![]() |
|
Duet Romeo & Julia to najsłynniejsza para kochanków wszechczasów - zatem jakikolwiek błąd obsadowy i brak iskry między aktorami, mógł położyć całe filmowe przedsięwzięcie na łopatki. W roku 1996, kiedy powstawał film, na dobre wschodziła gwiazda 21 -letniego wówczas Leonardo DiCaprio, który miał tylko jednego kontrkandydata do roli Romea, a był nim starszy (i chyba nieco poważniejszy z wyglądu) o trzy lata Ewan 'jeszcze nie Obi Wan' McGregor, który roli Romea ostatecznie nie dostał, ale Baz Luhrmann o nim nie zapomniał, obsadzając go pięć lat później w "Moulin Rouge!" - gdzie sprawdził się znakomicie w roli pisarza ze złamanym sercem. Jak McGregor wypadłby w roli Romeo? Tego nie wiadomo, tak jak nie wiadomo jak Tom Selleck wypadłby w roli Indiany Jonesa ;). Wiadomo jednak, że Leonardo DiCaprio stał się Romeo z krwi i kości, a co najważniejsze, w 100% pasował fizycznie do książkowego opisu:
Wszystko zależało od pierwszego wrażenia, jakie Leonardo DiCaprio wywrze; czy widz kupi 'jego' Romeo, czy też nie da sobie wcisnąć wadliwego towaru. Romeo DiCaprio przedstawiony jest w momencie, gdy siedzi w Sykomorowym Gaju, rozmyślając i robiąc miłosne notatki (zapisuje swoje myśli: "Szorstka miłości, nienawiści tkliwa..." - które w książce wypowiada do Benwolia). Za jego plecami przebija słońce wschodzące nad oceanem, ubrany jest w nie do końca zapiętą koszulę, włosy jego rozwiewa wiatr, a w ręku tkwi papieros... zagubiona, romantyczna dusza wypisz wymaluj. Skojarzenia z Jamesem Deanem z "Buntownika bez powodu" będą tu znakomicie na miejscu.
Aby para Romeo & Julia mogła na ekranie zaistnieć, potrzebna była jeszcze Julia. Przez casting przewinęło się mnóstwo znanych aktorek, jak na przykłąd Sarah Michelle Gellar, która jednak była wówczas związana kontraktem z twórcami serialu "All my children" i ostatecznie nie mogła zagrać roli Julii, podobnie jak Jennifer Love Hewitt, która nie dostała roli Julii ze względu na... zbyt młody wygląd (miała wówczas 17 lat, czyli i tak o 3 więcej niż książkowa Julia;). Także Reese Witherspoon (późniejsza "Legalna blondynka" 2001 / 2003) i Kate Winslet - brane były pod uwagę do roli Julii, a Kate Winslet nawet całkiem poważnie... jak jednak pokazała historia, 'co się odwlekło, to nie uciekło' i Kate Winslet mogła pokochać Leonarda DiCaprio już rok później, na pokładzie - wspomnianego wyżej - cameronowskiego "Titanica" . Kandydatką do roli ukochanej Romea była także Christina Ricci - cóż, aktorka z Pani Ricci jest wcale niezła (wspomnieć wystarczy kreację z "Monster" 2003), ale... powiedzmy to tak: czy ktoś kto zagrał członka "Rodziny Addamsów" (2001 / 2003), powinien grać piękną, uroczą i delikatną niczym Anioł, Julię? ;). I jeszcze przypadek Natalie Portman (mającej wówczas lat 15), która po wstępnych zdjęciach (scena pocałunku) z Leonardo DiCaprio (6 lat starszym od Natalie P.) stwierdziła, że czuła się... molestowana ;). Ostatecznie rolę Julii dostała mało znana aktorka, 17-letnia wówczas Claire Danes (z bardziej znanych występów przed kamerą, miała za sobą jedynie rolę w "Małych kobietkach" z 1994 roku), zgrabna, śliczna, uśmiechnięta i pogodna, przy czym słodka jak landrynka - takiej Julii było Luhrmannowi, DiCaprio i widzom trzeba.
