|
Ujrzałem Kometę ze złotym
warkoczem
Zaśpiewać jej chciałem, lecz znikła mi z oczu
Raz jeszcze błysnęła tam w drzewach, a potem
zostały mi w oczach monety dwie złote (*)
Peter Zelenka pod wieloma względami jest reżyserem niezwykłym. Swoje filmy
tworzy, niczym specyficzną odmianę puzzli. Małe fragmenty, nowelki, pozornie
niepasujące do siebie, opowiadające o krańcowo różnych sprawach, ale mimo to,
jakimś (diabelskim?) sposobem tworzące spójną, przemyślaną całość. Tak było z
jego reżyserskim debiutem "Guzikowcy" w 1998 (zresztą laureatem Złotych Lwów), a
także z późniejszymi "Opowieściami o zwyczajnym szaleństwie" (2005). Ślady
takiego sposobu opowiadania historii można także dostrzec w, moim skromnym
zdaniem, jego najlepszym filmie - "Roku diabła" (2002).
Zacznijmy od tego, że polska publiczność została potraktowana po macoszemu,
jeżeli o "Rok diabła" chodzi. Pojawił się on w stosunkowo niewielu kinach (i to
głównie studyjnych), niepoprzedzony praktycznie żadną akcją promocyjną. Ponadto
tłumacz pominął przekłady pojawiających się w filmie piosenek Jaromira Nohavicy,
a to przecież między innymi one stanowią o sile napędowej filmu i pomagają
widzom pełniej zrozumieć to, co dzieje się na ekranie.
O czym w zasadzie opowiada "Rok diabła"? Najkrócej mówiąc - o muzyce i jej
wpływie na interakcje międzyludzkie. Znany czeski bard, Jaromir Nohavica,
decyduje się na odwyk, gdy zauważa, że spokoju permanentnego upojenia
alkoholowego zapomina teksty własnych piosenek. Jego gitarzysta, a zarazem
przyjaciel, Karel Plihal, niemą prośbą (dosłownie i w przenośni) skłania go do
wyruszenia w trasę koncertową z folk rockową grupą Cechomor, walczącą o muzyczną
sławę chałturząc gdzie się da. Traf chce, że współpracą z Cechomorem
zainteresowany jest także Jaz Coleman, lider post punkowej formacji Killing Joke.
Cechomor wybiera Nohavicę i jest to dla nich wszystkich początek mistycznej
podróży, która ich nie tylko przybliży, ale i odmieni.
Technicznie rzecz biorąc, "Rok diabła" nakręcony został w formie paradokumentu.
Wszyscy muzycy zostali zagrani przez... siebie samych. Ujęcia kręcone
standardowo mieszają się z fragmentami koncertów Nohavicy i Cechomoru, a także z
fragmentami "wywiadów", zarówno setkowych, jak i z "offu". Jednak nietypowy to
paradokument, gdzie fakty z życia bohaterów (odwyk Nohavicy, wspólna trasa z
Cechomorem), mieszają się z rzeczami nie tylko nieprawdopodobnymi, ale i na
wskroś magicznymi.
Muzyka to w zasadzie materiał na osobny artykuł. Jaromir Nohavica jest znany nie
tylko w Czechach, ale dzięki wysiłkom starej, radiowej Trójki, także w Polsce.
Niektórzy krytycy nazywają go wprost czeskim Johnnym Cashem. Jednak surowe,
typowo "bardowskie" utwory Jarka, dzięki Cechomorowi nabrały zupełnie nowego
wymiaru. "Basnicka" z utworu opartego jedynie na gitarze akustycznej i śpiewie,
dzięki zastosowaniu gitar elektrycznych i klawiszy zmieniła się z klasycznej
ballady w niemalże rockowy numer. Przepiękna "Kometa" nabrała szlachetnego
sznytu. Miłośnicy bardziej ascetycznego stylu grania Jaromira nie powinni jednak
się martwić - kompozycji gitarowych, czy "haligonkowych" w filmie także
usłyszymy całkiem sporo ("Mikymauz", "Amerika"), a wszystkie w nieznanych
wcześniej, koncertowych wersjach. Nie można też nie wspomnieć o Jazie Colemanie,
który dopełnia ów magiczny klimat własnymi, bardzo atmosferycznymi kompozycjami.
O czym w zasadzie opowiada "Rok diabła", że powtórzę wcześniejsze pytanie? O
aniołach. O nałogach i wszystkich rzeczach, zbawiennych i zgubnych, które z nich
wynikają. O niewytłumaczalnej chemii między ludźmi, którzy decydują się tworzyć
najwspanialszą ze sztuk - muzykę. Sztukę o tyle wspaniałą, że jako jedyna nie
stara się imitować rzeczywistości, a tworzyć zupełnie nową. A nade wszystko - o
szukaniu własnej drogi. I tej muzycznej, i każdej innej. | |
 |
|
Rok ďábla
Polski tytuł: Rok diabła
Czas trwania: 88 minut
Rok produkcji: 2002, Czechy
Reżyseria: Petr Zelenka
Scenariusz: Petr Zelenka
Montaż: David Charap
Scenografia: Milan Býček
Muzyka: Jaromír Nohavica, Karel Holas, Petr Fiala
Wystąpili:
David Fotter,
Jan Foll,
Čestmír Kopecký,
Sasa Mika,
Václav Glazar,
Danuše Klichová,
Eliška Klimešová,
Jitka Obzinová
Autor
recenzji:
Robert Sidor [e-mail]
Obróbka html:
Filip Jalowski - FIDEL [e-mail]
Klub Miłośników Filmu, 21 września 2010
|
| |
| |