest w tym tak naturalny, że wierzymy mu, że zachowanie harmonogramu przyzwyczajeń Ray'a to konieczność.
"Rain Man" to też deszcz nagród. Na 8 nominacji do Oscara otrzymał 4 statuetki. W tym jedną dla niezwykle prawdziwego i wiarygodnego Dustina Hoffmana. A przecież film ten wydaje się oszczędny w środkach wyrazu, wbrew pozorom nie silący się na efekt, ale przez oryginalne wykorzystywanie rekwizytów, zwracanie uwagi na przedmioty, robi wrażenie. Jego siła tkwi też w specyficznym połączeniu czarnego humoru i dramatu, pewnej grotesce. W tle muzyka Hansa Zimmera, która napawa dziwną atmosferą refleksyjności i która zapracowała dla siebie na nominację do Oscara. I jako niespodzianka, w jednej ze scen, twórca filmu - Barry Levinson. Pod koniec filmu pojawia się jako doktor, który pyta Ray'a, czy chce wrócić do szpitala Wallbrook czy zostać z Charliem. Wracając do zagadnienia szpitala psychiatrycznego - co jest w takim razie normalne? Czy zakazywanie prowadzenia swojego samochodu różni się czymś od strachu przed lataniem czy potrzebą oglądania zawsze programu telewizyjnego o ustalonej porze? Czy ktoś jest w stanie decydować o cudzej normalności? Jedno jest pewne: w jakichkolwiek uczuciach trzeba pamiętać o tym, że drugiego człowieka przyjmuje się z jego słabościami, wadami i przyzwyczajeniami.



RAIN MAN

Czas trwania: 133 min.
Rok produkcji: 1988, USA

Reżyseria: Barry Levinson
Scenariusz: Ronald Bass
Opowieść: Barry Morrow
Muzyka: Hans Zimmer
Zdjęcia: John Seale
Montaż: Stu Linder
Dekoracje: Linda DeScenna
Kostiumy: Bernie Pollack

Wystąpili:
Dustin Hoffman (jako Raymond Babbitt)
Tom Cruise (jako Charlie Babbitt)
Valeria Golino (jako Susanna)
Jerry Molen (jako Dr. Bruner)
Jack Murdock (jako John Mooney)


e-mail
Autor recenzji: Karina Kalemba - KARINA