Strona główna KMF
        
James Clayton (Colin Farrell) jest niezwykle utalentowanym absolwentem MIT. Zwraca tym samym uwagę na siebie Waltera Burke’a (Al Pacino), wytrawnego agenta CIA, a także tzw. poszukiwacza talentów i instruktora w słynnym ośrodku treningowym Firmy dla przyszłych agentów terenowych, popularnie zwanym "Farmą". Tam Clayton wprowadzony zostaje w arkana sztuki szpiegowskiej. Jednak, jak się początkowo wydaje, nie udaje mu się ukończyć kursu i zostaje szeregowym pracownikiem Agencji. Ale to właśnie do niego Burke zwraca się z prośbą o zdemaskowanie "kreta", którego celem jest przechwycenie jednej z najpilniej strzeżonych technologii opracowywanych dla CIA. Wówczas to Clayton na własnej skórze przekonuje się, jak właściwe jest hasło przyświecające agentom – "nie ufaj nikomu"…

   

 

"Rekrut" Rogera Donaldsona przypomina pod kilkoma względami bardzo udany film "Zawód: Szpieg". W obu przypadkach mamy do czynienia ze świeżo upieczonym agentami, którzy zgłębiają tajniki szpiegowskich gier pod okiem doświadczonych mentorów. Jednak, o ile obraz Tony’ego Scotta był nie tylko inteligentną, ale też trzymającą w napięciu produkcją, o tyle "Rekrut" nie wydaje się już być tak udany. Choć, trzeba przyznać, potencjał krył się w nim ogromny.
Pierwszą i zasadniczą wadą, jaką można zarzucić temu filmowi jest fakt, iż wielu osobom może się on wydać zwyczajnie nużący. Brak akcji nie jest co prawda niczym niezwykłym w przypadku takiego filmu - wszak praca agenta CIA nie przypomina zazwyczaj wyczynów spod znaku Jamesa Bonda. Na dodatek James Clayton jest jedynie rekrutem, poznającym dopiero szpiegowski fach. Niemniej jednak obraz ten nie jest niestety podobnie emocjonujący, jak wspomniany wcześniej "Zawód: Szpieg". Wydaje się być nieco bezbarwny, przez co widz przestaje przejmować się tak akcją, jak i jej bohaterami. A to już poważna wada. W "Spy Game" z napięciem śledziliśmy nie tylko akcję, ale także świetnie nakreślone relacje między Robertem Redfordem, a Bradem Pittem. Mimo wysiłków, twórcom "Rekruta" nie powiodła się podobna sztuka, choć do dyspozycji mieli również nie byle jakich aktorów. Colinowi Farrellowi nie można wiele zarzucić, podobnie zresztą jak Pacino, który gra dobrze, choć bez rewelacji. Kolejną rzeczą, która w jakimś stopniu psuje ogólne wrażenie, jest zakończenie. Nie wgłębiając się w szczegóły chciałbym tylko zauważyć, iż zwroty akcji – szczególnie te tworzone na siłę - nie zawsze wychodzą filmom na dobre. I tak jest w tym przypadku.
 

   

"Rekrut" nie jest jednak złym filmem. Bodaj najmocniejszą jego stroną jest to, iż w sposób ciekawy ukazuje mechanizmy szkolenia i pracy agentów wywiadu. Dla fanów powieści i filmów szpiegowskich powinna to być nie lada gratka. Z tego samego powodu, interesujący może się wydawać sam punkt wyjścia. Scenariusz został napisany przyzwoicie, choć sam film, jak wcześniej wspomniałem, nie trzyma niestety w napięciu w sposób, w jaki byśmy sobie po tego typu produkcji życzyli. I to jest jego główna słabość.

Z tego też powodu polecam go głównie miłośnikom szpiegowskiej tematyki. Ci powinni się na tym filmie dobrze bawić. Reszcie zaś proponuję sięgnąć po wspomniany wcześniej "Zawód: Szpieg".



REKRUT (The Recruit)
Rok produkcji: 2004, USA; Czas trwania: 130 min.



Reżyseria – Roger Donaldson
Scenariusz – Roger Towne, Kurt Wimmer, Mitch Glazer
Muzyka – Klaus Badelt
Zdjęcia – Stuart Dryburgh

Występują:
Al Pacino
jako Walter Burke
Colin Farrell j
ako James Clayton
Bridget Moynahan
jako Layla Moore
Kenneth Mitchell
jako Alan
Gabriel Macht
jako Zack

Czas trwania: 115 min.
USA 2003

 



e-mail
 Autor recenzji: Marcin Tadera - LOCUTUS