Bardzo ważną rolę (i równie dobrze co para głównych aktorów) odegrał też w "Romeo i Julii" Harold Perrineau Jr. jako Merkucjo. Ciężko zapomnieć jego charyzmę, humor, optymizm, zadziorność, żywiołowość i gadatliwość, tym bardziej wzruszał w scenie śmierci z ręki Tybalta. Tego znakomitego aktora mogliśmy ostatnio oglądać w drugiej (2003) i trzeciej (2003) części "Matrixa" Braci Wachowskich, gdzie zagrał postać Linka. Ciekawostką jest fakt, że o do roli Merkucja brany był pod uwagę sam Christian 'american psycho mechanik' Bale (rówieśnik Leonardo DiCaprio), jednak Merkucjo miał być znacznie starszy od Romeo i bardziej od niego doświadczony... dlatego też rolę dostał ostatecznie właśnie Harold Perrineau Jr. - starszy od Leonarda DiCaprio o całe 6 lat.
Warto jeszcze wspomnieć o kilku ważnych dla fabuły postaciach i rolach, z których na pierwsze miejsce wybija się Pete Postlethwaite (ciężko nie poplątać sobie języka mówiąc to nazwisko;) i zagrany przez niego z wyczuciem Ojciec Laurenty, który do końca pozostaje wierny i oddany Romeo i Julii, co w pełni widać na ekranie, bo dobroć i wielka mądrość aż emanuje z oczu i twarzy dobrotliwego sługi bożego, co jest zasługą tego doświadczonego aktora, który tak małym występem potwierdza aktorską klasę, w pełni zaprezentowaną 3 lata wcześniej w znakomitym "W imię ojca" z roku 1993 (Nominacja do Oscara za Najlepszy drugi plan). Także rola Abry w którego wcielił się Vincent Laresca (kolejny rówieśnik DiCaprio tak na marginesie mówiąc;), pozostaje w pamięci, choć Laresca miał w filmie Luhrmanna zaledwie jedną 'własną i większą' scenę, czyli motyw 'straszenia' zębami chłopców Montekich i późniejszą z nimi słowną przepychankę. To jednak wystarczyło, aby Laresca zaznaczył w filmie swoją obecność. Ciężko zresztą byłoby nie zauważyć i nie zapamiętać typa ze srebrną nakładką na zęby, zaczepiającego dziewczyny ze szkoły zakonnic i śmiejącego się w dość charakterystyczny sposób ;). Vincent Laresca zagrał ostatnio jedną z ról w trzecim sezonie (a w zasadzie w trzecim dniu) kultowego już serialu "24" . Jeśli już jesteśmy przy 'służbie', to na koniec słów kilka o Samsonie i Benwoliu. Tego pierwszego świrusa zagrał Jamie Kennedy, znany szerzej z roli Randy'ego, znawcy horrorów w trylogii "Krzyk" (1996, 1997, 2000) Wesa Cravena. Występ w "Romeo i Julii" był w zasadzie jego debiutem, gdyż rola w "Stowarzyszeniu umarłych poetów" z roku 1989, widnieje na IMDB jako 'uncredited' - czyli nieujęty w liście płac ;). Benwolio zaś, zagrany został przez wysokiego Dasha Mihoka - jakże dynamicznie wybiega z budynku stacji benzynowej wymachując bronią; niesamowite wprowadzenie postaci - rzecz warta zapamiętania! Dasha Mihoka mogliśmy też oglądać w "Cienkiej czerwonej linii" Mallicka z 1998 roku, oraz w "Pojutrze" Emmericha z roku 2004. I koniec końców, jeden ciekawy epizod wart odnotowania; w roli aptekarza (i właściciela sali bilardowej jednocześnie) możemy rozpoznać dowódcę Ricka Deckarda z "Blade Runner" , czyli M. Emmeta Walsha, podstarzałego, siwego, styranego życiem, którego nędzę (a nie wolę ;) opłaca Romeo wręczając mu plik dolarów, kwitując to znanymi z książki słowami: "Oto moje złoto"! Tak pieczołowicie i trafnie dobrana obsada nie mogła nie zostać nagrodzona - czyli... musiała zostać nagrodzona ;). Casting Society of America - wręczyło Davidowi Rubinowi (odpowiedzialnemu za casting do "Romea i Julii" ) nagrodę za Najlepszy dobór aktorów do filmu pełnometrażowego, w kategorii Dramat.
|